Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 24.01.2021
SteelSeries Arctis 7P i 7X – recenzja sprzętów. Duńczycy wkraczają w nową generację
2035V

SteelSeries Arctis 7P i 7X – recenzja sprzętów. Duńczycy wkraczają w nową generację

Na przestrzeni lat SteelSeries zaoferował graczom szereg zróżnicowanych headsetów, z których wiele uruchomimy na nowej generacji. Jednocześnie producent powitał nowy sprzęt kolejnymi wersjami Arctisów : 7P oraz 7X to propozycje, które wpadną w oko wielu graczom. Producent stawia na szeroką kompatybilność i ponownie wybiera kluczowe dla marki elementy. Przeczytajcie naszą recenzję SteelSeries Arctis 7P i 7X.

SteelSeries dodaje do serii Arctis kolejne modele: tym razem nowe słuchawki zostały opracowane z myślą o debiutujących niedawno konsolach, ale nie oznacza to, że testowane SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X nie współpracują z innymi urządzeniami. Kompatybilność jest jedną z zalet headsetów, ponieważ zdecydowano się na współpracę z różnymi sprzętami – szczególnie w przypadku wersji 7X. Oba modele są do siebie bardzo podobne, ale posiadają kilka znaczących różnic, które dokładnie przedstawię w tej recenzji.

SteelSeries Arctis 7P i 7X korzystają z tych samych podstaw

SteelSeries Arctis 7P i 7X - recenzja - prezentacja obu słuchawek

SteelSeries przywitał nową generację dwoma headsetami, które pod względem designu przypominają poprzednie modele Arctisów. Duńczycy wciąż nie grzebią w podstawach: ponownie zdecydowano się na aluminiowy i wytrzymały pałąk, ale głowa opiera się na taśmie przypominającej te montowane w goglach narciarskich. Rozwiązanie przyjęło się na dobre i szczerze mówiąc sprawdza się od lat, dzięki czemu urządzenie jest bardzo wygodne – niezależnie od modelu, ponieważ większość Arctisów może pochwalić się wspomnianą częścią. Komfort zapewniają również poduszki zamontowane na obu słuchawkach i także tym razem wybrano materiał Airweave, który jest bardzo wygodny i przewiewny (słuchawki nadają się na długie, intensywne sesje), jednak SteelSeries Arctis 7P i 7X odznaczają się słabą izolacją dźwięku. Wasi domownicy zawsze będą dokładnie słyszeć, w co gracie i jak huczne akcje rozgrywają się na ekranie.

Duńczycy stawiają na połączenie metalu (pałąk) z plastikiem (obie słuchawki), ale konstrukcja jest bardzo solidna. Korzystałem z headsetów już od końcówki zeszłego roku i nie dostrzegłem żadnych problemów z mechanizmem, który odpowiada za możliwość dostosowania słuchawek na głowie – obie muszle się poruszają, możemy je obrócić o 90 stopni, a wspomniany Airweave nie opina oprawek okularów, więc nawet gracze mający problem ze wzrokiem mogą przez wiele godzin nosić sprzęt. Właśnie wygoda jest dużym atutem Arctisów, a warto dodać, że oba modele posiadają akumulator umożliwiający grę nawet przez 24 godziny na jednym ładowaniu. Najdłużej miałem okazję korzystać z recenzowanych SteelSeries Arctis 7P i 7X około 18 godzin podczas jednej sesji (praca przy PC + wieczorne granie) i nie czułem, by headset nadmiernie opinał mojej głowy. Urządzenie naprawdę dobrze leży – połączenie taśmy na pałąku oraz poduszek nausznych to dla mnie jedna z najlepszych propozycji na rynku.

