SKLEP
Roger Żochowski Roger Żochowski 25.12.2014
Historia konsol: Atari Jaguar
2044V

Historia konsol: Atari Jaguar

Atari to firma z niezwykle bogatą historią jednak jak zapewne wielu pamięta ilość jej sukcesów jest wprost proporcjonalna do poniesionych porażek. Jaguar tylko przez parę miesięcy działał na wyobraźnię konsumentów a kiepskie gry, kolejne opóźnienia, wysoka cena oraz CD-ROM, który w połączeniu z resztą wyglądał jak sedes w żadnym wypadku nie były zwiastunem nowej jakości. 

Oto historia jednej z najbardziej niedocenionych platform V generacji przedstawiona oczyma Sama Tramiela ówczesnego prezesa Atari. Historia o niewykorzystanym potencjale, który zniszczony został przez niekonsekwencje twórców systemu oraz potęgę pierwszego PlayStation...

Konsola zadebiutowała w roku 1993 i reklamowana, jako 64-bitowy potwór ( tudzież kociak) narobiła sporo szumu w branżowej prasie. Jaguar na papierze miażdżył obecną na rynku konkurencję i kreowany był na czarnego konia V Generacji. Początek był w miarę obiecujący, system sprzedawał się znacznie lepiej od konkurencyjnego 3DO, nawet pomimo faktu, iż cena była o 100 $ wyższa niż zapowiadano. IBM, w którego fabrykach produkowano kociaka nie krył zadowolenia, zaś samo Atari przeznaczyło 3 miliony $ na reklamę oraz uruchomiło specjalną infolinię. Sielanka nie trwała jednak zbyt długo, bo wygórowana cena, przekombinowany pad, problemy z programowaniem oraz mała ilość gier szybko sprowadziły, Atari na ziemię. Zarzuty, iż system tylko udaje 64-bitową konsolę odpierał niczym lwica broniąca swoje młode Sam Tramiel. „Nie ma żadnych wątpliwości, że Jaguar jest systemem 64-bitowym. Spójrzcie na PC-ty, nazywają Pentiuma 64-bitowym, ale nikt nie zauważa, że jest on wyposażony w 8-bitowe komponenty i chipy. Nawet zegar jest 8-bitowy".



Faktem jednak było, że tylko część chipów, w które wyposażony został Jaguar mogła pochwalić się 64-bitami. Główny procesor konsoli oferował „zaledwie" 32-bity, zaś 16-bitowa jednostka zarządzająca (Motorola 68000), to układ, który miał juz parę dobrych lat na karku. Dlatego też do Jaguara przylgnęła etykietka systemu pseudo 64-bitowego. Tramiel usprawiedliwiał również wysoką cenę konsoli, ale dopiero wtedy, gdy spadła ona do 149 $. „W momencie premiery nie mieliśmy innego wyjścia, ale zdaje sobie sprawę, że cena była zbyt wysoka dla przeciętnego gracza. Sprzedaż, mimo iż przyzwoita nie osiągnęła pułapu, jaki zaplanowaliśmy. Jaguar od samego początku nie przynosi zysków, my jednak traktujemy go jak inwestycję na przyszłość". W jednym z wywiadów pada również ciekawe zestawienie. „Nasz sprzęt możemy porównać do produktów Gilleta. Sprzedajemy nasze maszynki po kosztach by móc zarobić na żyletkach. Gdy sprzedaż oprogramowania wzrośnie będzie to miało również wpływ na popyt samej konsoli i wtedy zaczniemy w końcu zarabiać”. Niestety były to tylko pobożne życzenia Tramiela, bo konsola nigdy nie zaczęła na siebie zarabiać...

