Wiedźmin 3 to arcydzieło nawet po 11 latach. Graficzne starcie z The Blood of Dawnwalker na Unreal Engine 5
Jak wypada Wiedźmin 3, gra wydana 11 lat temu w zestawieniu z gorącą nowością w postaci The Blood of Dawnwalker? Sprawdźmy to!
Wymagania sprzętowe gier rosną niewspółmiernie do osiąganych rezultatów graficznych. Pisałem o tym w artykule "Grafika stoi w miejscu od przynajmniej 7 lat" i widać to również w porównaniu graficznych detali i fizyki w Wiedźminie 3 i The Blood of Dawnwalker.
Myślę, że większość z nas inaczej wyobrażała sobie graficzną przyszłość w 2015 roku, kiedy na rynku debiutował Wiedźmin 3. Przez 11 lat szalenie urosły tylko wymagania sprzętowe, nakręcane przez często niepotrzebny ray tracing, który wpychany jest obecnie, gdzie tylko się da. Przede wszystkim w Unreal Engine 5, na którym działa The Blood of Dawnwalker (system oświetlenia Lumen to uproszczona forma śledzenia promieni).
Efekty są takie, że Wiedźmin 3, produkcja wydana 11 lat temu, w wielu ujęciach nie ustępuje na PC niczym przed dopiero co opublikowaną nowością, czyli The Blood of Dawnwalker. Nie jest to atak na nowość Polaków, bo z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia ostatnio w przypadku Crimson Desert, które oferuje tak niestabilny i zaszumiony obraz (w związku z próbami optymalizacji ray tracingu), że w wielu scenach koreańska nowość poległa w wizualnym starciu z projektem CD Projekt RED.
To tylko podkreśla, jakim arcydziełem jest działający na autorskim silniku REDengine Wiedźmin 3. Często mówi się, że to najlepsze RPG w dziejach gier pod względem fabularnym, a zapominamy, jak nadal piękna graficznie jest polska produkcja. Już 29 września otrzymamy jej darmowy remaster, a wtedy porównania z nowościami AAA staną się z pewnością jeszcze ciekawsze.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Wiedźmin 3: Dziki Gon.