Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 22.02.2021
Watch Dogs Legion: Online – graliśmy w nowy tryb głośnej gry od Ubisoftu. Londyn z ziomkami
991V

Watch Dogs Legion: Online – graliśmy w nowy tryb głośnej gry od Ubisoftu. Londyn z ziomkami

Jakiś czas temu miałem okazję sprawdzić, jak wypada debiutujący tryb wieloosobowy w najnowszej odsłonie serii Watch Dogs od Ubisoftu. Jesteście ciekawi, jak wyszło? Zapraszam serdecznie do lektury moich wrażeń!

Watch Dogs Legion od Ubisoftu debiutowało ponad cztery miesiące temu – od tamtego momentu wiele osób zdążyło już sprawdzić grę na własną rękę i przekonać się, czy wizja futurystycznego Londynu dowozi, czy może jednak nie. Zdania były podzielone. Można było trafić na te pełne zachwytów odnośnie do tego, co przygotowali dla nas twórcy oraz takie, które całkowicie odrzucały ten klimat.

Naszą recenzję oczywiście również możecie sprawdzić – Maciej ocenił grę na 7.5, a Mateusz, który dorzucił swoje przysłowiowe „trzy grosze”, dał jedno oczko wyżej. Cóż, wyciągając średnią z obu not, możemy z pełnym przekonaniem napisać, że dostaliśmy naprawdę solidny produkt i kontynuację, która stawia bardzo zgrabny, kolejny krok dla całej marki Watch Dogs. Trudno bowiem zarzucić jej coś poważnego.

Watch Dogs Legion Online

A jeśli zdążyliście już zapoznać się ze wszystkim, co zaoferowano nam podczas przechodzenia kampanii fabularnej, to warto zwrócić swój wzrok w kierunku trybu wieloosobowego! To świeża inicjatywa ze strony Ubisoftu, która ma stanowić odpowiedź na zapotrzebowanie odnośnie do interakcji z innymi graczami. Ta zapowiadała się niezwykle miodnie – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że możemy wspólnie zwiedzać londyńskie miejscówki.

Watch Dogs Online #1

Tak się złożyło, że miałem przyjemność sprawdzić przed premierą, jak wypada głośno zapowiadany tryb. I zanim przejdę do rozwodzenia się nad tym, co przypadło mi do gustu, a co można poprawić, napiszę, że było naprawdę dobrze. Godziny, które spędziłem w grze, nie były nudne i muszę przyznać, że niejednokrotnie bawiłem się znacznie lepiej, niż w niektórych momentach przechodzenia gry w pojedynkę.

Przejdźmy jednak do sedna. Mam świadomość, że Watch Dogs Legion Online może być dla wielu ostatecznym argumentem za zakupem gry – dostajemy przecież nieograniczone możliwości i masę kolejnych wyzwań, które sprawiają, że przejście fabuły jest zaledwie początkiem ogromnej zabawy nad Tamizą.

W grupie raźniej

Zanim wpuszczono nas na serwery, podzielono nas na czteroosobowe grupy. Wtedy też zostaliśmy poinformowani, że jest to optymalna liczba, aby móc brać udział we wszystkich aktywnościach przygotowanych przez Ubisoft. Oczywiście można próbować w mniejszym gronie, ale jeśli opis zadania mówi, że warto, by było Was przynajmniej czwórka, to zdecydowanie należy go posłuchać. Nie pytajcie... Wiem z autopsji.

Niemniej, jak pisałem, całość została zrobiona naprawdę przyjemnie. Nie czuć zbytniego zagęszczenia, gdy gra się w takiej grupie. Bez żadnego problemu można odnaleźć się na mapie, a współpraca działa bardzo płynnie. W gruncie rzeczy, choć był to pokaz przedpremierowy, nie było problemów z komunikacją oraz interakcją pomiędzy graczami. Nie jest to jednak żadne zaskoczenie, albowiem nie od dziś wiadomo, że Ubisoft przykuwa do tego sporo uwagi.

