Kradzież na gamescomie! Wielu twórców straciło wszystko co miało, a z pomocą idzie CD Projekt Red!

Gry
954V
Wiedźmin IV
Igor Chrzanowski | Dzisiaj, 19:24
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł

Tegoroczny gamescom przyniósł nie tylko zapowiedzi nowych gier i prezentacje długo wyczekiwanych produkcji. Kilku wystawców padło ofiarą kradzieży sprzętu, który znajdował się na ich stoiskach. Wśród poszkodowanych znalazł się między innymi niezależny twórca Ryan Laley, odpowiedzialny za przygotowanie horroru Mimic.

Niezidentyfikowani póki co złodzieje zabrali między innymi laptopy wykorzystywane do prezentowania gry, a sprawa została zgłoszona policji. Dla każdego dotkniętego sprawą niewielkiego zespołu była to szczególnie dotkliwa strata, ponieważ skradzione sprzęty stanowiły dla nich jednocześnie podstawowe narzędzie pracy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Laley opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym opowiedział o całej sytuacji. Jak wynika z jego relacji, z terenu targów zniknęło wiele laptopów, które służyły deweloperom do prezentacji ich ciężkiej pracy odwiedzającym - w przypadku autora gry Mimic był to zupełnie nowy laptop Alienware. Swój sprzęt straciło również chociażby iam8bit, którym z ich stoiska skradziono dwa laptopy używane do prezentowania gier Petal Runner oraz Escape Academy 2: Back 2 School. Na komputerach znajdowały się wersje demonstracyjne gier, dlatego potencjalny wyciek danych mógłby być dla twórców jeszcze większym problemem niż sama utrata urządzeń.

Kolejnym poszkodowanym zostało Tessera Studios. Z zamkniętej szafki na stoisku studia skradziono dwa laptopy oraz Steam Decka, a urządzenia te zawierały między innymi wersję demonstracyjną The Zibbo Show. Incydenty wywołały sporą dyskusję wśród wystawców, szczególnie że do kradzieży miało dojść na terenie jednej z największych imprez branży gier. Poszkodowani zgłosili sprawę odpowiednim służbom, a organizatorzy gamescomu potwierdzili, że wiedzą o incydentach i współpracują w tej sprawie z policją.

Historia Ryana Laleya szybko przyciągnęła uwagę całej branży. Wśród podmiotów, które zaoferowały mu pomoc, znalazł się CD Projekt RED. Oficjalne konto *Cyberpunk 2077* odpowiedziało na jego wpis, proponując wsparcie w zastąpieniu skradzionego sprzętu. Studio zrobiło to oczywiście w charakterystycznym dla swojej marki stylu, odwołując się do technologii znanej z Night City i sugerując, że „żaden choom nie powinien zaczynać od zera”.

Nie tylko polskie studio postanowiło pomóc twórcy Mimic. Wsparcie finansowe zaoferowali również przedstawiciele społeczności niezależnych twórców, dzięki czemu Laley miał otrzymać środki pozwalające na zakup nowego sprzętu. Sama kradzież paradoksalnie zwiększyła również zainteresowanie jego produkcją. Gracze zaczęli masowo odwiedzać stronę gryvna Steamie i dodawać horror do swoich list życzeń, chcąc w ten sposób wesprzeć niezależnego dewelopera.

Cała sytuacja ponownie zwróciła uwagę na kwestię bezpieczeństwa podczas dużych targów branżowych. Dla wielkich wydawców utrata kilku laptopów może być kosztownym incydentem, ale dla niewielkiego studia może oznaczać poważne problemy finansowe i organizacyjne. Tym bardziej że sprzęt znajdujący się na stoiskach często zawiera niepubliczne wersje gier, materiały marketingowe oraz dane, których wyciek może zaszkodzić produkcji. Według pierwszych ustaleń mogła to być zorganizowana akcja kradzieży, bowiem co trzeci przyjęty ochroniarz miał w papierach jakieś nieprawidłowości. 

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źródeł
Źródło: X

Komentarze (21)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper