Obcy Izolacja 2 przetestowany! Te szczegóły napawają optymizmem przed najlepszym horrorem w historii branży
Od premiery kultowego pierwowzoru minęło już niemal dwanaście lat, ale studio Creative Assembly udowadnia, że doskonale pamięta, jak wywołać u graczy autentyczny paraliżujący strach.
Podczas tegorocznego festiwalu Summer Game Fest 2026 zaprezentowano pierwsze, grywalne demo Alien: Isolation 2. Wybrani dziennikarze mieli okazję spędzić trzydzieści minut w klaustrofobicznych korytarzach nowej lokacji, a pierwsze wrażenia z tych pokazów są jednoznaczne - nadchodzi godny, niesamowicie mroczny i bezwzględny sequel, w którym Ksenomorf nie wybacza najmniejszych potknięć.
Akcja udostępnionego fragmentu rozgrywa się bezpośrednio po dramatycznych wydarzeniach z pierwszej części, w których stacja Sewastopol uległa zniszczeniu. Okazuje się, że jeden z jej kluczowych elementów - laboratoria badawcze KG348 - został odrzucony i rozbił się na powierzchni pobliskiej, surowej planety LV-921.
Gracze wcielają się w zupełnie nową protagonistkę o imieniu Blake, która wraz z niewielkim zespołem ratunkowym wyrusza z misją przeczesania wraku. Demo rzuca gracza w sam środek mrocznego lasu, by po chwili zmusić go do samotnego wejścia przez właz serwisowy do odciętej od zasilania, opuszczonej placówki korporacji Weyland-Yutani.
Sama rozgrywka to genialne i niesamowicie intensywne rozwinięcie klasycznej zabawy w kotka i myszkę. Ksenomorf pojawia się nagle i bez zbędnych ceremonii, błyskawicznie zmuszając testujących do panicznej ucieczki i chowania się za biurkami. Dziennikarze zwracają uwagę na gigantyczny skok jakościowy w kwestii oprawy dźwiękowej - dźwięk przestrzenny pozwala z chirurgiczną precyzją określić odległość i kierunek, z którego nadchodzi potwór, podczas gdy potęgowany przez grozę szum i trzeszczenie niszczejącej stacji idealnie maskują oddech przerażonej bohaterki.
Każde, nawet sekundowe wykrycie przez obcą formę życia kończy się widowiskową i natychmiastową śmiercią, co zmusza do ciągłego kombinowania i szukania alternatywnych ścieżek.
O tym, jak bezwzględna jest sztuczna inteligencja legendarnego łowcy, przekonał się autor testu redakcji WCCFTech, który został brutalnie dopadnięty i wciągnięty z powrotem w głąb bazy zaledwie kilka stopni przed upragnionym wyjściem po drabinie.