Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 08.01.2021
Hitman 3 – graliśmy w nową przygodę Agenta 47. Łysy biega za celami w starym garniturze
1413V

Hitman 3 – graliśmy w nową przygodę Agenta 47. Łysy biega za celami w starym garniturze

Agent 47 zmierza na zasłużoną emeryturę, ale jak każdy doświadczony zabójca, przed odwieszeniem w sypialni garnituru, specjalista od brudnej roboty musi wykonać kilka ostatnich zadań. Spędziliśmy z Hitman 3 kilka godzin, by przekonać się, że zakończenie trylogii World of Assassination smakuje dobrze... Identycznie jak poprzednie części.

IO Interactive kończy wielki projekt zapoczątkowany w 2016 roku, gdy duńscy deweloperzy zaprosili graczy na pierwszy odcinek nowej serii Hitmana. Twórcy jeszcze wtedy nie mówili o trylogii, ale podobno od początku brnęli, by w trzech dużych aktach przedstawić World of Assassination. Miałem okazję recenzować pierwszy sezon, ograłem w swoim czasie drugi fragment, by z wypiekami na twarzy wyczekiwać na wielkie zakończenie. Po dwóch pierwszych misjach mogę powiedzieć jedno – Hitman 3 jest tak samo dobry i tak samo zły jak jego poprzednicy.

Hitman 3 nie wyróżnia się z tłumu

Hitman 3 - graliśmy wrażenia playtest - Agent 47 ze snajperką

Duńczycy zaprosili naszą redakcję do wypróbowania dwóch z sześciu poziomów z trzeciego Hitmana i na dobry początek Agent 47 trafia do Dubaju – wydarzenia z tej misji zostały zaprezentowane na jednym z ostatnich zwiastunów (zobaczycie go poniżej). Łysol ma tym razem za zadanie wyeliminować dwa cele, ale jak zawsze w przypadku tej serii bywa: przed wyruszeniem trzeba zebrać informacje. Szybka odprawa przypomniała mi poprzednie odsłony serii, ponieważ muszę to zaznaczyć już teraz: IO Interactive w żadnym miejscu nie zdecydowało się zaskoczyć graczy. Hitman 3 to jak sama nazwa wskazuje „trzecia część serii”, więc przed rozpoczęciem zadania oglądamy krótką animację, wchodzimy do znanego menu, przeglądamy informacje, wybieramy zabawki oraz otrzymujemy szczegóły osób, które mają sporo pecha i wpadły na listę Agenta 47.

Największe miasto w Zjednoczonych Emiratach Arabskich wita zabójcę na zlecenie gigantycznym budynkiem z mnóstwem najróżniejszych NPC-ów. Nie będę wchodził zbyt głęboko w czeluści fabularnych szczegółów, ale wpadamy na imprezę, gdzie znajdują się ochroniarze, policjanci, widzowie, ważne szychy, ekipa sprzątająca, monterzy, zespół odpowiedzialny za całe wydarzenie i mnóstwo innych osób, które pałętają się po wielkiej lokacji. Ta jest oczywiście wielowymiarowa z różnymi przejściami i to właśnie tutaj pojawia się jedna z nielicznych nowości w Hitmanie 3 – alternatywne przejścia. Teraz eksplorując miejscówkę możemy natrafić na przykładowo zablokowaną drabinę, do której za pomocą łomu otrzymujemy dostęp. Z przejścia możemy korzystać podczas aktualnej rozgrywki, ale również w trakcie kolejnych podejść, więc w prosty sposób ułatwiamy sobie zabawę, gdy będziemy chcieli wycisnąć z gry wszystkie soki.

To co naprawdę spodobało mi się w Dubaju to skala mapy – ta jest naprawdę gigantyczna, a samo znalezienie niedoszłych ofiar zajęło mi kilkanaście minut. Później rutynowa kontrola, chodzenie za celami, wtapianie się w tłum, zbieranie kolejnych przebrań, by móc wyczuć ten jeden, idealny moment i pozbyć się problemów. Twórcy kolejny raz umożliwiają wykonanie zadań na dziesiątki sposobów – strzał w głowę i ukrycie się w dużym pojemniku? Nuda. Ja błąkając się po korytarzach natrafiłem na trutkę, którą wlałem do drinka drugiego gościa. Miałem nadzieję, że ten efektownie przewróci się na ziemię, a zamiast tego pobiegł do ubikacji... Na szczęście mój łysol akurat przechodził obok, więc utopiłem ofiarę w toalecie.

Hitman 3 zaprasza nas do gigantycznych lokacji

Hitman 3 - graliśmy wrażenia playtest - piękna lokacja w Dubaju

Eksplorując wielką mapę łatwo dostrzegłem jeszcze kilka możliwości, by w ciekawy i czasami efektowny sposób pozbyć się celów. Deweloperzy zapewniają nam odpowiednie środki, które możemy wykorzystać, by pozbyć się wrogów i móc w spokoju realizować następny cel. Gracze muszą jedynie znaleźć niezbędne przedmioty, by rozpocząć zabawę.

