Kulisy zniszczenia Destiny. Podano powody bolesnego upadku studia Sony
Niedawne i niespodziewane zakończenie rozwoju Destiny 2 wywołało olbrzymią falę dyskusji i zrodziło mnóstwo teorii spiskowych. Choć wielu komentatorów dopatrywało się w tej decyzji rzekomej zemsty ze strony korporacji Sony lub nagłego spadku jakości samej gry, prawda okazała się znacznie bardziej prozaiczna i bolesna.
Z zakulisowych doniesień od osób blisko związanych ze studiem wyłania się obraz projektu, który od samego początku zmagał się z potężnymi problemami strukturalnymi i finansowymi. Ostateczny upadek tej niezwykle popularnej marki można sprowadzić do dwóch kluczowych czynników.
Pierwszym z nich był morderczy, wręcz niemożliwy do utrzymania model produkcyjny. Aby zaspokoić nieustanny głód społeczności i uniknąć oskarżeń o brak zawartości, Bungie musiało bez przerwy generować gigantyczne ilości nowych cyfrowych rozszerzeń i sezonów.
Ta niekończąca się presja sprawiała, że koszty utrzymania machiny deweloperskiej były astronomiczne. W efekcie, pomimo milionów oddanych graczy i ogromnych przychodów, cała marka Destiny na przestrzeni całej swojej wieloletniej historii niezwykle rzadko przynosiła firmie jakikolwiek realny zysk.
Drugim gwoździem do trumny okazało się skrajnie nieodpowiedzialne zarządzanie wypracowanymi funduszami przez ówczesne kierownictwo studia. W tych nielicznych momentach, kiedy gra faktycznie generowała nadwyżki finansowe, pieniądze te były natychmiast marnotrawione. Zamiast zabezpieczyć przyszłość flagowego tytułu lub odłożyć poduszkę finansową na gorsze czasy, zarząd Bungie bezmyślnie pompował dziesiątki milionów dolarów w zbyt wiele nieskonkretyzowanych projektów badawczych jednocześnie. Symbolem tej rozrzutności stała się chociażby luksusowa, gigantyczna i całkowicie zbędna nowa siedziba główna firmy, która pochłonęła fortunę.
Kiedy pod koniec swojej drogi studio desperacko próbowało ratować budżet i drastycznie ograniczyło wydawanie nowej zawartości w ramach oszczędności, reakcja fanów była natychmiastowa - zmęczeni brakiem świeżych nowości masowo opuścili serwery. Bungie zapętliło się w błędnym kole, z którego nie było już dobrego wyjścia. Historia Destiny 2 przechodzi do historii jako smutna przestroga dla całej branży.