O gustach się nie dyskutuje, a design często może być kwestią sporną, ale mam wrażenie, że producent sprytnie inspirował się wyglądem obu konsol nowej generacji. SteelSeries Arctis 7P kupicie w białym lub czarnym wydaniu z niebieskimi elementami, choć znacznie efektowniej prezentuje się pierwsza opcja – sprzęt pasuje idealnie do konsoli, która wielu sympatyków PlayStation zaskoczyła wyglądem. SteelSeries Arctis 7X nie są już tak widowiskowe jak 7P w białym wydaniu – to czarny headset z delikatnymi zielonymi elementami na taśmie. Śmiało stwierdzę, że projektanci mogli nieco zaszaleć i lepiej wykorzystać kolor kojarzony z marką Xbox, ale jest to oczywiście kwestia upodobań oraz oczekiwań klientów. Dla mnie SteelSeries Arctis 7P to zdecydowanie najładniejsza propozycja spod szyldu duńskich słuchawek od lat, jednak ta opinia jest oczywiście powiązana z prezentacją PlayStation 5.

SteelSeries Arctis 7P i 7X zaskakują kompatybilnością

SteelSeries Arctis 7P i 7X - recenzja - prezentacja białych słuchawek 7P

Jedna z najważniejszych różnic w recenzowanych SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Producent stawia na bezprzewodową rozgrywkę i wykorzystuje technologię bezstratnego dźwięku w paśmie 2,4 GHz (zasięg do 12 metrów), która została zaprojektowana tak, by zminimalizować opóźnienia. Wybrano jednak dwa inne nadajniki USB-C, które podłączymy do różnych urządzeń.

SteelSeries Arctis 7P wykorzystamy bezprzewodowo na PlayStation 5, PlayStation 4, PC, Nintendo Switchu, urządzeniach mobilnych z Androidem (USB-C) oraz nawet w przypadku kontrolera do Google Stadii. Natomiast SteelSeries Arctis 7X działają z Xboksami Series X|S, Xboksem One, PC, Nintendo Switchem, PlayStation 5, PlayStation 4, sprzęcie z systemem Android, a także ponownie ze Stadią. To właśnie tutaj zauważycie istotną różnicę: recenzowane Arctis 7X można podłączyć bez kabla do konsol trzech producentów (Xbox, Nintendo, PlayStation), tymczasem Arctis 7P tylko i wyłącznie do dwóch (PlayStation, Nintendo). To właśnie ten detal może zaważyć o wyborze SteelSeries Arctis 7X, bowiem otrzymacie sprzęt do wszystkich konsol, co będzie sporym atutem dla graczy, którzy nie zamykają się na jednej platformie i chętnie spędzają czas z Kratosem, Master Chiefem czy też Marianem.

Istotna różnica w recenzowanych SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X pojawia się jeszcze na prawej słuchawce – tutaj znajduje się włącznik z diodą LED sygnalizującą stan naładowania słuchawek (zielony, żółty, czerwony), ale 7P otrzymały rolkę do tonów bocznych (dostosowanie odsłuchu mikrofonu), a w 7X zamontowano możliwość balansowania dźwięku ChatMix dla Xboksów Series X|S i Xboksow One (regulacja dźwięku i czatu podczas rozgrywki). Ten detal również sprawia, że nieco większą przewagę ma model Arctis 7X, ponieważ ChatMix jest niezwykle istotny dla wielu graczy, którzy spędzają sporo czasu w sieciowych grach i szybko dostosowują dźwięk. Po drugiej stronie (lewa słuchawka) oba modele posiadają te same funkcje – możliwość wyciszenia mikrofonu, rolkę do ustawienia głośności oraz trzy gniazda: na kable do urządzeń mobilnych, udostępniania dźwięku oraz Micro-USB (ładowanie). Na końcu znajduje się wysuwany mikrofon, który można odpowiednio ustawić – majk otrzymał małą diodę LED informującą o wyciszeniu sprzętu. Umiejscowienie przycisków jest wygodne, inżynierowie wyraźnie zaznaczyli ważne elementy (klawisz do wyciszenia jest wystający, a rolki mają odczuwalną pod palcem teksturę), by łatwo było je odnaleźć i z nich korzystać.

