Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 27.11.2017 12:08
Nadzieja dla zabezpieczeń antypirackich? Assassin's Creed: Origins opiera się atakom od miesiąca
4274V

Nadzieja dla zabezpieczeń antypirackich? Assassin's Creed: Origins opiera się atakom od miesiąca

Piractwo cały czas psuje rynek gier. Z pewnością wydawcy tytułów na PC nie mają ostatnio łatwego życia. Przykład Assassin's Creed Origins daje jednak nadzieję na poprawę sytuacji.

Denuvo pada ostatnio wyjątkowo szybko. Zabezpieczenia pecetowych wersji Śródziemie: Cień Wojny, Sonic Mania i Resident Evil 7 zostały pokonane w zaledwie kilka dni. Crack do Mass Effect: Andromeda powstał w przeciągu 2 tygodni. Czy jest szansa na zatrzymanie tego trendu? Wygląda na to, że tak, bo Assassin's Creed Origins opiera się atakom crackerów już od 1 miesiąca.

Serwis DSOGaming podaje, że Assassin's Creed Origins nadal nie trafiło do pirackiego obrotu pomimo faktu, że tytuł jest dostępny na rynku od 27 października. Wygląda zatem na to, że połączenie zabezpieczeń Denuvo i VMProtect, na które zdecydował się Ubisoft, to strzał w dziesiątkę.

Dotychczas pecetowe wydania gier korzystały tylko z "jednowarstwowych" zabezpieczeń antypirackich. Tym razem jednak osoby próbujące złamać Assassin's Creed Origins muszą przedrzeć się przez dwa niezależne systemy, co okazuje się dla nich bardzo trudne. Niektórzy gracze sugerują, że ta fuzja Denuvo i VMProtect niestety spowalnia działanie Assassin's Creed Origins na PC, przez zajmowanie do 40% mocy obliczeniowej procesora. Takie zarzuty nie zostały jednak póki co udokumentowane. Ubisoft twierdzi, że są wyssane z palca.

Oprócz dwuskładnikowego zabezpieczenia Assassin's Creed Origins wykorzystuje też nową wersję Denuvo. Na takie rozwiązanie zdecydowali się wg DSOGaming wydawcy Sonic Forces, Injustice 2, Football Manager 2018, Need for Speed Payback i Star Wars: Battlefront II. Wszystkie te gry póki co nie zostały złamane przez piratów.

Tagi: assassin's creed origins piraci piractwo Ubisoft

Nie przegap