Gwiazdor Jurassic Park nie żyje. Sam Neill miał 78 lat
Świat kina stracił jednego ze swoich najbardziej rozpoznawalnych aktorów. Sam Neill przez blisko pięć dekad zachwycał widzów rolami w wielkich hollywoodzkich widowiskach, ambitnych dramatach i cenionych thrillerach.
Nie żyje Sam Neill - informację o śmierci aktora przekazała jego rodzina za pośrednictwem oficjalnego profilu w mediach społecznościowych. Gwiazdor zmarł 13 lipca w Sydney, mając 78 lat. Jak podkreślono w oświadczeniu, odszedł w otoczeniu najbliższych, a jego śmierć była nagła i niespodziewana.
Rodzina przekazała w komunikacie:
Z ogromnym smutkiem rodzina Sama Neilla przekazuje wiadomość o jego śmierci w poniedziałek 13 lipca w Sydney w Australii. Sam był otoczony rodziną i odszedł z godnością, która charakteryzowała całe jego życie. Jego odejście było nagłe i niespodziewane, ale pocieszeniem jest fakt, że pozostawał wolny od nowotworu. Rodzina składa serdeczne podziękowania personelowi szpitala St Vincent’s Private Hospital za niezwykłą opiekę. Więcej informacji zostanie przekazanych później, a na ten moment prosimy o uszanowanie prywatności bliskich w tym niezwykle trudnym czasie.
Dla milionów widzów Neill na zawsze pozostanie doktorem Alanem Grantem z „Jurassic Park”, jednak jego dorobek był znacznie bogatszy. Wystąpił między innymi w „Fortepianie”, „Martwej ciszy”, „W paszczy szaleństwa”, „Ostatecznym konflikcie”, „Ukrytym wymiarze”, „Polowaniu na Czerwony Październik”, „Zaklinaczu koni” czy „Człowieku przyszłości”. W ostatnich latach przypomniał o sobie także serialowymi rolami w „Peaky Blinders”, „Dynastii Tudorów” oraz „Apples Never Fall”.
Aktor w 2023 roku ujawnił, że rok wcześniej zdiagnozowano u niego chłoniaka T-komórkowego. Nie ukrywał swojej choroby i otwarcie mówił o walce z nowotworem. W jednym z wywiadów podkreślał: „Nie boję się śmierci. Nigdy się jej nie bałem. Bardziej denerwuje mnie to, że wciąż mam wiele rzeczy, które chciałbym jeszcze zrobić.”
Sam Neill urodził się w 1947 roku w Irlandii Północnej, jednak jako dziecko wyjechał z rodziną do Nowej Zelandii. To właśnie tam rozpoczęła się jego droga do aktorstwa, która zaprowadziła go do największych hollywoodzkich produkcji i uczyniła jednym z najbardziej cenionych aktorów swojego pokolenia.
Odejście Sama Neilla to ogromna strata dla świata kina. Pozostawił po sobie dziesiątki znakomitych kreacji i bohaterów, których widzowie będą pamiętać jeszcze przez wiele lat.