Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 16.04.2021
Realme 8 - test smartfona. Lider w swojej klasie
1664V

Realme 8 - test smartfona. Lider w swojej klasie

Szukając smartfona w cenie do 1000 zł często musimy godzić się na pewne kompromisy. Na szczęście są tacy producenci jak realme, którzy potrafią upchnąć w tym przedziale cenowym prawdziwą perełkę. W telefonie za niespełna 800 zł dostajemy ekran AMOLED, bardzo pojemną baterię i zaskakująco wysoką wydajność. Zapraszam na test.

O chińskim realme piszemy ostatnio więcej, ponieważ producent premierowo zaprezentował dwa znakomite telefony. Testowaliśmy wcześniej realme 8 Pro, który w cenie 1299 zł pokazuje pazur szczególnie pod względem jakości robionych zdjęć. Zamieszczony tam 108 mpix obiektyw zawstydza konkurentów nawet z wyższych przedziałów cenowych. Dzisiaj zajmiemy się nieco tańszym bratem, którego kupimy aktualnie w promocji za 799 zł (za wariant 4/128 GB, oferta ważna do 19 kwietnia). To zaskakująco dobrze wyposażony smartfon, szczególnie biorąc pod uwagę konkurentów. W tym przedziale cenowym najpoważniejszych rywalem będzie POCO X3, za dokładnie te same pieniądze, co bohater dzisiejszego testu. Do naszej redakcji trafił wariant z 6 GB pamięci RAM oficjalnie wyceniony na 999 zł. 

Być może wcześniej nie słyszeliście o realme (pisownia z małej litery jest zabiegiem zamierzonym - tak producent pragnie się podpisywać), dlatego już spieszę z wyjaśnieniami. Chińska korporacja powstała w Shenzhen w 2018 roku, założona przez byłego wiceprezesa Oppo - Sky'a Li. Na samym starcie od razu zaoferowała atrakcyjnie wycenione telefony z dobrymi parametrami, jednak ambicje przedsiębiorstwa były znacznie większe. Dlatego obok smartfonów rozpoczęto produkcję smartwatchy, słuchawek czy opasek fitness. Do polski Chińczycy trafili dopiero w kwietniu 2020 roku, w czasach pandemii. Dzisiaj, po upływie roku od tego wydarzenia, firma realme zbudowała sobie całkiem solidną renomę i jest rozpoznawalna przez dużą grupę fanów nowych technologii. 

Zawsze cieszy mnie duży wybór produktów w określonym segmencie, bo to oznacza walkę o klienta, a co za tym idzie - niskie ceny i wysoką jakość. Konkurencja jest dosłownie bezcenna, a monopol na dany obszar rynku to najgorsze co może przytrafić się konsumentowi. Realme doskonale o tym wie, próbując walczyć niczym lew, rozpychając się łokciami w różnych segmentach. Wcześniej, na trzecim miejscu, rekomendowałem smartfon realme X50 Pro w przedziale cenowym do 2500 zł, oraz bardzo wysoko oceniłem najnowsze realme 8 Pro, które również znalazło się w moim rankingu najlepszych smartfonów do 1500 zł. Czy testowane dzisiaj realme 8 będzie godne polecenia w kwocie poniżej 1000 zł? Sprawdźmy to. 

Specyfikacja techniczna realme 8: 

  • Ekran: AMOLED 6,4”, 2400 x 1080 pikseli, 409 ppi, 60 Hz
  • Procesor: ośmiordzeniowy MediaTek Helio G95 max. 2,05 GHz, 12nm
  • SO: Android 11 (nakładka Realme UI 2.0)
  • GPU: ARM Mali-G76
  • RAM: 6 GB LPDDR4X 
  • Pamięć: 128 GB UFS 2.1
  • Bateria: 5000 mAh
  • Wymiary: 73,9 x 160,6 x 7,9 mm
  • Waga: 177 g
  • Aparat tył: 64MP F/1,8, 8MP F/2,2, 2MP F/2,4 i 2MP F/2,4
  • Aparat przód: 16MP F/2,4
  • Porty i funkcje: 4G+ VoLTE, Wi-Fi 802.11 ac, Bluetooth 5.1, A-GPS, Akcelerometr, żyroskop, czujnik grawitacji, czujnik geomagnetyczny, czytnik linii papilarnych, USB typu C, NFC, złącze mini-jack

