Rywal GTA 6 z wiecznymi problemami. Nie pomogło ani DLC, ani dokładne śledztwo
Sytuacja w studiu Build a Rocket Boy jest, mówiąc wprost, opłakana. Jak donoszą najnowsze raporty, firma przechodzi właśnie trzecią falę zwolnień w ciągu zaledwie 12 miesięcy, co może kosztować pracę nawet 170 osób.
Od premiery MindsEye w czerwcu 2025 roku studio znajduje się w nieustannym trybie restrukturyzacji. Wygląda na to, że ambitny projekt byłego weterana Rockstara, Lesliego Benziesa, zamiast podbić rynek, stał się finansową czarną dziurą, która pochłania kolejne etaty.
Mimo desperackich prób ratowania tytułu, MindsEye pozostaje wizerunkową i sprzedażową katastrofą. Nie pomogły zapowiedzi wielkiego „resetu” w stylu Cyberpunka 2077 ani dodatkowa zawartość. Co więcej, kierownictwo studia z co-CEO Markiem Gerhardem na czele, zamiast przyjąć winę na klatę, zaczęło szukać spisków.
Padły absurdalne oskarżenia o „sabotaż korporacyjny” i opłacone kampanie nienawiści z użyciem botów. Gerhard posunął się nawet do zaangażowania służb w Wielkiej Brytanii i USA, jednak te „śledztwa” w żaden sposób nie wpłynęły na fatalny odbiór gry przez społeczność.
Problemy studia wykraczają daleko poza niskie oceny na Steamie. Build a Rocket Boy zmaga się obecnie z:
- Pozwami od pracowników: Zarzucają oni firmie nielegalne instalowanie oprogramowania szpiegującego na ich urządzeniach bez ich wiedzy.
- Interwencją związków zawodowych: Organizacja IWGB oskarża liderów studia o zmuszanie personelu do „przerażającego crunchu” oraz traktowanie ludzi jak narzędzi, które można wyrzucić po nieudanej premierze.
- Brakiem odpowiedzialności: Związkowcy wprost punktują, że zarząd woli ścigać urojone boty, niż przyznać się do błędów w zarządzaniu projektem.
Zamiast zapowiadanej rewolucji, otrzymaliśmy smutny obraz studia, które spala własnych twórców, próbując ratować projekt, który od początku wydawał się zbyt ambitny dla własnego dobra.