Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 13.06.2021
Green Hell. Tajemnicze historie i ciekawostki prosto z amazońskiej dżungli
550V

Green Hell. Tajemnicze historie i ciekawostki prosto z amazońskiej dżungli

W dzisiejszym materiale omówimy 10 wybranych przez nas ciekawostek dotyczących amazońskiej dżungli. Przytoczymy kilka nieprawdopodobnych, ale prawdziwych historii i opowiemy, jak tam jest i dlaczego lasy amazońskie nazywa są potocznie "płucami ziemi". Ich obecność na mapie świata ma olbrzymie znaczenie. 

Mimo, że człowiek całkiem zdominował niemal każdy kontynent na naszej planecie, dalej znajdują się tutaj miejsca praktycznie niedostępne dla ludzkiej stopy. Amazońska dżungla rządzi się swoimi prawami, jest nieobliczalna i niekiedy dosłownie przerażająca. Ma swój ekosystem, całkiem dziki, odcięty od jakiejkolwiek ingerencji naszego gatunku. Trafiając tam zmuszeni jesteśmy dostosować się do kompletnie innych zasad. Dlatego dzisiaj przybliżymy nieco miejsce akcji Green Hell, opowiemy o tym niesamowitym miejscu i przedstawimy kilka istotnych ciekawostek. 

Amazońska dżungla jest domem dla blisko 50% gatunków zwierząt żyjących na ziemi 

Tak, wydaje się to nieprawdopodobne, ale aż tak wiele stworzeń skrywa się w tych mrocznych lasach. Pokrywają one tylko nieco ponad 7% wszystkich lądowych terenów dostępnych na naszej planecie. Amazonia jest największym lasem deszczowym na świecie. Swoim obszarem obejmuje tereny Brazylii, Kolumbii, Peru, Ekwadoru, Wenezueli czy Gujany. Co ciekawe, w Amazonii znajduje się ponad 3000 gatunków owoców, z czego większość nigdy nie została zjedzona przez człowieka. Istnieje tam blisko tysiąc odmian ziemniaków, a w tej zielonej gęstwinie znajdziemy też ryż, kukurydzę, ananasy, banany, kawę czy kakao. Nie sposób zatem zginąć z głodu, tylko trzeba mieć się na baczności, bo wiele roślin czy owoców może być bardzo trujących. 

Tereny Amazonii zamieszkuje blisko 50 plemion całkowicie odciętych od cywilizacji. To oznacza, że spotykając w tych dzikich lasach któregoś z mieszkańców, narażeni jesteśmy na wielkie niebezpieczeństwo. Nie chroni nas bowiem żadne prawo i co gorsza, takiemu tubylcowi nie możemy niczego zrobić. On jest chroniony przez państwa, na których znajduje się dżungla. Trochę taki paradoks, ale może ma to swoje uzasadnienie w ochronie mniejszości etnicznych. Co ciekawe, aż 25% leków dostępnych w aptekach ma w swoim składzie którąś z roślin pochodzącą z amazońskiej dżungli. Te dzikie lasy zajmują aż 5,3 mln kilometrów kwadratowych w całości stanowiąc prawie 30% wszystkich drzew rosnących na ziemi. Znajdziemy tam blisko 40 tysięcy gatunków roślin, 430 gatunków ssaków, ponad 1250 gatunków ptaków i 3000 gatunków ryb. To naprawdę robi olbrzymie wrażenie. 

Znana jest historia brazylijskiego pilota - Antonio Seny, który przetrwał w Amazonii aż 36 dni. Wyszedł bez szwanku z katastrofy swojego samolotu. Przeżył tylko dlatego, że podpatrywał co jedzą małpy i starał się za wszelką cenę unikać jakiegokolwiek kontaktu z nieznanymi roślinami czy owocami. Jak sam opisywał, w nocy prawie nie spał, cały czas pozostawał czujny. Przez pierwszy tydzień nie odchodził od wraku licząc, że przybędzie po niego jakaś grupa ratunkowa. W ciągu miesiąca przeszedł zaledwie 28 km, prawie stracił wzrok, a całe ciało miał pogryzione przez insekty. W 36 dni schudł aż 25 kg i zupełnym przypadkiem trafił na zbieraczy orzechów, którzy ocalili jego życie. 