 
 
Niewielu jednak wie, że Atari jeszcze przed premierą Saturna zawarło z Segą porozumienie. Sprawa dotyczyła naruszenia patentów i technologii, na które firma Tramiela miała wyłączność. Proces ciągnął się bardzo długo i obie firmy chcąc mieć to już za sobą poszły na ugodę. Oprócz tego, iż Sega zapłaciła co trzeba dostając w zamian 7% udziałów w firmie, ugoda zawierała również dość ciekawy punkt, o którym nie omieszkał wspomnieć Tramiel. „Mieliśmy z Segą bardzo przyjacielskie porozumienie. Nie byłoby problemu gdybyśmy chcieli wydać Tempest 2000 na Saturna, Sega zaś mogła dla przykładu wypuścić Virtua Fightera na Jaguara". Patrząc na to z perspektywy czasu wydaje się, że niebieskim takie rozwiązanie nie przynosiło żadnych korzyści jednak nie zapominajmy, że wówczas nic nie było jeszcze przesądzone. W przypadku gdyby Jaguar odniósł jakimś cudem sukces a Saturn poległ wydanie swoich hitów na konsole konkurenta zawsze byłoby jakimś wyjściem. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, bo jak wiemy żadna z konsol nie nakręciła słupków sprzedaży.  
 
Tramiel na swój sposób zgadzał się również z wieloma analitykami rynku, którzy dawali mu do zrozumienia, że marka Atari może być traktowana, jako przestarzała i niemodna. Od czasów Atari 2600 firma nie mogła poszczycić się sukcesami na konsolowym rynku, którego synonimem stały się platformy Nintendo i Segi.„Jest w tym trochę racji, dlatego też na pudełkach z naszymi konsolami jest ogromny napis Jaguar, oraz malutki znaczek Atari w szarym rogu. Mimo iż skupiamy się na nazwie Jaguar dajemy do zrozumienia, że stworzyło ją Atari powolutku oswajając konsumentów z powrotem marki na rynek" - oświadczył Tramiel.  Jednak prezes Atari zdawał sobie doskonale sprawę, że łatwo nie będzie. „Kiedy jesteś na szczycie bardzo ciężko jest się na nim utrzymać. Atari było na szczycie, Nintendo było na szczycie, Sega również - zobaczymy, kto znajdzie się na nim tym razem” –postulował Tramiel nie zdając sobie jeszcze sprawy, że nie wymienił firmy, która zdeklasuje wszystkich starych wyjadaczy.„Gracze są bardzo cwani i nijak się mają do lojalnych klientów kupujących co roku nowy model Toyoty. Oni cały czas zmieniają front, inwestując w najbardziej modny i interesujący ich w danym momencie system" - dodał.
 
 
Sęk w tym, że Jaguar w żaden sposób nie starał się być interesujący a kolejne produkcje pokroju Raidena, Dino Dudes czy Crescent Galaxy tkwiły korzeniami w 16-bitowej epoce. Perełki takie jak, Tempest 2000 czy Alien vs Predator pojawiły się zdecydowanie za późno i nie były już w stanie uratować systemu. A jak prezes Atari tłumaczył fakt, że kociak przez dłuższy czas nie miał żadnej gry, która byłaby kojarzona z systemem, żerując na konwersjach z PCtów i Amigi? „Zauważcie, że 3DO nie ma żadnej ikony, Sony również jej niema. My jednak uważamy, że fajnie byłoby mieć taką maskotkę. Jeśli pamiętacie starego Tempesta zapewne kojarzycie Majora Havoca, który rusza na ratunek stacji kosmicznej. To była świetna postać, zamierzamy ją zmodernizować by stała się wizytówką Atari". Gracze do dziś zastanawiają, w jaki sposób wektorowa postać bez twarzy tak zafascynowała Tramiela. Chwilę potem Sam nie mógł się jednak powstrzymać od kolejnych porównań. „Alien vs Predator, Tempest 2000 czy Iron Soldier to gry, których nie dałaby rady pociągnąć żadna 16-bitowa maszyna, zaś Saturn nie poradziłby sobie z nimi lepiej niż robi to Jaguar". Nie było też tajemnicą, że spora część third party developerów odsunęła się od Atari, mimo iż początkowo zapowiedziała wsparcie. „Jestem tym faktem trochę zawiedziony, ale nie jakoś specjalnie gdyż cały czas powtarzam, że chcemy być głównym wydawcą gier na swój system. W ten sposób zamierzamy zarabiać"- skomentował Tramiel.   
 