SteelSeries Arctis 7P i 7X wydają się podobne, ale diabeł tkwi w szczegółach

SteelSeries Arctis 7P i 7X - recenzja - prezentacja czarnych słuchawek 7X

Byłem mocno zaskoczony różnicami, na jakie zdecydował się producent w SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X: choć podstawy są identyczne, komfort użytkowania niczym się nie różni, czas rozgrywki na jednym ładowaniu pozostaje taki sam, dźwięk jest przyzwoity, a mikrofon został dopracowany, to kompatybilność wydaje się niezwykle istotna. Trudno w zasadzie powiedzieć, dlaczego SteelSeries aż tak rozróżniło modele, bo dodam, że nawet brak ChatMixu będzie dla wielu sympatyków multiplayera istotny. W rezultacie jeden zestaw odznacza się znakomitym wyglądem (białe Arctisy 7P), natomiast w drugim są funkcje, z których trudno zrezygnować. Zwróćcie uwagę, że nieczęsto pojawiają się na rynku headsety z możliwością bezprzewodowej rozgrywki na konsolach trzech producentów (PlayStation, Xbox, Nintendo).

Ta różnica pojawia się przez dołączony do zestawów adapter – ten od Arctisów 7X jest większy i posiada przełącznik („Xbox” lub „USB”), natomiast w Arctisach 7P jest mniejszy oraz nie otrzymał opcji przełączenia. W kompletach znajdują się także przejściówki USB-C na USB-A, więc nadajnik ma zastosowanie w większości urządzeń, a musimy jeszcze pamiętać o możliwości wykorzystania wejścia 3,5mm, by podłączyć sprzęt do kontrolerów lub starszych smartfonów.

SteelSeries proponuje urządzenia, które możemy podłączyć do konsol lub komputera bez jakiejkolwiek konfiguracji (plug-and-play). Jeśli jednak zdecydujecie się pobrać oprogramowanie SteelSeries Engine 3, otrzymacie cały wachlarz możliwości dostosowania headsetu. Obok takich opcji jak equalizer, można także zapisać wstępne ustawienia dostosowania do poszczególnych gier lub zająć się aktualizacją sprzętu. Mam jednak świadomość, że nie jest to potrzebne, ponieważ recenzowane SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X oferują bardzo dobry dźwięk bez jakiejkolwiek konfiguracji.

SteelSeries Arctis 7P i 7X wrzucają gracza w sam środek akcji

SteelSeries Arctis 7P i 7X - recenzja - prezentacja dwóch zestawów

W porównaniu z poprzednimi Arcitsami 7, producent nie zmienił podstaw w SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X, a także sięgnął po te same podzespoły. Oba modele posiadają 40 mm przetworniki neodymowe (zakres częstotliwości 20–20 000 Hz, czułość 98 dBSPL, impedancja 32 omy), które zostały specjalnie dostosowane do rozgrywki. W przypadku PlayStation 5 możemy także liczyć na współpracę z silnikiem Tempest 3D AudioTech, co skutkuje głębszym odczawaniem akcji.

Headsety SteelSeries szczególnie sprawdzają się w strzelankach, w których będziecie mogli dokładnie określić, gdzie znajduje się przeciwnik oraz niemal każdy jego ruch. To pozwala szybko zareagować, wycelować w dobry punkt, by zaskoczyć rywala, który nie spodziewa się, że doskonale znamy jego położenie. Dźwięk w SteelSeries Arctis 7P i 7X jest czysty, wyraźny, a podczas testów nie natrafiłem na jakiekolwiek problemy z urządzeniem. Tutaj niezależnie od gry czujemy, że Arctisy oferują bogaty, głęboko brzmiący i intensywny dźwięk, który mógłby charakteryzować się odrobinę mocniejszym basem, ale patrząc na zastosowanie (gaming) jest to jedna z lepszych propozycji. Przykładowo w Call of Duty Warzone słyszałem dokładnie, z której strony atakują wrogowie, ich umiejscowienie nie było dla mnie niespodzianką i wielokrotnie słyszałem, skąd wystrzelono pocisk.