Przez dżunglę przepływa druga, co do długości, rzeka na świecie - Amazonka. Liczy sobie ponad 7100 kilometrów. Cała Amazonia posiada blisko 20% ziemskich zasobów wody. Znajdziemy tam niedostępne w innych miejscach świata, kompletnie dzikie gatunki zwierząt czy roślin. Jednym z takich przykładów jest... chodząca palma, która w poszukiwaniu lepszego dostępu do światła słonecznego potrafi przemieścić się o dystans 20 cm rocznie. W tej dżungli na porządku dziennym jest np. widok największego, ponad 7 metrowego węża na świecie - Anakondy. W niektórych rejonach drzewa i krzewy rosną tak gęsto, że zasłaniają blisko 99% dostępu do światła słonecznego. Człowiek do tej pory zbadał tylko nieco ponad 1% wszystkich gatunków roślin jakie można tam spotkać. 

Niezwykłe przedmioty, historie i znaleziska, które wyglądają jak nie z tej ziemi

Amazonka robi wielkie wrażenie nie tylko pod względem wymiarów, swojej dzikości czy niedostępności. Człowiek znalazł tam niezwykle rzeczy, które wyglądają jakby nie pochodziły z naszej planety - pozostałości po pradawnych miastach czy niezwykłe, olbrzymie budowle. W internecie przeczytać można opowieść o bohaterskim Japończyku - Hiroo Onodzie, który mimo zakończenia II Wojny Światowej w 1945 roku, ukrywał się w gęstych lasach amazońskiej dżungli przez 29 lat! Nie dotarły do niego żadne informacje o końcu globalnego konfliktu. Unikał grup poszukiwawczych myśląc, że to wrogowie. Udało się go odnaleźć i sprowadzić do Japonii dopiero w 1974 roku, a osobiście na miejsce musiał pofatygować się jego brat i przełożony z czasów wojny. Ponoć w najbardziej niedostępnych odmętach amazońskiej dżungli żyją bestie z rodziny małpowatych, nazwane Maricoxi. Te olbrzymie stworzenia poruszają się na dwóch nogach, nie potrafią mówić, ale są na tyle inteligentne, że wytwarzają prostą broń z patyków i kamieni. Odkrył je kiedyś, całkiem przypadkowo, pułkownik Percy Fawcett, który zaginął niedługo później w tajemniczych okolicznościach. 

Co ciekawe, w samym sercu dżungli płynie jedyna w swoim rodzaju, wrząca rzeka, której wody są tak gorące, że zabijają dosłownie wszystko co do niej wpadnie. Jedna z grup naukowców zdołała zmierzyć temperaturę tuż przy brzegu i już wtedy termometry wskazały ponad 200 stopni Fahrenheita, czyli blisko 94 stopnie Celsjusza. Aż strach pomyśleć co byłoby dalej. Dookoła tej niezwykłej rzeki roztacza się ogromne dużo wodnej pary, co utrudnia jakąkolwiek nawigacje w terenie. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że w pobliżu nie ma żadnego aktywnego wulkanu czy magmy i nie sposób wyjaśnić, co sprawia, że wody są tak gorące. 

Obecnie, niestety, w dużym stopniu wycina się drzewa z Amazońskiej dżungli, a naukowcy biją na alarm, że takie działania mogą mieć fatalne w skutkach rezultaty. W końcu to płuca ziemi, pochłaniające największą na naszej planecie, ilość dwutlenku węgla. Jeśli pozbawimy się tego zabezpieczenia, już niedługo temperatura globu może wzrosnąć średnio o 1 stopień, co doprowadzi do straszliwej katastrofy ekologicznej. Ponoć wystarczy jeszcze tylko trochę "podgrzać" wody oceanów, by na powierzchni zaczęły tworzyć się przerażające hiperkany - cyklony tropikalne z prędkością wiatru przekraczającą 650 km/h. To wystarczy, żeby na lądzie nie zostało kompletnie nic. Na szczęście na ten moment takie zagrożenie jest czysto hipotetyczne i naznaczone komputerowymi symulacjami, ale kto wie, co wydarzy się w przyszłości. 

Warto zatem dbać o dziką naturę, sadzić mnóstwo drzew i nie dopuścić do sytuacji, by produkcja dwutlenku węgla na stałe zniszczyła atmosferę naszej planety. Jeśli nie planowaliście nigdy odwiedzić amazońskiej dżungli, zawsze możecie odpalić Green Hell i na własnej skórze doświadczyć tych niezwykłych, nieludzkich niebezpieczeństw, czyhających dosłownie z każdej strony. To będzie niezwykła wędrówka i dosłownie dzika przygoda, ale pełna satysfakcjonujących wydarzeń. Już samo rozpalenie ogniska w sercu dzikiej natury przyniesie nam mnóstwo radości. A to dopiero początek. Do zobaczenia w tropikach! 

Tagi: amazonia amazonka Dżungla Green Hell