"Desperacko chcę pograć więcej". Nowy Silent Hill Townfall zbiera niesamowite opinie

Gry
207V
silent hill townfall
Michał Porębski | Dzisiaj, 11:11
PS5 PC
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Nadchodzące Silent Hill: Townfall wyrasta na jedną z najciekawszych i najbardziej unikalnych odsłon w historii legendarnego cyklu grozy.

Podczas tegorocznych targów Gamescom przedstawiciele branżowych mediów mieli okazję sprawdzić wczesny wycinek rozgrywki, a pierwsze opinie są nad wyraz entuzjastyczne. Dziennikarze, którzy dotychczas podchodzili z dystansem do powrotu marki i nie potrafili wciągnąć się w zeszłoroczny remake kultowej „dwójki”, po niespełna godzinie spędzonej z nowym projektem okrzyknęli go tytułem zdolnym przekonać do uniwersum nawet największych sceptyków.

Dalsza część tekstu pod wideo

Produkcja tworzona przez Screen Burn Interactive odważnie odchodzi od utartych schematów, przenosząc akcję do Wielkiej Brytanii, a dokładniej do szkockiego miasteczka St. Amelia w 1996 roku. Główny bohater, Simon Ordell, budzi się na brzegu bez pamięci o swoich powiązaniach z tym miejscem, ruszając w głąb wyludnionej, pełnej niepokojących ostrzeżeń i porzuconych transparentów osady.

Realia lat dziewięćdziesiątych - od charakterystycznych budek telefonicznych po unikalną architekturę prowincji - zostały odtworzone z niezwykłym pietyzmem, budując uderzający, podszyty nostalgią realizm, nim na scenę wkroczą koszmary.

Największym wyróżnikiem nowej odsłony jest porzucenie widoku zza pleców na rzecz perspektywy pierwszoosobowej, co drastycznie potęguje klaustrofobiczną atmosferę i poczucie bezpośredniego zagrożenia. Kamera FPP została bezpośrednio zintegrowana z mechanikami śledczymi - kluczowym narzędziem protagonisty staje się przenośny kieszonkowy telewizorek, służący do przywoływania wizji z przeszłości oraz namierzania czających się w mgle zagrożeń. Zamiast tanich jump scare'ów deweloperzy stawiają na powolne budowanie napięcia, subtelne operowanie dźwiękiem i wszechobecne poczucie paranoi.

Reżyser Jon McKellan podkreśla, że zamiast opierać grozę na mitologii czy baśniowym folklorze, studio skupiło się na lękach zakorzenionych w rzeczywistości, zniekształconych przez wewnętrzną traumę postaci. W udostępnionym fragmencie nie zabrakło jednak surrealistycznych, przerażających maszkaronów, takich jak patrolujący uliczki humanoidalny stwór z toporem wrośniętym w głowę czy majacząca w oddali gigantyczna sylwetka sięgająca chmur.

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: TheGamer

Komentarze (12)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper