Mateusz Wróbel Mateusz Wróbel 22.07.2021
EA popełniło ogromny błąd nie dając kampanii fabularnej w Battlefield 2042
2418V

EA popełniło ogromny błąd nie dając kampanii fabularnej w Battlefield 2042

Battlefield 2042 nie będzie posiadał kampanii fabularnej, co nie napawa mnie optymizmem.

O nowym Battlefieldzie było głośno już od początku bieżącego roku. Wejście w jakikolwiek zagraniczny portal skupiający się na grach wideo prawie zawsze kończyło się kolejnym niepotwierdzonym szczegółem nt. kolejnej odsłony FPS-owej serii od Electronic Arts. Swoje trzy grosze dokładał także Tom Henderson, który już niejednokrotnie udowodnił, że jest zaznajomiony z planami DICE, jak i Activision (Call of Duty).

Wierzchołek góry lodowej

Nie inaczej było w przypadku Battlefield 2042. To właśnie on jako jeden z pierwszych wspomniał o klęskach żywiołowych występujących w trakcie rozgrywki - jako przykład posłużono się tornadem potrafiącym zdmuchnąć wszystko na swojej drodze. Co więcej, insider zdradził również, że fikcyjny konflikt między USA a Rosją pozwoli nam brać udział w wojnie na ogromną skalę, która umożliwi starcia 128 graczy na jednej arenie. Wszystko to zostało potwierdzone podczas czerwcowego pokazu gry.

Niestety, ale Tom Henderson miał rację (choć tym razem nie obraziłbym się, gdyby była to pomyłka z jego strony) co do jeszcze jednego elementu - EA DICE postanowiło zrezygnować z kampanii fabularnej na rzecz dopieszczenia trybów sieciowych do maksimum:

"Tym razem nie będziemy mieć tradycyjnej kampanii dla jednego gracza, ale zamierzamy naciskać i wykorzystując wszystkie zasoby, budować głębię [historii - dop.red.] w trybie dla wielu graczy." - oznajmił Daniel Berlin ze szwedzkiego zespołu.

Gdy tylko zauważyłem wpis brytyjskiego Eurogamera, w którym deweloperzy tłumaczyli się, dlaczego zrezygnowali z singla, nie mogłem uwierzyć w to, co widziałem. Był to bezpardonowy "plaskacz" w twarz osób grających w FPS-y dla dojrzałej historii. Wbrew pozorom, te występują, co pokazał już chociażby Call of Duty: Modern Warfare 2 Campaign Remastered czy Battlefield 3. Tryb dla pojedynczego gracza zdawał egzamin także w Battlefield: Hardline, więc dlaczego nie zaimplementować go do Battlefield 2042, w którym z fikcyjnego konfliktu między USA a Rosją można było wycisnąć naprawdę interesujący wątek fabularny?

Zmarnowany potencjał?

Pomijając już kwestię jakości dialogów, filmików przerywnikowych i występujących w nich bohaterów, bo w przypadku tych elementów większość zależałaby od scenarzystów, deweloperzy mogliby ukazać moc PlayStation 5 i Xboksa Series X właśnie w tymże module. To w trakcie poznawania kampanii zapoznajemy się z podstawowymi mechanikami gry, począwszy od modyfikowania i zachowania poszczególnych broni, poprzez system strzelania i osłon, a skończywszy na sterowaniu pojazdami. Do tego można było dołożyć destrukcję otoczenia, zachowanie danych kontrolerów przy oddawaniu strzałów, jak i ekstremalnie zmieniającą się pogodę, dzięki czemu dowiedzielibyśmy się, jak rzeczone funkcje wypadają w praniu przed braniem udziału w rozgrywkach online, przy których nie ma czasu na podziwianie widoków i grzebanie w ustawieniach.

Książkowym przykładem jest tutaj Call of Duty: Black Ops - Cold War, który umożliwił nam - w wersji na PlayStation 5 - sprawdzenie możliwości kontrolera DualSense. Adaptacyjne triggery, bo to one są tutaj największym "gamechangerem", były świetnym urozmaiceniem w kampanii fabularnej, ale w trybach sieciowych nie zdawały egzaminu. Głównym problemem było opóźnienie w wystrzeleniu pocisku z karabinu, które pojawiało się przez przymus mocniejszego naciśnięcia przycisku R2. Kto wie, czy podobnie sytuacja nie będzie wyglądała w Battlefield 2042?

Battlefield nie dla fabuły? Bzdura

Warto na chwilę zatrzymać się jeszcze przy statystykach ukończenia kampanii fabularnej w poszczególnych odsłonach Battlefield. Dużo osób mówi, że kupowanie Battlefieldów dla single'a jest idiotyzmem, ale czy to samo mówią dane z psnprofiles? Niekoniecznie:

  • Battlefield 4 - 64% posiadających grę na PS4 zaczęło fabułę, 28% ją ukończyło;
  • Battlefield Hardline - 83% posiadających grę na PS4 zaczęło fabułę, 31% ją ukończyło;
  • Battlefield 5 - 27% posiadających grę na PS4 zaczęło fabułę, 19% ją ukończyło (warto zaznaczyć, że pozycja ta była w majowej ofercie PS Plus).

Dla porównania:

  • Killzone: Shadow Fall - 88% posiadających grę na PS4 zaczęło fabułę, 21% ją ukończyło;
  • Dying Light - 92% posiadających grę na PS4 zaczęło fabułę, 37% ją ukończyło.

Mimo udostępnienia piątej, głównej odsłony marki w abonamencie Sony, spora część zainteresowanych poznała wszystkie trzy główne wątki fabularne - jedynie 8% odbiorców odpadło podczas przemierzania kolejnych terenów. Ponadto, bardzo dobrze na tle np. najnowszego Killzone'a wypada Battlefield 4, którego poznało od A do Z mniej więcej połowa graczy rozpoczynających single'a. W przypadku tytułu wydanego przez Sony - niespełna 1/4 klientów, a przypomnijmy, że obie historie oferowały podobną długość rozgrywki.

Powracając do pytania zadanego w tytule tekstu, w moim odczuciu ogromnym błędem jest porzucenie singla w najnowszym BF-ie. Decyzja ta z pewnością przyczyni się do tego, iż wiele osób nie zaznajomi się z najnowszym tytułem EA - a przynajmniej nie za pełną cenę. Ponad 300 złotych za grę, w której nie znajdziemy kampanii fabularnej, to zdecydowanie za dużo dla wszystkich, którzy nie są napalonymi fanami owej marki Electronic Arts. Budowanie, jak wspomniał Daniel Berlin, głębi historii przez multiplayera, kompletnie do mnie nie przemawia.

Tagi: Battlefield 2042 DICE Electronic Arts kampania dla pojedynczego gracza kampania fabularna