Watch Dogs Online #2

Łączenie w grupy oraz wspólne wykonywanie kolejnych zadań jest niezwykle intuicyjne. Możemy zapraszać znajomych oraz publicznie prosić o dołączenie do gry. Właściwie działa to tak, jak w przypadku wielu innych tytułów. Każdy, kto kiedykolwiek grał na serwerach w produkcje z otwartym lobby, nie będzie miał problemu, aby odnaleźć się w tym, co dostaliśmy w Watch Dogs Legion Online. W razie czego jest wewnętrzny czat, więc jakikolwiek kłopot można błyskawicznie zażegnać.

Warto poświęcić oddzielny akapit na Spiderbot Arenę. Zupełnie nowy tryb, w którym wcielamy się w robotyczne pająki i walczymy z innymi członkami naszej ekipy, zdobywając punkty za zabójstwa. Wyposażeni jesteśmy w podstawową broń, a ulepszać ją możemy poprzez chwytanie odpowiednich bonusów na samej arenie. Z pozoru zwykła mini-gra, ale zapewnia naprawdę dużo zabawy - zwłaszcza w grupie. Koniecznie spróbujcie!

A może tak samemu?

W przypadku braku znajomych również nie ma większego problemu. Jak wspomniałem – w banalny sposób można dołączyć do obcych. Jeżeli jednak nie zamierzacie wchodzić w kooperację z innymi graczami i chcecie bawić się sami... Cóż, mogą tu być pewne ograniczenia, choć i taki wariant przewidziano i zapewniono odpowiednią liczbę możliwości, aby tylko zapobiec nudzie.

Są bowiem misje, które bez problemu można realizować w pojedynkę. Wszystkie oczywiście w klimacie doskonale znanym z podstawowej wersji gry. Nie stanowi to żadnego problemu, a przecież samo przemierzanie miasta może być przyjemne. Nie będę jednak ukrywał, że takie spędzanie czasu może się szybko znudzić. Wystarczy jednak już nawet jeden inny gracz, by bawić się naprawdę świetnie.

Watch Dogs Online #3

Ale...

No właśnie, przecież nie jest idealnie – musi być jakieś „ale”. Owym jest w tym przypadku powtarzalność. Próżno szukać tu (przynajmniej podczas przedpremierowego dostępu) jakiejkolwiek innowacji. Właściwie jest to taka „klasyka gatunku”. Misje obudowane są wokół typowych schematów – przejmowania terenów (poprzez hakowanie i obronę przed falami przeciwników), przekradania się pomiędzy wrogami i oczywiście przenoszenia z punktu A do punktu B.

I oczywiście, zawsze ma to pewną otoczkę w futurystycznym klimacie (niekiedy niezwykle pomysłową). Wciąż czuć jednak, że właściwie robimy prawie to samo. Na pewno szkodziłoby mi to jednak znacznie bardziej, gdybym miał wszystko robić sam. Możliwość przechodzenia misji z kumplami sprawia, że ta schematyczność misji nie jest tak irytująca. Wiecie, zawsze stanie się coś zabawnego i odwracającego uwagę.

Watch Dogs Legion Online to duża jakość

W ramach konkluzji muszę napisać, że jestem naprawdę zadowolony z tego, co miałem okazję sprawdzić. Po spędzeniu kilku długich godzin w trybie wieloosobowym z  pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że to naprawdę spore rozwinięcie dla podstawowej wersji gry. Osoby nastawione na multiplayer dostaną dokładnie to, na co liczą, a te, które chcą grać samotnie, mogą - jak wspomniałem - potraktować całość jako całkiem interesujące DLC z pobocznymi misjami.

I oczywiście, powtórzę raz jeszcze - nie jest to tryb bezbłędny. Na ten moment wciąż sporo tam powtarzalności, a po pewnym czasie zwyczajnie łatwo się znudzić. Potencjał jest jednak ogromny – Watch Dogs Legion Online może być rozwijane jeszcze przez długie miesiące (a nawet lata), a codziennych wyzwań można nawymyślać naprawdę dużo. Jeśli więc wahaliście się, czy sprawdzić – warto dać szansę. Bo właściwie… Czemu nie?

Tagi: Multiplayer Online Ubisoft Watch Dogs Legion