Jak widać, producent zdecydował się na 6 GB pamięci RAM (są także warianty z 4 i 8 GB RAM) i 128 GB miejsca na dane użytkownika, do tego wydajny i całkiem dobry procesor MediaTek Helio G95 oraz rewelacyjny wyświetlacz AMOLED. Warto też zwrócić uwagę na niewielkie rozmiary - urządzenie jest bardzo cienkie (przyjemnie leży w dłoni) oraz lekkie, co szczególnie docenimy w dalekiej podróży, gdzie będziemy robić dużo zdjęć i nagrań. Przejdźmy do omówienia wyglądu i zawartości pudełka. 

Wygląd i wykonanie, pudełko oraz jego zawartość

Telefon przyjedzie do nas w atrakcyjnym, kanarkowo żółtym pudełku, którego nie sposób pomylić z którymkolwiek konkurentem. Chińczycy zdecydowanie chcą się wyróżniać. Zaraz po jego otwarciu widzimy napis "Witamy w rodzinie realme!". Lubię takie drobne detale. Wewnątrz opakowania znajdziemy pełen pakiet akcesoriów, które uprzyjemnią nam korzystanie z urządzenia. Znalazło się miejsce na silikonowe, przezroczyste etui, komplet niezbędnych dokumentów, kabel USB-C oraz szybką i dość dużą 30W ładowarkę. Producent zabezpieczył także ekran przezroczystą folią. W dobie masowego rezygnowania z zasilaczy w celu ochrony naszej planety, cieszy mnie, że realme jeszcze nie podąża za obecnymi trendami. 

Urządzenie jest bliźniaczo podobne do omawianego wcześniej realme 8 Pro. Ma dokładnie te same wymiary, jest natomiast nieznacznie cieńsze. To, co niespecjalnie przypadło mi do gustu, to błyszczący, ślizgający się tył telefonu. W droższym bracie mieliśmy wspaniały, chropowaty mat, bardzo odporny na wszelkie zarysowania czy odciski palców. W tańszym realme 8 jest kompletnie odwrotnie. Lśniący plastik złapie rysy w kilka chwil, a odciski palców i wszędobylskie pyłki kurzu widzimy już po kilku sekundach od pierwszego dotknięcia. W redakcji mamy wersję w kolorze cybernetycznej czerni, ale w sklepach znajdziecie jeszcze wariant srebrny oraz czarny bez napisu "DARE TO LEAP" który nie każdemu musi przypaść do gustu. Producent zdecydował się podzielić tył obudowy na dwie różne części, a następnie tą z napisem pomalować na nieco inny odcień. 

Dalej widzimy kuchenkę gazową w postaci czterech palników, tzn. obiektywów, ale zgrabnie schowanych wewnątrz niewielkiej wyspy, która bardzo nieznacznie wystaje poza obręb obudowy. Po prawej stronie znalazło się miejsce na dwa przyciski - włącznik i regulację głośności. Na dole widzimy maskownicę głośnika, gniazdo USB-C oraz złącze mini-jack. Po lewej natomiast znajdziemy tackę na dwie karty SIM lub jedną microSD. Całość wygląda bardzo atrakcyjnie, tym bardziej że po bokach zastosowano kwadratowe, cienkie ramki w ślicznym, szarym kolorze. Co ciekawe, w moim realme 8, w przeciwieństwie do realme 8 Pro, sporo lepiej i bardziej płynnie działają boczne przyciski. Nie wiem czy to zasługa konkretnego egzemplarza czy jeszcze czegoś innego.

Z przodu widzimy 6,4" ekran z dużym podbródkiem i oczkiem do aparatu selfie umieszczonym w lewym, górnym rogu. Muszę przyznać, że już po pierwszym uruchomieniu smartfona ten wyświetlacz robi duże wrażenie. Kolory są żywe i piękne, czernie bardzo głębokie, kontrast wysoki, a sama jakość obrazu za sprawą rozdzielczości 2400x1080 px (aż 409 ppi) spodoba się absolutnie każdemu. W tym przedziale cenowym to jeden z najlepszych ekranów, jakie widziałem. Co ważne, ma pod spodem ukryty sprawny i szybki czytnik linii papilarnych, chociaż podobnie jak w realme 8 Pro, znajduje się on trochę za nisko i osoby z dużymi dłońmi mogą mieć delikatny problem z odblokowaniem telefonu. Niestety, brakuje certyfikatu wodoszczelności i nie ma mowy o ładowaniu bezprzewodowym. Nie znajdziemy też diody powiadomień. 

