DualSense w OGROMNYM ogniu krytyki: "każdy pad z PS5 się popsuł"

Technologie
382V
dualsense chroma indigo
Michał Porębski | Dzisiaj, 10:18
PS5 PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Chociaż kontroler DualSense od dnia premiery PlayStation 5 zbierał zasłużone pochwały za świetny kształt i genialne wibracje, z biegiem lat czar prysł, a na forach internetowych jak ResetEra czy Reddit ponownie wylewa się fala goryczy.

Gracze masowo skarżą się, że pady od Sony są przerażająco awaryjne i prędzej czy później po prostu odmawiają posłuszeństwa. W sieci nie brakuje relacji osób, które w trakcie jednej generacji musiały kupować już czwarty czy piąty egzemplarz, bo poprzednie nadawały się wyłącznie do kosza lub generalnego remontu. Wielu użytkowników mówi dziś wprost, że tak delikatnego i zawodnego sprzętu w historii marki jeszcze nie było.

Dalsza część tekstu pod wideo

Głównym winowajcą, który doprowadza właścicieli konsol do białej gorączki, są oczywiście uciekające na boki gałki analogowe. Zjawisko dryfowania stało się prawdziwą plagą i dotyka nawet tych, którzy obchodzą się ze sprzętem jak z jajkiem.

Na tym jednak usterki mechaniczne się nie kończą, bo coraz częściej szwankują też same przyciski. Gracze żalą się, że podstawowe guziki, z najczęściej wciskanym „iksem” na czele, potrafią całkowicie paść, kleić się albo odbijać z wyczuwalnym opóźnieniem. Co gorsza, problem ten nie omija nawet piekielnie drogiego modelu DualSense Edge, w którym po naprawie strach mocniej wcisnąć przycisk, żeby sytuacja się nie powtórzyła.

Drugim gwoździem do trumny obecnych kontrolerów są zamontowane w nich baterie, które gracze bez ogródek nazywają śmieciowymi. Przy włączonych wszystkich bajerach, takich jak adaptacyjne spusty czy wbudowany głośniczek, pad potrafi wyzionąć ducha już po trzech lub czterech godzinach zabawy.

W starszych egzemplarzach z początków generacji ogniwa zużyły się tak mocno, że trzymają prąd zaledwie przez 15 minut, zmuszając ludzi do siedzenia przed telewizorem na długim kablu. W zestawieniu z kontrolerem Pro do nowego Switcha, który na jednym ładowaniu wytrzymuje długie tygodnie, sprzęt Sony wypada wręcz kompromitująco.

Nic dziwnego, że zdesperowani użytkownicy coraz częściej biorą sprawy w swoje ręce i zamieniają się w domowych majsterkowiczów. Okazuje się, że rozkręcenie obudowy i samodzielna wymiana baterii na pojemniejszy zamiennik z internetu to kwestia kilkunastu minut z poradnikiem na YouTubie. Gorzej wygląda sprawa z uciekającymi analogami - tutaj bez lutownicy ani rusz, dlatego ludzie płacą serwisom za wstawienie nowoczesnych, magnetycznych czujników, które raz na zawsze rozwiązują problem.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: ResetEra

Komentarze (24)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper