iPhone Duo ma dziwne ograniczenie w FaceTime. Zwykłe iPhone’y potrafią więcej
Pierwszy składany iPhone dostał kilka funkcji przygotowanych specjalnie pod rozmowy wideo, ale jednocześnie zabrakło w nim rozwiązania obecnego w zwykłych iPhone’ach od lat. iPhone Duo nie obsługuje funkcji Eye Contact w FaceTime, która programowo koryguje kierunek wzroku podczas rozmowy. Apple na razie nie wyjaśniło dlaczego.
Brak funkcji zauważył jeden z użytkowników forum MacRumors, któremu podczas rozmowy FaceTime rzuciło się w oczy, że jego spojrzenie wygląda inaczej niż na zwykłym iPhonie. MacRumors sprawdził następnie ustawienia urządzenia i potwierdził, że Eye Contact rzeczywiście nie jest dostępne na iPhonie Duo. Sama funkcja nie jest nowością. Apple wprowadziło ją jeszcze w iOS 14. Eye Contact wykorzystuje uczenie maszynowe do niewielkiej korekty wyglądu oczu podczas wideorozmowy. Użytkownik może patrzeć na twarz rozmówcy znajdującą się na ekranie, ale druga osoba widzi obraz sprawiający wrażenie, jakby patrzył bezpośrednio w obiektyw kamery.
To subtelny efekt, ale podczas rozmowy robi różnicę. Kamera w smartfonie znajduje się przecież powyżej albo obok obrazu rozmówcy, więc naturalne patrzenie na ekran oznacza, że z perspektywy drugiej osoby wzrok jest skierowany nieco poza obiektyw. Na pierwszy rzut oka można podejrzewać, że problem wynika z braku systemu Face ID i kamery TrueDepth w iPhonie Duo. Tyle że Eye Contact działało również na iPhone’ach SE wykorzystujących Touch ID, więc zaawansowany system skanowania twarzy nie jest wymagany.
Znacznie bardziej prawdopodobnym powodem jest konstrukcja samego Duo. Apple umieściło dodatkową kamerę FaceTime pod wewnętrznym ekranem, dzięki czemu po rozłożeniu telefonu nie ma klasycznego otworu w panelu. Kamera nie znajduje się jednak centralnie - jest przesunięta w prawą stronę wyświetlacza. To oznacza znacznie większą różnicę pomiędzy miejscem, w które patrzy użytkownik, a położeniem obiektywu. W normalnym iPhonie system musi skorygować niewielkie przesunięcie wzroku w pionie. W Duo dochodzi duże przesunięcie na bok, a sytuacja dodatkowo zmienia się zależnie od tego, czy telefon jest rozłożony, częściowo złożony, obrócony oraz którego ekranu aktualnie używamy.
Apple już wcześniej musiało uwzględnić tę nietypową konstrukcję w innych funkcjach. Systemowa opcja Eye Tracking, pozwalająca sterować telefonem wzrokiem w ramach funkcji dostępności, na iPhonie Duo działa tylko wtedy, gdy urządzenie jest całkowicie rozłożone. Paradoks polega na tym, że Apple mocno promuje Duo właśnie jako urządzenie dobrze przygotowane do rozmów FaceTime. Telefon może stać częściowo złożony bez dodatkowej podstawki, potrafi jednocześnie wykorzystywać oba ekrany, a funkcja Duo FaceTime pozwala nawet drugiej osobie znajdującej się obok właściciela korzystać z zewnętrznego wyświetlacza podczas tej samej rozmowy.
Mimo tego jedna z najstarszych funkcji poprawiających naturalność wideorozmów po prostu zniknęła. Apple nie potwierdziło jeszcze, czy jest to ograniczenie techniczne, świadoma decyzja projektowa czy funkcja, która pojawi się później wraz z aktualizacją iOS. Możliwe, że firma uznała, iż przy tak dużym i zmieniającym się przesunięciu kamery programowa korekta wyglądałaby po prostu nienaturalnie. Dopóki Apple nie poda oficjalnego wyjaśnienia, pozostaje to jednak przypuszczeniem. W praktyce oznacza to, że użytkownik drogiego, składanego iPhone’a podczas FaceTime musi obyć się bez funkcji, którą od lat oferują znacznie prostsze modele.