Ridley Scott wrócił po 7 latach i zachwycił krytyków. Nowy sezon to hit
Po siedmiu latach przerwy jedna z najlepiej ocenianych antologii grozy ponownie przyciągnęła uwagę krytyków.
„Terror”, której producentem wykonawczym jest Ridley Scott, zadebiutowała z imponującym wynikiem 95% w serwisie Rotten Tomatoes, osiągając najlepszy rezultat w historii całej serii.
Pierwszy sezon Terror zadebiutował w 2018 roku i szybko zdobył uznanie dzięki mrocznej historii inspirowanej powieścią Dana Simmonsa. Produkcja osadzona w XIX-wiecznej Arktyce do dziś cieszy się świetnymi opiniami i może pochwalić się wynikiem 94% w Rotten Tomatoes. Rok później pojawił się drugi sezon (The Terror: Infamy), którego akcję przeniesiono do czasów II wojny światowej. Choć został przyjęty pozytywnie, jego ocena spadła do 80%.
Teraz seria powróciła z całkowicie nową historią. The Terror: Devil in Silver liczy zaledwie sześć godzinnych odcinków i zamiast twórczości Dana Simmonsa adaptuje powieść Victora LaValle'a. Tym razem widzowie trafiają do współczesnego szpitala psychiatrycznego New Hyde, gdzie ponownie czeka ich mieszanka psychologicznego horroru z tajemnicą.
Według pierwszych recenzji zmiana kierunku okazała się strzałem w dziesiątkę. Na podstawie ponad kilkudziesięciu opublikowanych opinii krytyków trzeci sezon osiągnął 95% w Rotten Tomatoes, wyprzedzając zarówno cenioną pierwszą odsłonę, jak i słabiej oceniany 2 sezon. To obecnie najwyższy wynik w historii antologii.
Choć Ridley Scott ponownie pełni jedynie rolę producenta wykonawczego, jego nazwisko wciąż pozostaje mocno związane z marką. Jeśli kolejne recenzje utrzymają obecny trend, 3 sezon Terroru może okazać się jednym z najlepiej ocenianych seriali grozy 2026 roku i udowodnić, że siedmioletnia przerwa wyszła tej antologii na dobre.