Darmowe gry nic nie znaczą. Gracze zamiast Epic Games Store i tak wybiorą Steam
Epic Games od miesięcy zapowiada gruntowną modernizację Epic Games Store. Sklep ma zyskać szybszy interfejs, lepsze rekomendacje i wygodniejsze przeglądanie oferty.
Zdaniem jednego z analityków branży zmiany mogą jednak nie wystarczyć, aby realnie zagrozić dominacji Steama.
Emmanuel Rosier, dyrektor ds. analiz rynkowych w Newzoo, w rozmowie z PC Gamer stwierdził, że nie widzi obecnie realnej drogi do odrobienia strat przez Epic Games Store. Według niego Steam osiągnął pozycję, którą niezwykle trudno podważyć, a wieloletnia strategia rozdawania darmowych gier nie przełożyła się na trwałe przywiązanie użytkowników do platformy.
Rosier zwraca uwagę, że wielu graczy loguje się do Epic Games Store jedynie po to, aby odebrać kolejne darmowe produkcje. Często nawet ich nie uruchamiają, traktując bibliotekę bardziej jak kolekcję niż miejsce do regularnego grania. Co więcej, zdarza się, że darmowe rozdawnictwo zwiększa zainteresowanie grą na Steamie, ponieważ użytkownicy wolą kupować dodatki lub kolejne części serii właśnie tam.
Analityk uważa również, że Epic próbował jednocześnie walczyć na zbyt wielu frontach - rywalizując nie tylko ze Steamem, ale także z Apple i Google. Taka strategia mogła rozproszyć zasoby firmy i utrudnić skuteczne rozwijanie samego sklepu.
Znacznie lepiej Rosier ocenia jednak działania Epic jako producenta gier. Jego zdaniem Fortnite przeżywa obecnie bardzo dobrą passę dzięki licznym współpracom z innymi markami i regularnym aktualizacjom. Mimo to ekspert pozostaje sceptyczny wobec przyszłości Epic Games Store i uważa, że szanse na realne zagrożenie pozycji Steama są dziś mniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.