Jędrzej Dudkiewicz Jędrzej Dudkiewicz 20.03.2021
Last Chance U: Koszykówka (2021) – recenzja serialu (Netflix). Raz, dwa, trzy. Rodzina
1197V

Last Chance U: Koszykówka (2021) – recenzja serialu (Netflix). Raz, dwa, trzy. Rodzina

Serwis Netflix koszykówką stoi. To oczywiście gruba przesada, tym niemniej można tam obejrzeć naprawdę udane produkcje dokumentalne dotyczące tego sportu. Po Ostatnim tańcu przyszedł czas na serial Last Chance U: Koszykówka (2021).

Rzecz rozgrywa się w jednej ze szkół położonej we wschodniej części Los Angeles. Trener John Mosley robi wszystko, by wydobyć potencjał z młodych, mających przed sobą niewiele perspektyw na przyszłość chłopaków. Gra o tytuł nie jest ich jedynym celem.

Last Chance U: Koszykówka (2021) – recenzja serialu (Netflix)

Last Chance U: Koszykówka (2021) – recenzja serialu (Netflix). Nauka życia poprzez sport

Serial Last Chance U: Koszykówka z jednej strony jest trochę podobny do Ostatniego tańca, z drugiej mocno się różni od tej produkcji. Głównie dlatego, że opowiada o zawodnikach, o których raczej nigdy nie usłyszymy. To chłopaki po wielu przejściach, często z trudnymi doświadczeniami na koncie. Koszykówka to dla nich jedyna szansa na lepsze życie.

Oczywiście nie jest tak, że w produkcji tej nie znajdziemy tego sportu, wręcz przeciwnie, jest go dużo. Mecze, w których biorą udział Huskies są bardzo dobrze nakręcone, przez co potrafią mocno ekscytować. Duże uznanie należy się twórcom za to, jaką atmosferę spotkań potrafią zbudować – pokazując jednocześnie często znakomite akcje, ale też nigdy nie zapominając o bohaterach. To oni są tu najważniejsi, ich zmagania, emocje, które odczuwają na parkiecie lub siedząc na ławce. W Last Chance U: Koszykówka sport ten zostaje pokazany jako świetny trening charakteru. Zwraca się uwagę na to, jak wiele zależy od poszczególnych graczy, ich nastawienia, mowy ciała, która wpływa na kolegów z drużyny. A także na to, jak dynamiczna jest gra, jak mocno trzeba być skoncentrowanym, bo nawet przewaga kilkunastu punktów niczego nie gwarantuje.

Przede wszystkim jednak Last Chance U: Koszykówka to opowieść o walce z samym sobą, rozwoju, przezwyciężaniu niedogodności. To nie jest tak, że te chłopaki sobie pograją, dobrze się pobawią, a jak przegrają, to nic wielkiego się nie stanie. Koszykówka jest dla nich dosłownie najważniejszą sprawą w życiu, potencjalną przepustką do lepszej przyszłości. Jak zostaną zauważeni, mają szansę na stypendium na uczelni. Problem w tym, że tych możliwości nie ma zbyt wiele, drzwi otwierają się dla nich często tylko raz, do tego na chwilę.

To dlatego John Mosley jest tak wymagającym trenerem. Uczy on tych chłopaków nie tylko, jak lepiej grać w koszykówkę, ale przede wszystkim, jak radzić sobie z własnymi emocjami, jak sięgać po to, co wydaje się nierealne. Jest on dla nich jednocześnie trenerem, ale też mentorem, często w zasadzie przybranym ojcem. Nawiązuje z nimi świetny kontakt, jest dostępny niemal bez przerwy, poświęca im tyle czasu, że czasem nie starcza mu go, by zająć się swoją rodziną. Robi po prostu wszystko, co może, żeby dać swoim zawodnikom szansę na wyrwanie się z biedy i życia pozbawionego perspektyw. A nie jest to proste także dlatego, że to wciąż są ludzie młodzi, mający różne problemy, żywiołowo reagujący na wiele zdarzeń. Udaje się jednak stworzyć w tej grupie prawdziwe więzi, wsparcie, wspólne dążenie do celu.

Jest w tym coś niesamowicie podnoszącego na duchu. Mosley po prostu jest fantastycznym gościem, nawet gdy wybucha i drze się na innych, wiadomo że ma serce we właściwym miejscu. Jego praca może budzić naprawdę wielki podziw. I chociaż można by się przyczepić, że Last Chance U: Koszykówka niekiedy za mało skupia się na niektórych graczach, albo że pewnie całość dałoby się opowiedzieć w sześciu, a nie ośmiu odcinkach, to ostatecznie nie ma to wielkiego znaczenia. Serial ten jest bardzo wciągający, wzruszający, emocjonujący. Jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało, można się zżyć z bohaterami i autentycznie im kibicować, by jak najwięcej osiągnęli. W pewnym momencie zaczyna się ich traktować, jak kumpli. Dlatego tak smutne jest, gdy się potykają i dlatego tak smutne jest to, co dzieje się na sam koniec. Last Chance U: Koszykówka to naprawdę świetnie zrealizowany, przekazujący dużo mądrych i pozytywnych rzeczy serial – po prostu warto obejrzeć.

Tagi: dokument koszykówka Last Chance U: Koszykówka Netflix recenzja recenzja serialu serial serial dokumentalny

Last Chance U: Koszykówka (2021) – recenzja, opinie o serialu (Netflix).
  • + Bardzo wciąga;
  • + Dobra realizacja – np. mecze są świetnie nakręcone;
  • + Dużo emocji;
  • + Można się zżyć z bohaterami;
  • + Można też wyciągnąć wiele mądrych i ciekawych rzeczy z tej produkcji
  • - Niektórym zawodnikom poświęca się nieco za mało czasu;
  • - Dałoby się to pewnie trochę skrócić
9.0
Jędrzej Dudkiewicz
Jędrzej Dudkiewicz Last Chance U: Koszykówka (2021) to kolejny bardzo udany serial dokumentalny Netflixa.