To była krwawa łaźnia z premierą Cyberpunk 2077 w 2020 roku. CD Projekt RED zdradza istotny szczegół
Mimo upływu lat temat burzliwego debiutu Cyberpunka 2077 z grudnia 2020 roku wciąż powraca w branżowych dyskusjach. Przez długi czas wśród graczy i obserwatorów rynku dominowało przekonanie, że niedopracowana gra została wypchnięta na rynek pod bezpośrednim dyktandem zniecierpliwionych akcjonariuszy.
Do tej powszechnej teorii odniósł się współdyrektor generalny CD Projektu, Michał Nowakowski, kategorycznie dementując narrację o zewnętrznym przymusie ze strony funduszy i inwestorów.
Przedstawiciel studia nie unika odpowiedzialności za błędy przeszłości i wprost przyznaje, że wypuszczenie gry w ówczesnym stanie technicznym było bezsprzecznie złą decyzją. Zwraca jednak uwagę, że źródła tej pomyłki miały zupełnie inne podłoże, wynikające ze skomplikowanych czynników psychologicznych wewnątrz zespołu oraz bezprecedensowych realiów pracy zdalnej w szczycie pandemii COVID-19.
Według relacji Nowakowskiego gigantyczne wyczerpanie załogi, przedłużający się proces produkcyjny oraz rosnąca presja społeczności sprawiły, że sami deweloperzy pragnęli wreszcie zamknąć ten etap. Zmęczenie materiału i chęć doprowadzenia wieloletniego projektu do mety były tak duże, że wewnętrzny głos rozsądku ustąpił miejsca potrzebie wypuszczenia tytułu za wszelką cenę. Nie było w tym jednak mitycznych postaci z teczkami, które nakazywały natychmiastowe tłoczenie płyt:
Tamta sytuacja była inna. Przede wszystkim znajdowaliśmy się w bardzo specyficznym momencie, w samym środku pandemii COVID-19. Napięcie w zespole narastało inaczej, niż miałoby to miejsce w normalnych warunkach. Nie chcę zrzucać wszystkiego na COVID, ale to był istotny czynnik. Zespół męczył się w zupełnie inny sposób. Z zewnątrz docierały do nas głosy, że powinniśmy wydać grę, domagali się tego fani, ale sam zespół również chciał mieć to już za sobą, bo w tamtym momencie było to po prostu niesamowicie wycieńczające.
Decyzja o premierze była bez wątpienia błędna, kropka. Nie da się temu zaprzeczyć. Nie było jednak żadnych mitycznych inwestorów, którzy mówiliby nam: »musicie to natychmiast wydać«. Cała sprawa była znacznie bardziej skomplikowana i miała podłoże psychologiczne.
Dziś kondycja finansowa polskiej spółki pozwala na znacznie większy komfort twórczy przy kolejnych wielkich przedsięwzięciach, takich jak nadchodząca nowa odsłona sagi wiedźmińskiej.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Cyberpunk 2077.