Komfort użytkowania, nakładka producenta, codzienność

Smartfon korzysta z najnowszego systemu Android 11 z rewelacyjną nakładką Realme UI 2.0 z poprawkami z marca tego roku. Na wstępnie zaznaczę, że system operacyjny prezentuje się wspaniale. Estetyczne, ładnie zaokrąglone ikony i animowane tapety mogą się podobać, do tego wszystko znajdziemy pod ręką, a przy pierwszym uruchomieniu nie instaluje się tona śmieci i zbędnych aplikacji. Otrzymujemy tu wyłącznie najbardziej potrzebne elementy, jak pakiet usług Google, zestaw narzędzi oraz menadżer plików. W razie potrzeby i chęci, możemy dowolne spersonalizować każdy element interfejsu, przez zmianę wyglądu ikon, po zastosowane czcionki, na animacji czytnika odcisków palców kończąc. 

Równie sprawnie działa aplikacja aparatu, która responsywnie przełącza się pomiędzy kolejnymi trybami. Na szczęście nie ma żadnych zacinek interfejsu, nie ma również mikroprzycięć, co w telefonie w takim budżecie jest godne pochwały. Podoba mi się także dostęp do "laboratorium realme" w którym znajdziemy najświeższe rozwiązania twórców oprogramowania w wersji beta i tylko od nas zależy czy zechcemy z nich skorzystać. Mogą jeszcze nie działać do końca poprawnie. Szanuję też nakładkę realme za panel gracza, do którego mamy dostęp natychmiast po uruchomieniu dowolnego tytułu (wystarczy przeciągnąć palcem od lewej, górnej krawędzi). Nie tylko wskazuje procentowe wykorzystanie CPU oraz GPU, ale serwuje też liczbę klatek i szereg opcji. Możemy wyciszyć powiadomienia, wyłączyć push-up z Messengera oraz zmienić priorytet wydajności na tryb "Gaming Pro". To sprawi, że zyskamy nieco na wydajności, bo gra będzie pochłaniać większość mocy obliczeniowej procesora i układu graficznego. 

Uruchomiłem dla przykładu Forza Street, która jest dość wymagająca - działała bez większych problemów między 49, a 60 klatek na sekundę. Asphalt 9, chociaż nie uruchamia się z prędkością 60 klatek, blokując zabawę na 30, chodzi bardzo płynnie i bez większych problemów. Do wydajności wbudowanego wewnątrz układu przejdziemy w dalszej części testu, ale niezwykle przydatna jest możliwość weryfikacji liczby klatek na sekundę. Co bardzo istotne dla graczy, zastosowany tutaj ekran AMOLED ma aż 180 Hz czułość dotyku i jasność szczytową dochodzącą do 1000 nitów. Nie tylko bez problemu pogramy przy pełnym słońcu, to jeszcze czas reakcji wyświetlacza pozwoli na osiąganie lepszych rezultatów. Szczególnie dobrze działa w Call of Duty Mobile czy innych, szybkich strzelankach.

Nie miałem żadnych problemów z rozmowami głosowymi. Smartfon ma także rewelacyjną kartę sieciową, która nie zrywa połączenia z siecią WiFi, nawet w dużej odległości od routera. Niestety zabrakło wsparcia dla technologii 5G oraz najnowszego WiFi 6, ale jest chociaż bluetooth w wersji 5.1. Słabo za to spisuje się wbudowany głośnik mono. Podejrzewam, że to ta sama jednostka, co w przypadku droższego realme 8 Pro. Niskich tonów nie ma tu wcale, wysokie świszczą nieprzyjemnie, a ogólny odbiór muzyki jest bardzo przeciętny. Zdarza się, że nie zrozumiemy śpiewanych słów. Niestety głośnik to jeden z największych mankamentów tego telefonu, ale dobrze sprawdza się podczas rozmów głosowych bo jest całkiem donośny. 

