Call of Duty pokaże mroczne oblicze wojny. Reżyser obiecuje film na kształt Szeregowca Ryana
Filmowe Call of Duty nie zamierza być kolejną laurką, w której strzelanie nie będzie miało konsekwencji. Reżyser Peter Berg zapowiedział, że adaptacja gry opowie o cenie wojny i zajrzy w jej najmroczniejsze zakamarki.
Nie będzie więc liczyć się wyłącznie widowiskowa akcja, ale fabuła i przekaz.
Film z uniwersum Modern Warfare, który powstaje we współpracy Paramount i Activision, a jego premiera odbędzie się 30 czerwca 2028 roku. Fani twórczości Taylora Sheridana (znany z Yellowstone i Sicario) powinni być zadowoleni, ponieważ to on (wraz z reżyserem) będzie odpowiadać za scenariusz do filmu.
W ostatnio przeprowadzonym wywiadzie Peter Berg podkreślił, że to właśnie Modern Warfare wyróżnia się na tle innych gier z serii, ponieważ można tam spotkać postacie z krwi i kości. Jako przykład wymienił kapitana Price’a, Soapa, Ghosta i Alexa jako bohaterów, którzy nie są jednowymiarowymi figurkami z przymocowaną do rąk bronią do strzelania. Za hełmami i karabinami kryją się ludzie, którzy ryzykują życie, aby chronić innych. Berg chce pokazać co taka “służba w imię dobra” robi z psychiką i jakie ma koszty poza polem walki.
Reżyser zapowiada więc produkcję, która będzie miała w sobie emocjonalny charakter - coś na kształt Szeregowca Ryana jednak w jego stylu. Liczyć się więc będą konsekwencje i wybory moralne, a to oznacza, że nie będzie aż tak brutalny jak jego nowe The Mosquito Bowl. Wciąż nie poznaliśmy szczegółów dotyczących fabuły, jak i obsady, ale kierunek wydaje się być jasny - widowisko oraz spojrzenie na front z zupełnie innej strony.
Nie wszyscy kupują tę zmianę tonu. Część graczy przypomina wypowiedzi Berga z 2013 roku, gdy ten krytycznie mówił o osobach spędzających godziny w wojennych grach. Teraz jednak deklaruje, że jest zafascynowany nowym Modern Warfare 4. Przekonamy się, czy 30 czerwca 2028 roku fani Price’a i Ghosta uwierzą w przemianę reżysera.