Hit sprzed lat w końcu powstanie? Guy Ritchie chce powrotu Toma Hardy'ego i Gerarda Butlera
Od premiery kultowego RocknRolla minęło już wiele lat, a fani wciąż pamiętają końcówkę obiecującą powrót londyńskich gangsterów w sequelu zatytułowanym The Real RocknRolla.
Choć przez lata temat wydawał się martwy, Guy Ritchie wreszcie zabrał głos. Okazuje się, że reżyser wcale nie porzucił swojego projektu marzeń, ale na drodze do jego realizacji stoi brutalna, hollywoodzka rzeczywistość.
W najnowszym wywiadzie brytyjski filmowiec potwierdził, że nadal bardzo chce zrealizować kontynuację. Jego głównym celem jest ponowne zebranie oryginalnej ekipy, a w szczególności dwóch aktorów, którzy od czasu pierwszej części urośli do rangi globalnych supergwiazd - Toma Hardy'ego oraz Gerarda Butlera. Dlaczego więc wciąż nie padł pierwszy klaps na planie?
Kiedy kręcono pierwszą część, Hardy i Butler nie mieli jeszcze statusu gigantów box-office'u. Dziś ich kalendarze pękają w szwach, a zgranie ich wolnych terminów to logistyczny koszmar. Sam Guy Ritchie to obecnie jeden z najbardziej zapracowanych twórców w branży, który wypuszcza nowy film lub serial niemal co roku. A zebranie tak głośnych nazwisk w jednym miejscu automatycznie winduje koszty produkcji do poziomów, które dla klasycznej komedii kryminalnej mogą być trudne do przełknięcia przez studia.
Mimo tych ogromnych przeszkód, Ritchie nie składa broni. Wyraźnie podkreśla, że zależy mu na ponownym spotkaniu z tą konkretną ekipą na planie i wierzy, że w końcu uda się znaleźć lukę w harmonogramach.
Czy RocknRolla 2 ostatecznie powstanie? Wygląda na to, że chęci są ogromne po obu stronach kamery, ale na powrót Toma Hardy'ego, Gerarda Butlera i reszty ferajny będziemy musieli uzbroić się w jeszcze trochę cierpliwości. Chcielibyście zobaczyć ten duet ponownie w akcji?