Horror w świecie Gwiezdnych Wojen? Reżyser Deadpool & Wolverine ma już konkretny pomysł
Od lat fani zastanawiają się, jak wyglądałby pełnoprawny horror osadzony w uniwersum Gwiezdnych Wojen.
Choć Lucasfilm do tej pory unikał tego gatunku, najnowsze wypowiedzi Shawna Levy’ego sprawiły, że temat ponownie wrócił. Reżyser filmu Star Wars: Starfighter przyznał, że ma pomysł na takie przedsięwzięcie i nie wyklucza, że kiedyś spróbuje go zrealizować.
Podczas rozmowy dotyczącej przyszłości marki sha został zapytany o możliwość stworzenia horroru osadzonego w odległej galaktyce. Odpowiedź była krótka, ale wystarczyła, by rozbudzić wyobraźnię fanów. Reżyser stwierdził, że ma pewną koncepcję i dodał żartobliwie: „zobaczę, co da się zrobić”.
Pomysł nie jest tak szalony, jak mogłoby się wydawać. Uniwersum Gwiezdnych Wojen od dawna posiada elementy, które świetnie pasowałyby do horroru. Fani często wskazują na mroczne świątynie Sithów, eksperymenty Imperium, opuszczone stacje kosmiczne czy tajemnicze stworzenia zamieszkujące odległe planety. W książkach, komiksach i grach wielokrotnie pojawiały się historie balansujące na granicy science fiction i horroru.
Sam Levy ma obecnie pełne ręce roboty. Reżyser pracuje nad filmem Star Wars: Starfighter, który ma trafić do kin w 2027 roku. Produkcja z udziałem Ryan Gosling ma przedstawić zupełnie nowych bohaterów i otworzyć kolejny rozdział w historii filmowych Gwiezdnych Wojen.
Na razie nic nie wskazuje na to, aby horror ze świata Star Wars znajdował się w oficjalnych planach Lucasfilmu. Mimo to wypowiedź Levy’ego pokazuje, że taki pomysł jest przynajmniej rozważany przez twórców związanych z marką. A biorąc pod uwagę rosnącą popularność bardziej dojrzałych historii w uniwersum Gwiezdnych Wojen, wielu fanów z pewnością chętnie zobaczyłoby najbardziej mroczną stronę galaktyki.