Będzie jak z PS5? Steam Controller z potrójną przebitką ceny
Nowy kontroler od Valve, Steam Controller, zaliczył niesamowity debiut rynkowy, znikając z półek sklepowych u wszystkich dystrybutorów w zaledwie dobę od premiery.
Ogromny popyt sprawił, że Valve musiało wydać oficjalne oświadczenie w mediach społecznościowych, potwierdzając całkowite wyprzedanie zapasów. Producent zapewnia, że zespół pracuje już nad dostarczeniem kolejnej partii urządzeń, choć na ten moment nie znamy jeszcze konkretnego harmonogramu powrotu produktu na rynek.
Sytuację błyskawicznie wykorzystali spekulanci, przez co serwisy aukcyjne, takie jak eBay, zostały zalane ofertami o drastycznie zawyżonych cenach. Choć oficjalna cena sugerowana kontrolera wynosi 99 dolarów, na aukcjach można znaleźć ogłoszenia opiewające na dwukrotność lub nawet trzykrotność tej sumy.
Nie brakuje ofert z opcją „Kup teraz” za blisko 300 lub 400 dolarów, co jest jawną próbą żerowania na niecierpliwości graczy, którzy nie zdążyli złożyć zamówienia w oficjalnej dystrybucji.
Mimo że niektórzy sprzedawcy dają możliwość negocjacji ceny, eksperci branżowi i samo Valve apelują o rozwagę. Płacenie astronomicznych kwot za sprzęt, który wkrótce znów będzie dostępny w regularnej cenie, jest obecnie skrajnie nieopłacalne.
Jedną z najbardziej atrakcyjnych cech Steam Controllera jest budowa jego czujników położenia analogów, przynajmniej w teorii wolna od problemu dryfu analogów.