Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości wygląda OLŚNIEWAJĄCO! Zobaczcie ujęcia z gry i poznajcie szczegóły
Wczoraj mogliśmy zobaczyć pierwszy zwiastun Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości, ale to dopiero początek atrakcji przygotowanych przez CD Projekt RED.
Polskie studio opublikowało Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości na Steam i dzięki temu możemy zobaczyć pierwsze ujęcia prezentujące nową przygodę. Trzeba przyznać, że odświeżona oprawa robi ogromne wrażenie
Geralt ponownie wyruszy na szlak, by zrealizować jeszcze jeden kontrakt. Tym razem wiedźmin trafi do Letten, pozornie spokojnej i idyllicznej krainy, która skrywa znacznie mroczniejsze oblicze. Gracze odwiedzą także Nettel – jej niepokojące, lustrzane odbicie. Oba regiony mają być wypełnione sekretami, nowymi miejscami oraz zadaniami.
Historia będzie mocno związana z Jaskrem. To właśnie rodzinne strony przyjaciela Geralta skrywają tajemnicę dotyczącą mrocznej klątwy, a wiedźmin będzie musiał odkryć jej źródło. CD Projekt RED ponownie zamierza postawić na trudne wybory i konsekwencje naszych decyzji – tym razem wydarzenia mają zagrozić nawet jednej z najważniejszych przyjaźni Geralta.
Pieśni przeszłości zaoferują również nowe możliwości podczas walki. Bohater otrzyma nową broń oraz wyjątkowe mutageny, które pomogą mu zmierzyć się z niespotykanymi wcześniej przeciwnikami. Letten szybko przestanie przypominać spokojną krainę, a Geralt będzie musiał stawić czoła stworom rodem z najgorszych koszmarów.
Dodatek zostanie jednocześnie przygotowany z myślą o możliwościach Wiedźmin 3: Dziki Gon Remastered. Możemy więc liczyć na ulepszoną grafikę, wydajność, rozgrywkę oraz przebudowany system rozwoju postaci. Pierwsze screeny dobrze pokazują skalę zmian – świat Geralta jeszcze nigdy nie prezentował się w taki sposób.
Wiedźmin 3: Dziki Gon – Pieśni przeszłości zapowiada się więc na coś znacznie większego niż mały powrót do ponad 10-letniej produkcji. Dziesiątki godzin rozgrywki, nowy region, kolejna wielka historia i odświeżona technologia sprawiają, że trudno nie czekać na następny kontrakt Geralta.