Co ciekawe, zastosowana tutaj bateria ma 5000 mAh, czyli aż o 500 więcej od droższego realme 8 Pro. Przekłada się to na czas pracy urządzenia. Energii wystarczy nam bez problemu na cały dzień pracy, przy nieco lżejszym użytkowaniu spokojnie dobrniemy do końca drugiej doby. Zamieszczona w zestawie ładowarka, dzięki technologii SuperDart, naładuje urządzenie do pełna w nieco ponad godzinę, co uważam za bardzo dobry rezultat. Oczywiście, gdy zajdzie taka potrzeba, możemy skorzystać z trybu superoszczędzania baterii, co wydłuży czas pracy o kolejne kilka godzin. Pod tym smartfon radzi sobie znakomicie. 

Wyniki wydajności w benchmarkach i zastosowane komponenty

Producent zdecydował się na wykorzystanie procesora dobrze znanego producenta. W środku mamy ośmiordzeniowy MediaTek Helio G95 o taktowaniu max. 2,05 GHz w przypadku dwóch rdzeni i 2,0 GHz przy pozostałych sześciu. Do tego układ graficzny ARM Mali-G76. Wbudowane 6 GB RAM w przypadku naszego egzemplarza oparto na technologii LPDDR4X, co jest standardem w tym budżecie, natomiast 128 GB pamięci na dane korzysta z szyny UFS 2.1. Zaskoczyła mnie wysoka wydajność zaimplementowanego układu, bardzo porównywalna do Qualcomm Snapdragona 720G z droższego realme 8 Pro. Co ciekawe w syntetycznym benchmarku AnTuTu zastosowany tu MediaTek wygenerował o 15 tysięcy punktów wyższe wyniki od mocniejszego brata, ale układ graficzny w realme 8 ma nieco gorszą wydajność. 

Skoro już przy tym jesteśmy, przejdźmy do szczegółowych danych. Zacznijmy od Geekbencha 5.0 - MediaTek Helio G95 osiągnął 501 punktów dla jednego rdzenia i 1543 punkty dla wielordzeniowości. W AnTuTu z kolei zatrzymał się na bardzo wysokich 305846 jednostkach. Wbudowana dla użytkownika pamięć w Androbenchu ma bardzo przyzwoite rezultaty - 518 MB/s przy odczycie i 179 MB/s przy zapisie. Nie mogłem pominąć 3D Marka. W mniej wymagającym teście Sling Shot wbudowane GPU zatrzymało się na 3421 punktach, oferując średnio 19 i 12 klatek. W trudniejszym Wild Life były to już tylko 1462 punkty i raptem 9 klatek na sekundę średnio, ale ten test jest mocno obciążający dla komponentów. Ogólne rezultaty są zatem bardzo dobre, a smartfon nawet podczas intensywnych testów pozostaje lekko ciepły. 

Tak jak wcześniej wspominałem, zastosowany tu 6,4" wyświetlacz AMOLED jest znakomitym rozwiązaniem. Ma niestety tylko 60 Hz, ale głębokość czerni i jakość wyświetlanych treści w pełni to rekompensują. Tryb czarny wyłącza nieaktywne piksele, a nie tylko je poszarza, co daje wspaniały efekt. Możemy też liczyć na pełne wsparcie NFC, co oznacza że zapłacimy realme 8 w dowolnym sklepie za pomocą Google Pay albo aplikacji bankowej. Wszelkie gry i oprogramowanie instalują się szybko, interfejs nie odmawia posłuszeństwa i nie zdołałem go zaciąć podczas wielodniowych testów. Muszę przyznać, że z tego smartfona po prostu bardzo dobrze się korzysta, funkcjonuje sprawnie i bez komplikacji i w tym budżecie trudno o coś lepszego. 