Mimo iż początkowo Sam atakował głównie 3DO będące przez pewien czas jedyną konkurencją dla Jaguara, z zbiegiem czasu nie uniknął obsmarowywania innych firm bez względu na to czy darzył je sympatią czy też nie. „Mimo iż Sega jest naszym przyjacielem muszę powiedzieć, że Saturn jest słaby i nikt w branży nie jest zafascynowany jego technologią". Tramiel bardzo często zaznaczał, że Jaguar jest potężniejszy od Saturna, co było wierutną bzdurą. Zresztą prezes Atari nie oszczędzał nikogo biorąc się w następnej kolejności za Sony. „Kiedy korporacji liderował Pan Morita Sony było potężne i zawsze doskonale wiedziało, w jakim kierunku chce zmierzać. Teraz jednak firma gdzieś się zagubiła". Wojna Jaguara z PlayStation rozgorzała na długo przed premierą tego drugiego a Tramiel nie przebierał w słowach. „Tak się złożyło, że na ECTS nasze stoiska były obok siebie. Stanowisko Sony było ogromne, ich plakaty paskudne a muzyka tak głośna, że w naszych standach nie było słychać, co do siebie mówimy. Gdy poprosiliśmy o ściszenie odmówili. Przypominali mi goryla wpuszczonego do chińskiego sklepu" Chwilę potem nie omieszkał porównać pierwszego dziecka Sony z kociakiem „Muszę przyznać, że PlayStation jest w pewnych aspektach troszeczkę silniejsze od Jaguara. Ale tylko ciut ciut. Jaguar 2 rozwali je w przedbiegach" - pozostawmy to bez komentarza. Ostatnią firmą, którą należało pogardzić było Big N.„Nintendo nigdy nie słynęło z produkcji świetnego sprzętu. Czy oni kiedykolwiek stworzyli jakąś ciekawą technologię? NES był tylko 8-bitową maszyną taką jak Atari 2600". 
 
 
Mimo iż Tramiel głupi nie był tego typu końskie zaloty pokazywały, że w pewnych kwestiach jego firma nie była w stanie konkurować z „dużymi chłopcami" jak Sony czy Nintendo. „Nie ma wątpliwości, że nasza pozycja na rynku nie jest tak silna jak konkurentów. Zarówno Sony, którego sprzedaż kształtuje się rocznie na poziomie 40 miliardów $, jak i Nintendo są korporacjami o wiele większymi niż nasza. Jednak klientów mało to obchodzi, dla nich liczy się to, który system zapewni im największą radochę" - twierdził Tramiel. Konsumenci nie chcieli jednak inwestować w Jaguara woląc poczekać na kolejny krok Segi, Nintendo i Sony, zobaczyć gry, porównać możliwości oraz ceny systemów. Fakt ten spędzał sen z oczu włodarzom Atari, którzy naiwnie liczyli, że sprzedaż w końcu ruszy z kopyta. „Mogę zapewnić konsumentów, iż cena 149 $ za Jaguara jest bardzo atrakcyjna, gdyż konkurencja wystartuje na pułapie 300 - 400 $ jeśli nie więcej. Jaguar jest więc jedynym słusznym wyborem" - kontynuował Tramiel. Gdy jednak potwierdziły się plotki, że Sony wystartuje w cenie 249 $ złotousty Sam zaczął panikować twierdząc, iż zrobi wszystko co w jego mocy by sprawą zajęło się USITC (Amerykańska Komisja ds. Handlu Międzynarodowego). Odgrażał się, że to jawny dumping a taka cena „zabije" amerykańskie fabryki i jest sprzeczna z prawem. Według Tramiela jedyną rozsądną i legalną ceną za PlayStation byłoby 500 $. Jednak mimo pogróżek Atari nigdy nie zdecydowało się zaskarżyć Sony, za to cytaty Sama znalazły się na czołowych miejscach najgrubszych wypowiedzi w branży.
 
