Kajetan Węsierski Kajetan Węsierski 10.01.2021
PS4 i Xbox One żegnane. Plusy i minusy odchodzącej generacji
3858V

PS4 i Xbox One żegnane. Plusy i minusy odchodzącej generacji

Ósma generacja konsol ustąpiła już nowej i powoli wycofuje się z piedestału. Choć nie oznacza to bynajmniej, że zdążyła skonać, warto podsumować największe plusy i najbardziej rozczarowujące minusy z lat jej panowania na rynku branży gier wideo.

Nowa generacja wystartowała około 1.5-2 miesiące temu. Można więc śmiało powiedzieć, że PlayStation 5 oraz Xboksy Series X i Series S stawiają dopiero swoje pierwsze kroki w wielkiej branży gier – odnoszę wrażenie, że wręcz raczkują. Co więcej, przeskok zdaje się tak delikatny, że miniona era sprzętów wciąż ma się dobrze. I choć nie jest już na pierwszych stronach gazet, a my powoli zaczynamy ją żegnać, to bynajmniej nie skonała.

Warto jednak przypomnieć sobie o najważniejszych elementach oraz sytuacjach, za jakie zapamiętamy konsole PlayStation 4 oraz Xbox One. Z mojej perspektywy była to generacja naprawdę udana – pojawiło się sporo świetnych gier, głośne decyzje oraz mnóstwo kontrowersyjnych działań. Wszystko to bardo dobrze zapadło nam w pamięć, więc przedstawię Wam pięć plusów i tyle samo minusów odchodzącej generacji.

Koniecznie podrzućcie także swoje przemyślenia w sekcji komentarzy – jestem ciekaw, jakie pozytywy i negatywy wyciągnęliście z minionych siedmiu lat. Na pewno było tego bardzo dużo – tak długi okres to wieczność w branży, więc czekamy na Wasze propozycje. Tymczasem przejdźmy do sedna artykułu.

+ Streaming rośnie w siłę

Niewątpliwą zaletą minionej generacji jest fakt, iż na sile przybierają usługi jak Game Pass i PlayStation Now (wciąż niedostępny w Polsce). Mechanika wypożyczania gier w ramach miesięcznego abonamentu jest strzałem w dziesiątkę, a sukces modelu subskrypcji słusznie przejął także branżę wirtualnej rozrywki – zresztą, wystarczy spojrzeć na wyniki!

Xbox Game Pass i PlayStation Now

- Hałaśliwy sprzęt

Niestety żarty z PlayStation 4 wyjącego jak silnik rakiety przy starcie mają w sobie mnóstwo prawdy. Wadliwe pod tym względem były zwłaszcza pierwsze wersje konsol. I muszę przyznać, że długo grałem właśnie na jednej z takich, a po przesiadce na PlayStation 5 odczułem nieopisywalną ulgę. Czasem bywało to nie do zniesienia, a granie bez słuchawek zakrawało na głupotę i nieporozumienie.

PS4 samolot

+ Gry na wyłączność

Trzeba przyznać, że w ostatnich latach pojawiło się naprawdę sporo mocnych gier na wyłączność – z jednej strony dla Sony, z drugiej dla Microsoftu. Choć nie ma wątpliwości, że dzięki takim tytułom jak The Last of Us 2, Ghost of Tsushima, Uncharted 4 czy God of War, prowadzili ci pierwsi, to drudzy nie mogą sobie nic zarzucić. Pojawiło się przecież Gears 5, Forza Horizon 4 oraz Microsoft Flight Simulator.

Ghost of Tsushima

-  Kinect? Gdzie jesteś?

Może nie samo uśmiercenie Kinecta było tu błędem, ale fakt, że w żaden sposób go dalej nie rozwijano. Jasne, technologia poszła naprzód (co pokaże kolejny podpunkt), więc Microsoft powinien iść razem z nią. Niestety, zamiast próbować rozwijać jedną z największych zalet siódmej generacji, postanowili ją po cichu ubić. A szkoda, bo potencjał jest w tym sprzęcie naprawdę ogromny – choć może powinienem napisać „był”.

Xbox Kinect

+ PS VR

Jak mówiłem – dało się lepiej! PlayStation VR to idealny przykład tego, jak rozwojem technologii można zdobyć namacalną przewagę nad konkurencją. Rosnące znaczenie wirtualnej rzeczywistości w poprzedniej generacji to bez wątpienia jeden z największych jej plusów i coś, co wręcz musi się dalej rozwijać na PS5 i oby także przy Xboksie Series X. Baza odbiorców tego typu sprzętów rośnie w zastraszającym tempie i nie można pozwolić sobie na pozostanie w tyle.

PS Vr

- Technologiczne braki

Niestety z perspektywy czasu można odnieść wrażenie, że dostaliśmy sprzęt, który został wydany po linii najmniejszego oporu. Konsole bardzo szybko zostały w tyle względem PC (nawet tych nieco bardziej budżetowych) i sytuację ratowały chyba tylko gry na wyłączność, które potrafiły dostarczyć dokładnie takie doznania, jakich oczekiwaliśmy po PS4 i Xboksach One. Na początku obecnej generacji jest znacznie lepiej.

PS4 i Xbox One

+ Większa liczba gier niezależnych

Świetną sprawą jest fakt, iż w ostatnich latach bardzo mocno wzrosło znaczenie gier indie. Chętniej sięgamy po mniejsze, niezależne tytuły, a te są coraz mocniej promowane przez Sony oraz Microsoft. I to bardzo dobrze! Niejednokrotnie okazywało się bowiem, że mogą dostarczyć emocji na poziomie największych produkcji AAA. Gdyby nie wzrost znaczenia „indyczków”, dziś na pewno nie poznałbym masy świetnych przygód w wirtualnym świecie.

Gry indie

- Nowe trendy w grach (GAAS)

Pisałem o tytułach AAA – i nieco przy nich zostając, warto wspomnieć o masie nowych trendów, które zdążyły się wyklarować przez okres świetności minionej generacji. Przede wszystkim GAAS (games as a service), które jest pewnym zabezpieczeniem dla twórców i czymś na wzór robienia z graczy testerów. Studio twierdzi, że wydaje grę usługę, co zdaje się w opinii publicznej upoważniać je do premiery pół-produktu i rozwijaniu (naprawianiu :)) go przez czas nieokreślony. Absurdalna sprawa.

Game as a Service

+ Powroty klasyków

Osobiście bardzo cieszę się z faktu, iż miniona generacja przywróciła do życia wiele klasyków. Pojawiła się przecież kolekcja Halo, powrócili Spyro, Sir Daniel, Cloud, Crash... Oprócz tego możemy przecież siekać serie tricków na desce w odświeżonym Tony Hawk Pro Skater 1+2. A to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Fani klasyki nie mogli narzekać na braki, albowiem nieraz serce musiało zabić mocniej pod wpływem ukłucia nostalgii.

Crash Bandicoot

- Monetyzacja gier konsolowych

To chyba największy minus... Niestety, ale monetyzacja weszła na zupełnie nowy poziom, którego nikt nie chciał. I wątpię przy tym, czy ktoś spodziewał się aż takiego poziomu. Dziś w wielu przypadkach nie wystarczy już kupić gry, by cieszyć się nią w całości. I o ile DLC rozwijające historię rozumiem, o tyle wycinania elementów fabuły, a następnie umieszczania ich w formie płatnego rozszerzenia jest po prostu zagrywką anty-konsumencką. Nie będę wspominał tego dobrze. 

Final Fantasy XV

Tagi: microsoft playstation 4 PS4 Sony Xbox One XO