GTA San Andreas znowu na ustach wszystkich. Klasyk miał wstrętną mechanikę
Wprowadzona w kultowym Grand Theft Auto: San Andreas mechanika cichych zabójstw i unikania wzroku strażników była jedną z największych nowości promowanych przed premierą gry.
Jak się jednak okazuje po latach, sami twórcy nie wspominają tego elementu z wypiekami na twarzy. Obbe Vermeij, były dyrektor techniczny w Rockstar Games, zdradził w mediach społecznościowych, że zespół deweloperski bardzo żałował decyzji o zaimplementowaniu misji skradankowych do ostatecznej wersji hitu z 2004 roku.
Weteran branży wyjaśnił, że studio rzuciło się wtedy na zbyt głęboką wodę i próbowało zrealizować zbyt wiele ambitnych pomysłów jednocześnie. Przez chęć dodania tak skomplikowanego systemu, autorzy rozproszyli swoje siły i środki, co negatywnie wpłynęło na proces produkcyjny. W efekcie mechanika ta nie została dopracowana tak dobrze, jak zakładano, a negatywne wspomnienia z tym związane sprawiły, że Rockstar całkowicie zrezygnował z rozwijania tego elementu podczas oficjalnych prac nad kolejnymi, rewolucyjnymi odsłonami serii - w tym GTA IV.
Vermeij odniósł się w ten sposób do pytań dociekliwych fanów, którzy w plikach czwartej części przygód w Liberty City odnaleźli pistolet z tłumikiem oraz ślady po wyciętych zadaniach taktycznych. Choć programista przyznał, że w studiu nieustannie eksperymentowano z różnymi funkcjami - takimi jak choćby motyw zombi czy kursy promów - to oficjalnie nikt nie dążył do przywrócenia skradania. Co ciekawe, wyciągnięte wnioski i wcześniejsze testy nie poszły całkowicie na marne. Pomysły te powróciły w zmodyfikowanej formie dopiero przy produkcji GTA V oraz w popularnym module sieciowym GTA Online.
I don't know about the 2 missions. My recollection is that stealth was specifically one of the things we regretted adding to SA as we ended up stretching ourselves too thin. So I thought stealth was never pursued in gta4. Then again, there were experiments going on all the time…
— Obbe Vermeij (@ObbeVermeij) June 3, 2026
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Grand Theft Auto: San Andreas.