Kontrowersyjna mechanika z The Blood of Dawnwalker została złagodzona. Twórcy obawiali się reakcji graczy
The Blood of Dawnwalker od początku wzbudzało sporo dyskusji za sprawą nietypowej mechaniki czasu. Gracze mają 30 dni i nocy na uratowanie rodziny głównego bohatera, ale jak się okazuje, pierwotnie ograniczenie miało być znacznie bardziej wymagające. Rebel Wolves świadomie złagodziło system jeszcze przed premierą.
Konrad Tomaszkiewicz potwierdził w rozmowie z Eurogamerem, że pierwsza wersja mechaniki zdecydowanie mocniej zmuszała graczy do podejmowania trudnych decyzji. Studio obserwowało jednak reakcje społeczności po prezentacji gry i zauważyło, że ograniczenie czasowe wzbudza spore obawy. Zespół postanowił więc zapewnić odbiorcom większy margines błędu.
„Oczywiście! Początkowo czas był znacznie bardziej ograniczony i ukończenie gry było trudniejsze, ale po wszystkich tych głosach, jeszcze przed premierą, wiedzieliśmy, że może to być problem. Zbalansowaliśmy więc system w taki sposób, by zapewnić graczom pewien zapas i żeby nie musieli się go obawiać” - powiedział Tomaszkiewicz.
Pozostałości pierwotnego pomysłu można dostrzec w prologu, gdzie czasu jest zdecydowanie mniej i trzeba znacznie uważniej wybierać wykonywane zadania. Rebel Wolves celowo pozostawiło ten fragment bez większych zmian, by pokazać graczom bardziej restrykcyjną wersję systemu. Główna część przygody została już jednak wyraźnie złagodzona.
W The Blood of Dawnwalker czas nie upływa podczas zwykłego przemierzania świata, walki z przypadkowymi przeciwnikami czy handlu. Kolejne segmenty zużywają przede wszystkim konkretne aktywności związane z zadaniami oraz rozwijaniem umiejętności. Każdy dzień składa się z 16 takich segmentów, więc w praktyce gracze mogą zrobić naprawdę dużo, zanim zbliżą się do ostatecznego terminu.
Tomaszkiewicz przyznał, że pierwotna wersja była „dość mocno” ograniczona i wymagała znacznie dokładniejszego planowania każdego ruchu. Ostatecznie twórcy uznali jednak, że nie chcą zamieniać mechaniki czasu w osobną minigrę. Jej zadaniem ma być budowanie napięcia i odpowiednich emocji związanych z główną historią, a nie samo utrudnianie ukończenia przygody.
Ciekawym elementem systemu jest także koszt rozwijania zdolności. Rebel Wolves zdecydowało się powiązać część ulepszeń z upływem czasu, ponieważ podczas testów gracze potrafili ignorować przygotowaną zawartość, farmić dziki, wilki i innych przeciwników, rozwijać postać, a następnie już pierwszego dnia ruszać na Brencisa, głównego antagonistę.
Mechanika czasu pozostaje jednym z najbardziej dyskutowanych elementów The Blood of Dawnwalker - jednym z popularniejszych modów po premierze okazała się nawet modyfikacja całkowicie ją usuwająca. Rebel Wolves nadal zbiera opinie społeczności, a już na początku października gra otrzyma dużą aktualizację poprawiającą między innymi walkę, poziom trudności, wydajność oraz poruszanie się po świecie.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do The Blood of Dawnwalker.