Sony przypomina: kupując gry na PS Store, wypożyczasz ją, a nie nabywasz na własność
Firma Sony wywołała kolejną falę dyskusji wśród posiadaczy konsoli PlayStation 5, rozsyłając użytkownikom zaktualizowany regulamin świadczenia usług.
W przesłanych wiadomościach znalazł się wyraźny zapis przypominający, że gry nabywane w cyfrowym sklepie PlayStation Store nie stają się własnością kupującego. Klient otrzymuje jedynie ograniczoną, niezbywalną i odwołalną licencję na osobiste korzystanie z oprogramowania na wyznaczonym urządzeniu.
Pojawienie się tego komunikatu wywołało spore oburzenie w mediach społecznościowych, szczególnie w kontekście wcześniejszych doniesień o planach japońskiego giganta dotyczących stopniowego odchodzenia od tradycyjnych wydań na płytach. Gracze obawiają się, że w całkowicie cyfrowej przyszłości brak realnej kontroli nad zakupionymi produktami narazi ich na utratę dostępu do biblioteki w razie decyzji wydawcy lub blokady konta.
Warto jednak zauważyć, że zastosowane przez PlayStation sformułowania prawne nie są niczym unikalnym i stanowią powszechny standard na współczesnym rynku cyfrowym. Niemal identyczne klauzule od lat znajdują się w umowach użytkowników takich platform jak Steam, cyfrowy sklep Microsoftu czy systemy Nintendo. Każda z tych firm wprost zastrzega w swoich regulaminach, że cyfrowe dobra są licencjonowane, a nie sprzedawane na własność.
Sony emailing everyone about PlayStation terms of use during a backlash over the end of discs and a lack of digital ownership is certainly a choice pic.twitter.com/cwYyoAzkA2
— Tom Warren (@tomwarren) August 22, 2026
Choć z formalnego punktu widzenia ruch producenta jest jedynie standardową aktualizacją prawną, to moment jej rozesłania zaognił i tak już napiętą atmosferę wokół praw konsumentów w erze cyfrowej. Nastało to chwilę przed planowanym "porzuceniem" PlayStation w ramach protestu wśród społeczności graczy.