Tak jak potrafię wychwalać pierwszą lokację, to jednak już w drugiej czegoś zdecydowanie zabrakło. Twórcy w tym wypadku wrzucają graczy do angielskiej posiadłości – terenowi nie można odmówić przepychu, ale całość wygląda już mniej efektownie od wieżowca w Dubaju. Nie mówię, że mapa została źle przygotowana, ale zabrakło tutaj pozytywnego zaskoczenia, które pojawiło się w pierwszej misji. Studio zadbało o zróżnicowanych NPC-ów oraz kilkanaście możliwości dotarcia do celu, ale... Podobne odczucia pojawiały się w mojej głowie ogrywając pierwszą i drugą część – czasami po prostu niektóre tereny są słabsze od innych, więc nie jestem specjalnie zaskoczony.

Gameplay w Hitman 3 jest w zasadzie identyczny, jak w ostatnich przygodach Agenta 47, a deweloperzy pozwolą graczom na pobranie lokacji z poprzednich gier IO Interactive. W menu znajduje się wielka lista misji – jeśli posiadacie Hitmana lub Hitmana 2 to otrzymacie dostęp do wcześniej odwiedzanych, ale ulepszonych terenów, a podczas eliminacji celów wykorzystamy nowe zabawki oraz bronie z najnowszej przygody. Będzie to na pewno świetna opcja dla fanów, którzy spędzali już dziesiątki godzin w poprzednich tytułach, ponieważ teraz otrzymają w jednym miejscu kompletną historię z ponad 20 lokacjami. Chcę to na pewno zaznaczyć – pod względem rozgrywki duńscy deweloperzy nie zawiedli oferując rozbudowaną skradankę z trzema poziomami trudności, ale wyraźnie IO Interactive nie znalazło czasu na faktyczną i konkretną rozbudowę gry. To po prostu Hitman 3.

Hitman 3 proponuje kilka drobnych nowości

Hitman 3 - graliśmy wrażenia playtest - podziwiamy widoki

Jedną z nielicznych nowości w nowej przygodzie Hitmana jest możliwość korzystania z kamery – ta pozwala wyszukiwać w terenie specjalnych obiektów, z którymi możemy wejść w interakcje lub po prostu za jej pomocą wykonujemy zdjęcia. Twórcy opracowali nawet kilka opcji Photo Mode i pozwalają przykładowo zmienić filtr wyświetlania obrazu. Mechanika jest dość podstawowa względem tego, co widziałem już w zeszłym roku, ale ładną fotkę można ustrzelić. Twórcy dodatkowo zamierzają bardzo dokładnie podliczać nasze dokonania na mapach, a dzięki rozbudowanemu systemowi progresji mamy być stale zachęcani do ponownego wykonywania misji. Czy tak będzie? Podejrzewam, że tak, ale nie da się ukryć, że gra IO Interactive została przygotowana dla największych fanów tego IP.

To właśnie oni będą zajmować się stworzeniem kolejnych kontraktów (opcja była niedostępna w ogrywanej wersji), pewnie wykorzystają możliwości nowej odsłony, by zapewnić ciekawe wyzwania we wszystkich miejscówkach, a zaprezentowana zawartość ponownie zapewni im atrakcji na dziesiątki godzin... Jeśli jednak nie jesteście jednym z największych miłośników tej serii lub odbiliście się od poprzednich odsłon – nie liczcie na noworoczny cud: Hitman 3 Was niczym nie zaskoczy.

Hitman 3 to dla jednych przerwa, a dla drugich dziesiątki godzin rywalizacji z celami

Hitman 3 jest w zasadzie książkową kontynuacją. Trochę nudną, mocno przewidywalną, ale jednocześnie dającą taką samą satysfakcję i frajdę z wykonywania misji, jak poprzednie odsłony. Twórcy nie ryzykują stawiając na sprawdzone rozwiązania, które nikogo nie zaskoczą, jednak też raczej nikomu nie zrobią krzywdy – bo każdy kto sięgnie po ten tytuł, będzie doskonale wiedział, na co może liczyć.

Jeszcze za wcześnie, by oceniać całość, bo w końcu przede mną jeszcze ostatnie zadania, ale pierwsze chwile z ostatnią przygodą Agenta 47 utwierdziły mnie w przekonaniu, że ta seria potrzebuje odpoczynku. IO Interactive ma teraz plany poszerzyć horyzonty, co może wyjść Hitmanowi wyłącznie na plus. Tak jak wspomniałem wcześniej – Łysol wraca ze swoimi wszystkimi atutami oraz wadami, więc jeśli graliście w Hitmana (2016) lub Hitmana 2, to doskonale wiecie, czego możecie oczekiwać po zakończeniu World of Assassination.

Produkcja sprawdzana na PC z i7-8700, GeForce RTX 2080 Ti, 16GB pamięci RAM.

Tagi: Hitman 3 IO Interactive playtest wrażenia