Wydali grę za wcześnie i przepraszają. Koniec marzeń o polskim STALKER-ze?
Minął już ponad rok od debiutu gry Chernobylite 2: Exclusion Zone w ramach wczesnego dostępu, a emocje wokół polskiej produkcji wciąż nie opadają.
Przedstawiciele gliwickiego studia The Farm 51 postanowili szczerze podsumować dotychczasowy wyboisty proces rozwoju tytułu. W obliczu narastających doniesień o trudnej sytuacji finansowej firmy i realnym ryzyku jej upadłości, deweloperzy bez owijania w bawełnę przyznają się do popełnionych błędów.
Twórcy z pokorą potwierdzili to, o czym społeczność mówiła od dawna - kontynuacja ich największego hitu trafiła w ręce graczy zdecydowanie zbyt wcześnie. Projektowi zabrakło niezbędnego czasu na doszlifowanie oraz odpowiedniej stabilności produkcyjnej. Pośpiech zaowocował mnóstwem problemów - od słabej optymalizacji i zatrzęsienia błędów technicznych, po udźwiękowienie oraz braki w tłumaczeniach. Ten falstart drastycznie nadszarpnął zaufanie odbiorców.
Zarząd studia tłumaczy, że obecny stan rzeczy to efekt złych decyzji biznesowych oraz wcześniejszych trudności organizacyjnych. Zespół zapewnia jednak, że absolutnie nie zamierza szukać wymówek. Aby zrekompensować graczom rozczarowanie, The Farm 51 zainicjowało głęboką restrukturyzację wewnętrzną, która ma przywrócić firmie płynność działania.
Deweloperzy intensywnie analizują też opinie zbierane w fazie Early Access. Najbliższe miesiące upłyną pod znakiem potężnych łatek celujących w poprawę sztucznej inteligencji, stabilności, tempa rozgrywki i samej narracji. Czas pokaże, czy twórcom uda się uratować ten obiecujący tytuł.