Od Red Alert 3 po Dragon Age - gracze pokochali jego głos. Poznaliśmy przyczynę śmierci aktora
Tim Curry przez dekady zachwycał fanów kina i teatru, ale również na stałe zapisał się w historii gier wideo.
Aktor, którego gracze doskonale pamiętają z roli premiera Anatolija Cherdenki w Command & Conquer: Red Alert 3, użyczył także głosu Arlowi Eamonowi w Dragon Age: Origins, wystąpił w Gabriel Knight: Sins of the Fathers, The Longest Journey, Sacrifice, Star Wars: The Clone Wars - Republic Heroes oraz wielu innych produkcjach. Tydzień po jego śmierci ujawniono oficjalną przyczynę zgonu.
Jak informują amerykańskie media, powołując się na Departament Zdrowia Publicznego hrabstwa Los Angeles, główną przyczyną śmierci 80-letniego aktora była choroba wieńcowa. W dokumentacji wskazano również dwa istotne czynniki, które przyczyniły się do jego odejścia - przebyty w 2012 roku ciężki udar mózgu oraz nowotwór nerki.
To właśnie udar na wiele lat zmienił życie Curry'ego. Lekarze wykryli wówczas dwa zakrzepy w mózgu i przeprowadzili pilną operację. Aktor został częściowo sparaliżowany, poruszał się na wózku inwalidzkim i przez pewien czas nie mógł mówić. Dzięki rehabilitacji odzyskał głos, dlatego w kolejnych latach skupił się głównie na pracy dubbingowej.
Ostatnim ukończonym projektem aktora był horror Stream z 2024 roku. Zdążył również nagrać wszystkie swoje sceny do powstającego Stream 2: Sudden Death, które - jak potwierdził reżyser Michael Leavy - zostaną wykorzystane, a sam film będzie dedykowany pamięci Tima Curry'ego. Jego charakterystyczny głos i wyraziste kreacje pozostaną jednymi z najbardziej rozpoznawalnych zarówno w świecie filmu, jak i gier.