Twórca serialu The Last of Us mówi o... przepisie na sukces. Chodzi o produkcję Naughty Dog
Choć HBO słynie z wiernej adaptacji „The Last of Us”, znajomość gry nie była obowiązkowa dla wszystkich członków ekipy. Jeden z artystów pracujących przy wszystkich trzech sezonach do projektu trafił bez wcześniejszego przechodzenia produkcji Naughty Dog. Neil Druckmann uznał to nawet za zaletę.
Colin Lorimer, storyboardzista pracujący przy serialu, zdradził w rozmowie z Colliderem, że przed rozpoczęciem pracy nad „The Last of Us” nie grał w oryginalną produkcję. Znał ją przede wszystkim z obserwowania, jak grał jego syn, i był pod wrażeniem jej oprawy oraz historii.
Druckmann nie wysłał mu jednak konsoli z kopią gry. Zamiast tego Lorimer otrzymał dwie książki „The Art of The Last of Us”, a także materiały wideo prezentujące scenki przerywnikowe i rozgrywkę.
Neil wydawał się doceniać to, że dołączyłem do projektu ze świeżym spojrzeniem, zamiast być całkowicie pod wpływem gry.
Takie podejście pozwoliło Lorimerowi poznać świat, bohaterów i najważniejsze wydarzenia, ale bez wieloletniego przywiązania do tego, jak poszczególne sceny „powinny” wyglądać. Nie oznaczało to jednak rezygnacji z najbardziej charakterystycznych elementów gry.
Jednym z największych wyzwań dla artysty okazało się storyboardowanie odcinka „Endure and Survive”. Szczególnie trudna była wielka scena ataku zainfekowanych oraz pojawienie się Bloatera. Sekwencja była wielokrotnie zmieniana podczas współpracy Lorimera z reżyserem Jeremym Webbem, zanim osiągnęła ostateczny kształt.
Lorimer będzie miał okazję opowiedzieć o swojej pracy znacznie szerzej podczas LightBox Expo 2026, które odbędzie się w dniach 23–25 października. W ramach prezentacji „The Story Art of HBO's The Last of Us” pokaże drogę od scenariusza do gotowych storyboardów.