Igor Chrzanowski Igor Chrzanowski 28.10.2017 15:10
Super Mario Odyssey jest technicznym arcydziełem i wyciska z Nintendo Switch maksimum mocy!
3046V

Super Mario Odyssey jest technicznym arcydziełem i wyciska z Nintendo Switch maksimum mocy!

Jak wiadomo, Nintendo stawia w swoich grach na najwyższą jakość, której nie sposób szukać praktycznie u żadnego innego dewelopera w całej branży. Tyczy się to zarówno warstwy kreatywnej jak i technicznej.

Super Mario Odyssey zgarnęło na Metacritic wynik 97/100 nie tylko dlatego, że jest fantastycznie zaprojektowaną grą o nieskończonych pokładach kreatywności, lecz także dlatego, iż jest małym technologicznym arcydziełem.

Recenzja Supe Mario Odyssey

Nintendo Switch ma swoje ograniczenia w mocy, przez co graficznie nie może pozwolić sobie na to, aby dostarczyć nam takich wodotrysków jak konkurencja ze swoimi prosiakami i skorpionami, lecz mimo tak "skromnych" podzespołów, potrafi osiągnąć bardzo dużo.

Mistrzowie kodu z Nintendo poświęcili Marianowi niezwykle dużo uwagi, dzięki czemu jego najnowsze przygody możemy oglądać w praktycznie niezawisłych 60 klatkach na sekundę, z maksymalnymi dropami w dosłownie kilku miejscach do 53 klatek, co jest świetnym rezultatem.

Oczywiście wymogło to pewne ograniczenia w innych kwestiach, jak na przykład rozdzielczość, która waha się od standardowego 720p do 900p w różnych dynamicznych proporcjach. Tyczy się to zarówno całego obrazu jak i poszczególnych jego detali jak cienie, dalsze obiekty na polu widzenia i tym podobne drobnostki.

Ciekawe jest to, że aby zaoszczędzić nieco zasobów, gra podmienia od pewnej odległości modele postaci 3D na klasyczne sprite'y 2D.

No i nie sposób nie wspomnieć o tym, jak błyskawicznie ładuje się Super Mario Odyssey. Jeśli już gracie, wiecie o czym piszę, ale ci, którzy jeszcze nie mieli wąsacza w swoich rękach muszą wiedzieć, że całe, wielkie, grywalne poziomy wczytują się w zaledwie 5 sekund! Tak, tylko 5 sekund. A w czasach, gdy niektóre tytuły ładują się po kilka minut, to wprost oszałamiający wynik.

Nintendo po raz kolejny udowadnia, że aby stworzyć techniczną perełkę, nie potrzeba nam 6 czy 100 teraflopów, a jedynie szczerych chęci i odpowiednich ludzi, którzy wkładają serce w to, co robią. 

Tagi: digital foundry mario Nintendo super mario Super Mario Odyssey

Nie przegap