W Ghost of Tsushima fantastycznie brzmią wszystkie odgłosy cięcia mieczem, dzięki którym mamy świadomość, kiedy dokładnie zaatakowaliśmy oponenta. Trudno nie zachwycać się różnorodną oprawą dźwiękową i wszystkimi nadlatującymi odgłosami pięknego Kraju Kwitnącej Wiśni. W Forza Horizon 4 jesteśmy dosłownie oplatani dźwiękami, rykami silników, a wisienką na torcie są kapitalny, dynamiczny soundtrack oraz efekty pogodowe – co ważne, podczas rozgrywki zawsze miałem świadomość, że jeden ton nie nachodzi na drugi, a odbiór rozgrywki jest czysty. Headsety spisują się także w odseparowaniu głosów postaci: te są wyraźne i słyszalne przed pozostałymi dźwiękami, tak by gracz miał pewność, że dokładnie zapozna się z dialogami. Jedną z najlepszych prezentacji wciąż pozostaje Ori and the Will of the Wisps, gdzie do naszych uszu dociera wiele zróżnicowanych brzmień (głosy postaci, las, drzewa, muzyka, ataki), a każdy odgłos jest głęboki i wyszczególniony. Mocnnych nut doświadczycie przykładowo w DOOM Eternal, gdzie każda giwera Slayera posiada swój charakterystyczny odgłos, a podczas akcji słyszymy wybuchy, rozszarpywane ciała przeciwników czy też inne efekty. Niezależnie od wybranego tytułu i platformy, SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X nie zawodzą pod względem dźwięku, oferując graczom dopracowane wrażenia. W tych słuchawkach rozgrywka jest niezwykle przyjemna.

Podobnie zresztą spisuje się mikrofon – producent także i w tym wypadku stawia na dwukierunkowy sprzęt nazwany ClearCast, który świetnie eliminuje hałasy z otoczenia i skupia się wyłącznie na słowach wypowiedzianych w bliskim kontakcie. Nagrany głos jest czysty, a jakiekolwiek dźwięki z otoczenia są dobrze tłumione. Majk zadowalająco wyłapuje wypowiedziane słowa, ale jednocześnie odrzuca odgłosy klawiszy czy też dzieciaków biegających w salonie obok.

SteelSeries Arctis 7P i 7X – takie podobne, a takie inne

SteelSeries Arctis 7P i 7X - recenzja - słuchawki z padami

Jeśli miałbym teraz sięgnąć po headset do konsol nowej generacji, to na pewno zdecydowałbym się na SteelSeries Arctis 7X. Jestem jednym z graczy, którym naprawdę pasuje konstrukcja sprzętu, a wykorzystane materiały sprawiają, że mogę grać i pracować na nich przez wiele godzin. Żałuję, że SteelSeries Arctis 7P nie otrzymały istotnych funkcji, bo jak dla mnie są to najładniejsze Arctisy, które w dodatku świetnie komponują się z PlayStation 5. Niezależnie od wybranego modelu, gracze mogą mieć pewność, że SteelSeries zapewnia dopracowany, przestrzenny dźwięk z potrafiącym wytłumić niepotrzebne hałasy mikrofonem.

Jeżeli macie w domu różne konsole i nie skupiacie się na jednym urządzeniu, a szukacie headsetu dla wszystkich – SteelSeries Arctis 7X będzie znakomitym rozwiązaniem.

SteelSeries Arctis 7P i SteelSeries Arctis 7X zostały wycenione przez producenta na 799 zł.

Tagi: SteelSeries SteelSeries Arctis SteelSeries Arctis 7P SteelSeries Arctis 7X