"Call of Duty jest większe niż uniwersum Marvela". Szefowa Xbox... ma rację?
W świecie rozrywki doszło do bardzo wyrazistego zdefiniowania układu sił, a wszystko za sprawą mocnych słów, jakie padły z ust nowej szefowej marki Xbox, Ashy Sharmy. W specjalnym wywiadzie dla magazynu Entertainment Weekly, przygotowanym z okazji nadchodzącego 25-lecia istnienia konsoli Microsoftu, poruszono temat coraz silniejszych powiązań między branżą gier a Hollywood.
Sharma, komentując gigantyczną skalę i znaczenie posiadanych przez giganta z Redmond marek, rzuciła tezę, która błyskawicznie wywołała burzę w mediach: strzelanka Call of Duty pod względem generowanych przychodów i wpływu na popkulturę jest obecnie większa niż całe filmowe uniwersum Marvela (MCU).
Choć takie stwierdzenie może brzmieć dla kinomanów jak czysta prowokacja, branżowi analitycy szybko rzucili się do kalkulatorów i przyznali szefowej Xboxa rację. Szacuje się, że kinowe hity od Marvela przez niemal dwie dekady zarobiły na całym świecie około 31,5 miliarda dolarów, podczas gdy kultowa seria wojennych shooterów od Activision Blizzard w podobnym okresie zdołała wygenerować na rynku nieco ponad 32 miliardy dolarów.
Choć różnica na korzyść wirtualnego pola bitwy jest minimalna, sam fakt, że jedna marka gier wideo potrafi zdominować finansowo najpotężniejszą filmową franczyzę w historii Hollywood, doskonale obrazuje pozycję, jaką gry zajmują we współczesnym świecie.