Final Fantasy ma ten sam problem co Star Wars. Padły mocne słowa
Czy jedna z największych marek w historii gier wideo ma problem z dotarciem do młodych odbiorców? Tak uważa Jacob Navok, były dyrektor biznesowy Square Enix.
Według niego sytuacja Final Fantasy zaczyna przypominać problemy, z którymi od kilku lat zmaga się marka Star Wars - najwierniejsi fani są coraz starsi, a nowe pokolenie nie przejawia już tak dużego zainteresowania kultową serią.
Jacob Navok zwrócił uwagę, że współcześni nastolatkowie dorastają w zupełnie innym środowisku niż gracze, którzy wychowywali się na klasycznych odsłonach Final Fantasy. Dziś ogromną popularnością cieszą się platformy takie jak Roblox, gry-usługi oraz produkcje tworzone wokół społeczności internetowych. W efekcie młodzi odbiorcy często nie mają okazji zbudować więzi z marką, która dla starszych graczy jest legendą.
To nie pierwszy raz, gdy temat starzejącej się społeczności Final Fantasy pojawia się publicznie. Kilka miesięcy temu również producent serii, Naoki Yoshida, przyznał, że młodsi gracze nie mieli szansy dorastać razem z marką tak jak wcześniejsze pokolenia. Wskazywał między innymi na coraz dłuższe przerwy pomiędzy premierami głównych odsłon cyklu.
Według Navoka problem nie dotyczy wyłącznie Final Fantasy. Jego zdaniem wiele wielkich marek opiera się dziś głównie na nostalgii. Remaki, remastery i odświeżone wersje klasyków są atrakcyjne dla wieloletnich fanów, ale nie zawsze skutecznie przyciągają zupełnie nowych odbiorców.
Mimo tych obaw trudno mówić o kryzysie samej marki. Seria Final Fantasy przekroczyła już 200 milionów sprzedanych egzemplarzy na całym świecie i pozostaje jedną z najważniejszych franczyz jRPG w historii branży.