Control Resonant ma otworzyć coś większego. Remedy liczy, że to dopiero początek nowych historii
Control Resonant nie wygląda dziś jak zwykły sequel robiony tylko po to, by odcinać kupony od sukcesu pierwszej części. Remedy od początku sugerowało, że świat Control ma znacznie większy potencjał niż jedna zamknięta historia, a teraz twórcy mówią o tym już zupełnie otwarcie. Najnowsza wypowiedź jednego z kluczowych członków zespołu jasno pokazuje, że studio patrzy na ten projekt nie tylko jak na pojedynczą premierę, ale jak na ważny krok dla całego uniwersum.
W rozmowie z Insider Gaming art director Elmeri Raitanen przyznał, że postawienie na Dylana Fadena jako głównego bohatera było „zawsze planem, od samego początku”. Jak tłumaczył, gracze poznali już jedną stronę rodzeństwa Fadenów przez historię Jesse, a teraz Remedy chce pokazać drugą. Co więcej, Raitanen nie ukrywa, że studio ma nadzieję na dalszy rozwój tej marki, mówiąc wprost, że liczy na dobry wynik gry, „żeby można było opowiedzieć jeszcze więcej historii w uniwersum Control”.
Jakby nie spojrzeć, Control Resonant ma być w takim razie czymś więcej niż tylko kontynuacją - wygląda na projekt, który ma pomóc Remedy jeszcze mocniej rozbudować ten świat na przyszłość. To o tyle ciekawe, że studio ma za sobą trudniejszy okres i kilka wybojów, więc sukces tej gry może mieć znaczenie nie tylko dla samych fanów serii, ale też dla dalszego kierunku całego Remedy. Jeśli więc Control Resonant rzeczywiście dowiezie i przyjmie się tak, jak liczy na to zespół, historia Jesse i Dylana może być dopiero początkiem znacznie większej opowieści.