Jakość zdjęć i nagrań oraz funkcje aparatu

Producent, podobnie jak w nieco droższym realme 8 Pro, zastosował cztery obiektywy – główny ma tym razem "tylko" 64 mpix, co niestety przekłada się na jakość zdjęć, ale do tego jeszcze przejdziemy. Kolejne oczka, to 8 mpix obiektyw ultraszerokokątny (z kątem widzenia 119 stopni), 2 mpix obiektyw makro oraz 2 mpix obiektyw do zdjęć czarno-białych, czyli zestaw identyczny jak w droższym bracie. Spodziewałem się gorszych rezultatów i to widać, szczególnie podczas nagrań z trybem ultrastabilizacji obrazu działającym zbyt agresywnie, w efekcie znacznie pogarszając obraz. 

Sama jakość zdjęć w ciągu dnia jest przyzwoita. Mają sporo szczegółów, łagodne przejścia tonalne i sprawnie działający HDR. Do tego obiektyw ultramakro spisuje się poprawnie, dostarczając ładne fotki na zbliżeniach, chociaż niekiedy przesadnie rozmywa tło. Znakomicie za to prezentują się zdjęcia portretowe cykane przednim aparatem do selfie. Kontury są wyraźne i płynnie przechodzą do rozmytego tła, a główna postać jest świetnie wyostrzona. Dobrze wypadają też zdjęcia z podwójnym zbliżeniem optycznym, gorzej natomiast gry zrobimy fotkę z pięciokrotnym zbliżeniem cyfrowym. Producent zamieścił też dedykowany tryb ultranight, a jego efekty są dość przyjemne. Algorytmy rozjaśniają zdjęcia nocne i w przypadku sporej liczby źródeł światła, taka fotka może się podobać. Dużo gorzej to wygląda w całkowitej ciemności gdzie atakuje nas pełne morze szumów. 

Nagrania wideo możemy zrealizować maksymalnie w 4K/30 kl/s, albo w 1080p i 60 klatkach nas sekundę. Nie brakuje zwolnionego tempa, maksymalnie w 240 klatkach przy 720p. Jakość materiałów wideo jest poprawna, chociaż trochę brakuje szczegółów podczas przesuwania obiektywu. Poza tym łapanie ostrości mogłoby działać sprawniej, bo łatwo zrobić rozmazany materiał (to samo tyczy się zdjęć). Najgorsza jest stabilizacja (dostępna tylko w 1080p lub 720p), która dziwnym trafem wypada dużo gorzej niż w realme 8 Pro. Nie wiem czy to kwestia zastosowanego obiektywu czy może samego oprogramowania, ale niezależnie od wyboru (zwykłej albo ultra) i tak podczas zwykłego spaceru kamera mocno się trzęsie. Wolę nawet nie wspominać jak to wygląda, gdy zdecydujemy się realizować nagrania w 4K, które nie mają wtedy żadnej stabilizacji. Bez gimbala się nie obejdzie. 

Podsumowanie - w budżecie do 1000 zł trudno o coś lepszego

Testowany dziś realme 8 zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Telefon jest przede wszystkim zgrabny i lekki, jego grubość pozytywnie zaskakuje, a wyświetlacz od pierwszych minut robi doskonałe wrażenie. Ekran AMOLED w smartfonie za niespełna 800 zł (przy 4 GB pamięci RAM) to rzecz bardzo rzadko spotykana. Szkoda, że ma tylko 60 Hz, bo w konkurencyjnym POCO X3 znajdziemy panel 120 Hz, ale tam z kolei mamy tylko IPS, ze znacznie gorszą czernią i kolorami. Kwoty poniżej 1000 zł to sztuka kompromisu i odnoszę wrażenie, że realme w przypadku "ósemki" znalazło idealną kompozycję pomiędzy wydajnością, wyglądem, a szybkością działania. 

Design tego urządzenia bardzo mi się podoba. Cztery obiektywy z tyłu ułożone symetrycznie blisko siebie, nieznacznie tylko wystające ponad obudowę prezentują się znakomicie. Napis jest delikatnie wkomponowany w obudowę i nie widać go tak bardzo jak w droższym realme 8 Pro. Szkoda tylko, że tył nie jest już wykonany z chropowatego, matowego plastiku, tylko lśniącego tworzywa zbierającego absolutnie wszystkie odciski palców i drobinki kurzu. W zestawie nie brakuje na szczęście silikonowego etui, które rekomenduje wykorzystać. Tyle, że wtedy tracimy jedną z największych zalet - te niesamowitą zgrabność dzięki cienkiej budowie. 

