Autorka fabuły nowego Mass Effect wywołała wojnę. Polała się... krew
Po nagłym zamknięciu BioWare przez EA w sieci rozpętało się prawdziwe piekło, a główną tarczą dla wściekłych fanów stała się Catherine Valente –-autorka, która pracowała nad scenariuszem do skasowanego właśnie kolejnego Mass Effecta.
Gdy pisarka wyraziła w mediach społecznościowych swój żal z powodu tego, że przygotowana przez nią opowieść nigdy nie ujrzy światła dziennego, sekcja komentarzy momentalnie zamieniła się w pole bitwy. Gracze bez ogródek dali upust frustracji, oskarżając ją oraz współczesny zespół o spychanie kosmicznej sagi w stronę nachalnego moralizatorstwa i wciskanie wątków ideologicznych kosztem dobrej, wciągającej historii.
Wielu komentujących wprost odetchnęło z ulgą na wieść o wyrzuceniu projektu do kosza, twierdząc, że jakość dialogów i fabuł w grach BioWare szorowała po dnie już od blisko dekady. W dyskusji przewija się ten sam zarzut: społeczność nie ma problemu z różnorodnością samą w sobie, bo oryginalna trylogia z komandorem Shepardem od zawsze dawała pełną swobodę wyborów i pozwalała romansować z obcymi rasami bez względu na płeć.
Stay the fuck away from gaming. pic.twitter.com/QczDrU349u
— SNVKEEYES (@SNVKEEYES_) October 22, 2026
Różnica polega na tym, że dawniej te relacje wynikały naturalnie z klimatu opowieści, podczas gdy w ostatnich projektach gracze czuli się traktowani jak na politycznym wykładzie, gdzie ideologia była wciskana na siłę do gardła.
"A gorgeously diverse galaxy."
— Big-D (@BigShow916) October 22, 2026
You just can't help yourself.
It's simultaneously hilarious and incredibly sad to me.
I don't hate you though.
Best of luck in your endeavors.
Sama scenarzystka stanęła jednak twardo w obronie swojej pracy i wizji, odpierając zarzuty o psucie kultowego uniwersum i sugerując, że najgłośniej krzyczą ci, którzy tak naprawdę nie rozumieją postępowego ducha tej serii. Z kolei wierniejsza część jej czytelników i obrońcy radzili po prostu ignorować toksyczne wpisy, przypominając o jej wcześniejszych udanych książkach oraz powieściach ze świata science-fiction. Dla autorki zarzuty o zniszczenie marki są zwykłym hejtem ludzi, którzy szukają kozła ofiarnego po decyzjach finansowych podjętych przez zarząd Electronic Arts.
Awantura ta jednak pokazała nam, jak bardzo gracze nienawidzą woke i inkluzywności. To wciąż jeden z najgorętszych tematów w społeczności graczy, który trafił na usta przez ostatnie odkrycie wokół BioWare.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Dragon Age: The Veilguard.