 
Gdy na rynku pojawiły się Saturn i PlayStation gracze nie mieli żadnego sentymentu do Jaguara pozostawiając go na pastwę losu. Kampania reklamowa, która sugerowała przewagę konsoli Atari nad innymi systemami (64 bity vs 32 bity) przeszła bez większego echa a kolejne tytuły pokroju Primal Rage czy NBA Jam Tournament Edition zapowiadane, jako system sellery, okazały się co najwyżej średniakami. Atari walczyło jednak do samego końca a ratunkiem dla pogrążającego się Jaguara miały być kolejne dodatki. Największe nadzieje, Tramiel pokładał w przystawce CD.„Oczekujemy, że około 50% posiadaczy Jaguara zakupi napęd CD-ROM. Jeśli liczba ta będzie większa nie będziemy kryć zadowolenia". Ostatecznie jednak przystawka CD okazała się totalną porażką a sprzedaż nie przekroczyła nawet 10%. Sporo mówiło się też o trójwymiarowych okularach, których projektowaniem zajęła się firma Virtuality. „Masową produkcją zajmiemy się w Japonii, Tajwanie bądź innym kraju we wschodniej azji. Myślę, że cena nie powinna przekroczyć 300 $" - zapowiadał Tramiel. Jednak ani hełm ani oficjalny modem, o którym również sporo się mówiło nie pojawił się na półkach sklepowych. Słuch zaginął również po Jaguarze 2, którego zaczęto tworzyć jeszcze w czasach, gdy los kociaka nie był przesądzony. Zapowiadano nawet, że będzie on około 2-4 razy silniejszy od PlayStation jednak mało, kto wierzył w te obietnice. „Cały czas pracujemy nad Jaguarem 2 i mogę zapewnić, że będzie on kompatybilny ze swoim poprzednikiem. Nie chcemy jednak robić takiego hypu jak Tim Hawkins (ojciec 3DO) robi ze swoim M2. Myślę, że system pojawi się na półkach sklepowych w drugiej połowie 1996 roku. Taki mamy plan, ale nic więcej nie mogę powiedzieć."...  

 
Plan jednak nie wypalił a Sam Tramiel nie musiał nic więcej mówić. Jedynym ratunkiem dla firmy okazała sie fuzja z JTS, która zakończyła krótki żywot Jaguara. Dwa lata później Hasbro nabyło prawa do nazwy i wszystkich własności Atari udostępniając publicznie jej kody źródłowe. Dziś możemy tylko spekulować jak potoczyłyby się losy kociaka gdyby gry pokroju Alien vs Predator pojawiły się jako tytuły startowe. W rzeczywistości bowiem była to tylko namiastka mocy jaka drzemała w Jaguarze ...
 

TOP 10 gier na Jaguara

 

10. Evolution: Dino Dudes

 
Świetna konwersja z Amigi (The Human) i niestety kolejny dowód na to, że pojęcie exlusivów na Jaguarze praktycznie nie istniało. Nie zmienia to faktu, że zabawa w ewolucje i kontrolowanie bandy jaskiniowców, z którymi odkrywamy kolejne wynalazki typu koło czy ogień wciąga jak diabli.
 

9. Rayman

 
Choć Rayman to prosty i mało innowacyjny platformer 2D, to praktycznie każdy jego element był dopracowany do perfekcji. Najlepszy wybór dla wszystkich fanów tego gatunku na Jaguarze jednak tylko wtedy, jeśli nie mieli z nim styczności na innej platformie.
 

