Na BioShocka jest wściekły nawet wydawca GTA 6: "jestem tak sfrustrowany"
Strauss Zelnick, dyrektor generalny Take-Two Interactive - wydawcy stojącego za nadchodzącym megahitem GTA VI - w zaskakująco szczerym wywiadzie przyznał, że jest „głęboko rozczarowany” losem nowej odsłony serii BioShock.
Od premiery kultowego BioShock Infinite minęło już trzynaście lat, a mimo że prace nad czwartą częścią oficjalnie zapowiedziano w 2019 roku, gracze wciąż nie zobaczyli nawet skrawka rozgrywki. Zelnick podkreślił, że choć jako szef korporacji nie jest „zaskoczony” obrotem spraw, bo na bieżąco monitoruje postępy, to brak gotowego produktu po tak długim czasie jest dla niego powodem do dużej frustracji.
Prezes giganta wydawniczego nie gryzł się w język, oceniając dotychczasowe działania studia Cloud Chamber. Przyznał wprost, że z perspektywy czasu firma zmarnowała ogromne zasoby finansowe i lata pracy, goniąc za wizjami artystycznymi, które ostatecznie okazały się ślepymi zaułkami.
Według Zelnicka znalezienie odpowiedniego „punktu zaczepienia” dla tak wymagającej marki było wyjątkowo trudne. Porównał on proces tworzenia gry do wielkiej produkcji filmowej, gdzie ostateczny kształt dzieła wyłania się dopiero na bardzo późnym etapie, co w przypadku tak ambitnych projektów bywa procesem żmudnym i niebywale kosztownym.
Mimo pasma porażek i konieczności wymiany kierownictwa studia w zeszłym roku, szef Take-Two twierdzi, że obecnie czuje się „znacznie lepiej” w kwestii przyszłości projektu. Nadzieję pokłada się głównie w nowym szefie marki, którym został Rod Fergusson - branżowy weteran mający na koncie sukcesy z seriami Diablo czy Gears of War. Przedstawiciele należącej do Take-Two wytwórni 2K dodają, że choć mają już w rękach „dobrą grę”, ich ambicją jest dostarczenie tytułu wybitnego