Zdjęcia w ciągu dnia są bardzo ładne i mają dużo szczegółów, dobre przejścia tonalne i mogą się podobać. Zarówno te z głównego obiektywu jak i te robione przez oczko ultramakro. Nieco gorzej wypada tryb nocny, poza tym narzekać mogę na problemy z działaniem stabilizacji obrazu. W tym budżecie jednak to dalej bardzo solidny zestaw. Pozytywne jest to, że nie brakuje trybów "tilt-shift" i gwieździstego nieba. Ten pierwszy rozmywa górną i dolną część zdjęcia, sprawiając że postacie czy pojazdy widoczne centralnie wydają się miniaturowe. Ten drugi z kolei podkreśla nocne, gwieździste niebo, szczególnie podkreślając liczbę i złożoność gwiazd. Efekt jest zaskakująco dobry. 

Najgorzej wypada w mojej ocenie głośnik mono, któremu dużo brakuje do porządnego grania. Jego świszcząca charakterystyka przy dużej głośności i natężeniu wielu dźwięków po prostu denerwuje nasze uszy. Zabrakło też wodoszczelności i diody powiadomień, ale na szczęście jest złącze mini-jack i ładowarka w zestawie. Bateria wystarcza na dwa dni pracy przy lżejszym użytkowaniu, a telefon w nieco ponad godzinę naładujemy do pełna, co jest bardzo dobrym wynikiem. Znakomicie działa też czytnik linii papilarnych i cieszy mnie, że mamy dostęp do NFC. 

Patrząc na rynek smartfonów do 1000 zł z perspektywy klienta, jedynym sensownym konkurentem w tym budżecie pozostaje wspominany wcześniej POCO X3, który mniej mi się podoba z designu i ma gorszy wyświetlacz (mimo 120 Hz). Do tego bardzo porównywalny procesor i komplet aparatów. Dla mnie jednak nakładka Realme UI 2.0 bez problemu wygrywa z MIUI 12, a system operacyjny jest w testowanym dziś realme 8 jedną z jego największych zalet. Zdecydowanie polecam zwrócić uwagę na żółte pudełeczko w sklepie i pospieszyć się z zakupem, bo do 19 kwietnia trwa promocja na model 4/128 GB, który dostaniecie za 799 zł. 

Ocena - 9+/10

Zalety:

  • Świetny wyświetlacz AMOLED o rozdzielczości 2400x1080p i gęstości pikseli na poziomie 409 - w rezultacie mamy piękny obraz z rewelacyjnym kontrastem i bardzo głębokimi czerniami
  • Bardzo wydajny procesor MediaTek Helio G95, który w czysto syntetycznych benchmarkach przebija nawet Snapdragona 720G
  • Testowany przeze mnie wariant z 6GB pamięci RAM doskonale sobie radził w codziennych zastosowaniach, nie łapał przycinek i pozwalał w pełni komfortowo korzystać z urządzenia
  • Świetna nakładka producenta z bardzo przyjaznym wyglądem i rozbudowaną personalizacją + najnowszy Android 11 ze wsparciem dla NFC
  • Duża bateria, która wystarcza nawet na dwa dni pracy + szybkie ładowanie 30W ładowarką zamieszczoną w zestawie 
  • Ładne zdjęcia w ciągu dnia, zarówno zwykłe jak i w trybie makro, do tego rewelacyjne fotografie portretowe 
  • Kapitalny design, szczególnie lekkość i grubość tego telefonu może się podobać 
  • Układ graficzny ARM Mali-G76 bez problemu radzi sobie ze wszystkimi grami, często oferując nawet 60 klatek 

Wady:

  • Fatalny głośnik mono 
  • Brak wodoszczelności i diody powiadomień
  • Czytnik linii papilarnych mógłby zostać umieszczony nieco wyżej, bo może być problematyczny dla osób z dużymi dłońmi 
  • Bardzo słabo działająca stabilizacja nagrań wideo + jej całkowity brak przy realizacji nagrań w 4K
  • Niektóre wskazówki w systemie nie zostały przetłumaczone na język polski, ale jest ich bardzo mało

Tagi: realme 8 smartfon test