Rezygnacja z płyt ZNISZCZY reputację PlayStation. Były szef marki zwiastuje najgorsze dla branży
Plany definitywnego porzucenia nośników fizycznych przez Sony wywołują coraz większy niepokój, także wśród dawnych architektów sukcesu marki.
Shawn Layden, były wieloletni szef PlayStation, po raz kolejny zabrał głos w toczącej się debacie na temat całkowitej cyfryzacji konsolowego ekosystemu. Podczas wystąpienia w podcaście weteran branży otwarcie przestrzegł władze korporacji, że forsowanie wyłącznie cyfrowej dystrybucji przyniesie poważny uszczerbek na reputacji i może trwale nadszarpnąć zaufanie, jakie gracze budowali do japońskiego brandu przez dekady.
Kluczowym problemem w nowej strategii japońskiego giganta pozostaje kwestia faktycznej własności zakupionych produktów. Zdaniem Laydena zmuszenie społeczności do przejścia w stu procentach na model cyfrowy sprawi, że konsumenci zaczną znacznie głośniej i częściej kwestionować to, czy gry kupowane na sprzętach Sony faktycznie należą do nich, czy są jedynie czasowo wypożyczaną licencją. W obliczu przypadków wyłączania serwerów oraz usuwania starszych produkcji ze sklepów, brak fizycznego pudełka na półce wywołuje naturalny lęk o stabilność prywatnych kolekcji.
Radykalny zwrot w stronę cyfryzacji, który według przecieków miałby przypieczętować los płyt w okolicach 2028 roku, już teraz spotyka się z potężną falą krytyki ze strony społeczności. Na platformie PlayStation wciąż funkcjonuje ogromna rzesza wiernych kolekcjonerów, miłośników wydań tradycyjnych oraz osób polegających na rynku wtórnym i odsprzedaży używanych egzemplarzy. Dla tych użytkowników odebranie napędu i możliwości zakupu fizycznych krążków oznacza drastyczne ograniczenie konsumenckiej wolności oraz uzależnienie od zamkniętego sklepu jednego producenta.
Skala medialnego oburzenia i niezadowolenia wśród wiernych fanów okazała się tak duża, że w kuluarach zaczęły pojawiać się doniesienia o możliwej rewizji tych planów. Pomóc w tym mogą najnowsze dane o fizycznej sprzedaży Marvel's Wolverine.