Netflix przejął film Sony's Spider-Man Universe. Ta produkcja podzieliła publikę i zakończyła wielki projekt
Sony rozwijało wielki projekt z superbohaterami, ale nie wszystko się udało. Netflix przejął film, który nie osiągnął założonych celów.
Sony’s Spider-Man Universe zapowiadało się naprawdę obiecująco. Sony chciało opowiedzieć historie pobocznych bohaterów i przeciwników Spider-Mana, by z czasem doprowadzić do wielkiego widowiska z Człowiekiem Pająkiem w roli głównej. Projekt wystartował z dużymi ambicjami, ale ostatecznie nie doczekaliśmy się oczekiwanego finału, a całe uniwersum zakończyło się znacznie szybciej, niż wielu widzów zakładało.
Ostatnim filmem wchodzącym w skład Sony’s Spider-Man Universe został „Kraven Łowca”, który od dzisiaj możecie zobaczyć na Netflixie. Produkcja przedstawia genezę jednego z najbardziej rozpoznawalnych przeciwników Spider-Mana, ale po premierze wywołała bardzo mieszane reakcje i nie zdołała przekonać do siebie wszystkich odbiorców.
Opinie krytyków były wyjątkowo surowe. Zaledwie 15% dziennikarzy poleca film, co pokazuje, że recenzenci nie byli zachwyceni kierunkiem obranym przez twórców. Znacznie lepiej historię ocenili jednak widzowie - aż 72% odbiorców uważa, że warto poświęcić tej produkcji swój czas.
„Kraven Łowca” to brutalna, utrzymana w kategorii R opowieść o narodzinach jednego z najgroźniejszych łowców w uniwersum Marvela. Aaron Taylor-Johnson wciela się w Sergeia Kravinova, którego skomplikowana relacja z bezwzględnym ojcem, Nikołajem Kravinovem (Russell Crowe), popycha na drogę zemsty. W rezultacie bohater staje się nie tylko najskuteczniejszym łowcą na świecie, ale także jedną z najbardziej niebezpiecznych postaci swojego świata.
To bardzo dobry moment, by samemu przekonać się, kto tym razem miał rację. Krytycy byli bezlitośni, ale widzowie okazali się znacznie bardziej wyrozumiali. Jeśli lubicie widowiskowe kino akcji i historie o antybohaterach Marvela, „Kraven Łowca” może okazać się całkiem interesującą propozycją na wieczór.