"Poznałem prawdziwego siebie w korku". To była złość za kółkiem przeniesiona do exclusive'a Sony
Aktorzy szukają inspiracji do swoich ról w najróżniejszych, często bardzo podniosłych miejscach, jednak odtwórca głównej roli w nadchodzącym hicie Saros udowodnił, że genialny pomysł można znaleźć w najbardziej prozaicznej sytuacji.
Rahul Kohli, który zbiera mnóstwo pochwał za kreację Arjuna Devraja, wyznać w wywiadzie dla PlayStation Blog, że kluczem do odnalezienia idealnego, surowego brzmienia jego bohatera okazał się... gigantyczny korek uliczny w Los Angeles. To właśnie poranna frustracja i drogowa wściekłość ukształtowały ostateczny charakter postaci, którą usłyszymy w grze od studia Housemarque.
Sytuacja miała miejsce w dniu nagrań do zwiastuna gry. Kohli musiał wczesnym rankiem przedostać się na drugi koniec zakorkowanej metropolii, a gonił go czas, ponieważ zaraz po sesji miał zaplanowany lot, po którym przez kolejne pół roku byłby dla twórców niedostępny.
Siedząc w samochodzie o siódmej rano i walcząc z uciekającymi minutami, aktor potwornie się wściekł. Gdy w końcu wpadł do studia, emocje wziął górę - kwestie wypowiedziane głosem pełnym autentycznej, niekontrolowanej furii i intensywności natychmiast zachwyciły reżysera. Obaj zgodnie uznali, że to jest właśnie prawdziwy, szorstki Arjun Devraj, którego bezskutecznie szukali podczas wcześniejszych prób.
Reżyser serii dokumentalnej opowiadającej o kulisach powstawania gry, Paul J. Vogel, skomentował tę sytuację jako idealny przykład tego, jak nieprzewidywalny i pozbawiony hollywoodzkiego klimatu bywa proces kreatywny:
„To zabawne, bo ta historia jest tak całkowicie pozbawiona prestiżu. Utknięcie w korku, spóźnienie na nagrania i tykający zegar przed odlotem. Pokazuje to, że postać rodzi się z analiz i prób, ale czasem potrzebuje po prostu jednej, koszmarnej drogi do pracy.
Dla Kohliego wyzwaniem były nie tylko same nagrania głosowe, ale również praca w kombinezonie do przechwytywania ruchu (motion capture). Aktor przyznał, że na początku szczerze nienawidził tych sesji, czując się nieswojo w obcisłym stroju naszpikowanym technologią, co wywołało u niego nawet żartobliwe wyrzuty sumienia, że przed projektem zbyt rzadko odwiedzał siłownię.
Z pomocą przyszedł mu jednak doświadczony w branży kolega po fachu, Troy Baker. Legendarny aktor dubbingowy doradził Kohliemu, by spojrzał na to jak na najczystszą formę aktorstwa, pozbawioną barier w postaci scenografii czy kamer.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Saros.