8. Brutal Sports Football

 
Jedna z najbardziej brutalnych gier sportowych w historii. Wbrew pozorom to nie piłka była kluczem do sukcesu a sukcesywne eliminowanie przeciwników. Pomagały nam w tym powe-upy oraz unikalne zdolności członków drużyny. Szkoda, że to „tylko" konwersja z Amigi.
 

7. International Sensible Soccer

 
Sensible Soccer jest klasą samą dla siebie nie dziwi więc fakt, że i na Jaguarze zyskał sporą rzesze zwolenników. Mimo ogromnej dawki grywalności konwersja tkwiła korzeniami w poprzedniej epoce nie mając z 64-bitami wiele wspólnego.
 

6. Iron Soldier 1 & 2

 
Exlusiwy, po które warto było sięgnąć na Jaguarze można policzyć na palcach jednej ręki, dlatego też o IS warto wiedzieć. Ten symulator mecha z widokiem z kokpitu oferował przede wszystkim ciekawe misje oraz świetną oprawę av. Druga cześć gry wyszła na CD, dzięki czemu możliwe było zaimpletowanie sekwencji FMV.
 

5. Cybermorph & Battlemorph

 
Cybermorph początkowo przygotowywany był na Atari Panther, gdy jednak projekt upadł wylądował, jako tytuł startowy Jaguara. Ten kosmiczny shooter 3D, mimo iż nie szokował grafiką nadrabiał niedociągnięcia grywalnością. Sequel wydany na CD kontynuował założenia pierwowzoru poprawiając parę jego mankamentów. 
 

4. DOOM & Wolfenstein 3D

 
Tych tytułów nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać, warto za to napisać, że porty na Jaga okazały się nadzwyczaj udane.  Jednak tylko wówczas, gdy posiadaliście specjalne nakładki na pada, w przeciwnym wypadku sterowanie wołało o pomstę do nieba.
 

3. Kasumi Ninja

 
Ośmiu zróżnicowanych zawodników do wyboru, digitalizowana grafika ala Mortal Kombat oraz tytułowa wyspa Kasumi, na której nasi herosi wylewają hektolitry krwi to główne zalety jedynej mordoklepki, po którą mając Jaguara warto sięgnąć. Pozdzierane kciuki Ściery uznajcie za swoistą rekomendację. 
 

2. Tempest 2000

 
Remake hitu z roku 1981 to w gruncie rzeczy nic oryginalnego, ale odświeżona oprawa, bonusowe levele oraz nowe power-upy i przeciwnicy wystarczyły by ten oparty na wektorowej grafice shooter stał się obok AvP pozycją must have dla posiadaczy kociaka. 
 

1. Alien vs Predator

 
Jedyny exlusive na Jaguara, dla którego warto było w niego zainwestować. Trzy diametralnie różniące się od siebie strony konfliktu (aliens, marines i predator), niesamowity klimat, rzeż oraz wciągająca rozgrywka uczyniły z tego shootera pozycję kultową.
 
 

Top 5 akcesoriów

 

Owerlay



Biorąc pod uwagę, że pad do Jaguara był całkowitą katastrofą, nakładki na pada stały się lekiem na całe zło. W FPSach rzecz absolutnie niezbędna.
 

Jag Link



Przystawka umożliwiająca grę po sieci dzięki połączenie ze sobą dwóch konsol. Wykorzystywały ją zaledwie trzy gry: Air Cars, BattleSphere i Doom.
 

Pro Controller



Czyli kolejny wynalazek z cyklu "ile przycisków można zmieścić na jednym padzie". Względem standardowego kontrolera dodano 5 nowych "buttonów".
 

CatBox

 
Stworzony przez firmę ICD adapter poszerzał liczbę dostępnych wyjść i pozwalał połączyć w sieć nawet 16 konsol, jednak taką ilość graczy obsługiwała tylko jedna gra (Battlesphere). 
 

Memory Track Cartridge

 
Specjalny kartridż podłączany do przystawki CD pozwalający na przechowywanie stanu gry.

Tagi: atari jaguar historia konsol publicystyka

Miesięcznik PSX Extreme