Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 22.09.2017 19:02
Piractwo nie ma wpływu na sprzedaż gier? Raport przygotowany dla Unii Europejskiej
1642V

Piractwo nie ma wpływu na sprzedaż gier? Raport przygotowany dla Unii Europejskiej

Temat piractwa wciąż dzieli i rozgrzewa świat, ale pewnie tylko nieliczni spodziewali się tak mocnego raportu przygotowanego dla Unii Europejskiej. Dokument nigdy nie miał zostać opublikowany, bo przedstawia niewygodne wnioski.

W 2013 roku Parlament Europejski zdecydował się zapłacić 360 tysięcy euro firmie Ecory, która miała przygotować szczegółowy raport na temat efektów piractwa na sprzedaż gier, filmów, książek oraz muzyki. Po kilkunastu miesiącach prac, dokument został przygotowany i oddany w 2015 roku, jednak dopiero dzisiaj jego szczegóły znalazły się w Sieci.

Komisja Europejska oczekiwała pewnie ostrych wniosków, które pokazałyby, że każda forma piractwa wpływa negatywnie na cały świat, jednak zdaniem firmy Ecory nielegalne rozpowszechnianie produktów może mieć pozytywny wpływ na jego sprzedaż – 24 transakcji na 100 odbywa się właśnie po tym jak „pirat” ściągnie daną treść, a później postanawia ją nabyć. Klienci sięgają po „oryginał”, gdy faktycznie coś im się spodoba, mogą dostać małe dodatki serwowane przez deweloperów lub po prostu po zobaczeniu live-streamów.

Taka opinia nie spodobała się przedstawicielom Unii Europejskiej, więc dokument trafił do szuflady i dopiero Julia Reda zdecydowała się go upublicznić. Niemka jest reprezentantką Niemieckiej Partii Piratów i postanowiła na swoim blogu przedstawić dokładnie cały raport.  

Ecory oparło swoje badania na danych z 2014 roku, gdzie przebadano mieszkańców Niemiec, Szwecji, Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz Polski – według tych informacji 51% dorosłych i 72% nieletnich internautów pobrało lub odtworzyło w 2014 roku nielegalne treści.

Należy tutaj na pewno zaznaczyć, że zdaniem badaczy, analiza statystyczna nie prezentuje wiarygodnych dowodów, które mogłyby określić że piractwo zaburza sprzedaż produktów (praw autorskich), jednak nie wyklucza to jednoznacznie braku całkowitego wpływu na zainteresowanie klientów dobrami.

„Z wyjątkiem niedawno wydanych blockbusterów, nie ma dowodów na poparcie tezy, według której naruszenie praw autorskich w Internecie wpływa na sprzedaż.”

Jedynie branża filmowa odczuwa w tej sytuacji spory problem z piractwem, ponieważ na dziesięć oglądanych blockbusterów, tylko cztery pochodzą z legalnego źródła, a ma to jednoznacznie negatywny wpływ na sprzedaż – firma szacuje nawet 5% spadek dochodów. 

Cały raport znajdziecie w tym miejscu.

Źródło: https://juliareda.eu/2017/09/secret-copyright-infringement-study/

Tagi:

Nie przegap