Cała gra Silent Hill Townfall wyciekła! Potężny cios w Konami
Wydawca kultowej serii horrorów mierzy się z jednym z najgorszych koszmarów każdego producenta gier wideo. Na krótko przed oficjalnym debiutem do sieci przedostał się kompletny zapis rozgrywki z wyczekiwanego Silent Hill: Townfall.
Materiał wideo dokumentujący pełne przejście wątku fabularnego od początku do samego finału (materiał pocięto na 20 odcinków, co widać w tabeli na prawo od odtwarzacza) wylądował na chińskiej platformie Bilibili, będącej azjatyckim odpowiednikiem YouTube'a. Sprawa natychmiast postawiła na równe nogi fanów serii oraz działy prawne japońskiej korporacji.
Za monumentalnym wyciekiem stoi postać doskonale znana i niesławna w branżowym półświatku. Autorem publikacji jest handlarz fizycznymi nośnikami gier, który regularnie wchodzi w posiadanie przedpremierowych płyt z dystrybucji hurtowej. Użytkownik ten wyrobił sobie reputację bezczelnego prowokatora, celowo psującego niespodzianki graczom i publikującego kluczowe materiały z największych hitów wyłącznie po to, by nakręcać rozgłos wokół swoich profili oraz nielegalnej sprzedaży kopii.
Upublicznione nagranie ujawnia absolutnie wszystkie tajemnice nowej odsłony, w tym kluczowe zwroty akcji, rozwiązania zagadek środowiskowych, wizerunki potworów oraz zakończenia. Co ciekawe, materiał wprost określa tytuł jako pierwszoosobowy przygodowy horror akcji z elementami walki o przetrwanie, co pozwala wreszcie jednoznacznie zweryfikować założenia rozgrywki projektowanej przez studio No Code.