Twórca Far Cry 4 nie wytrzymał. Broni graczy przed showrunnerami i mówi o zamianie "Obcego w Piotrusia Pana"
W świecie adaptacji gier wideo rzadko bywa spokojnie, ale tym razem iskrzy na linii twórca gier - showrunner. Alex Hutchinson, reżyser kultowego Far Cry 4, nie gryzł się w język, komentując ostatnie wypowiedzi Noaha Hawleya, który odpowiada za nadchodzący serial telewizyjny osadzony w świecie tej popularnej marki.
Poszło o podejście do materiału źródłowego i - co gorsza - o dość lekceważący stosunek do narracji w grach.
Wszystko zaczęło się od wywiadu Noaha Hawleya (znanego z sukcesów Fargo czy Alien: Earth). Hawley przyznał, że nie zamierza adaptować żadnej konkretnej części gry, ponieważ uważa, że ludzki dramat w grach jest niemal nieistotny. Według niego konstrukcja gier, gdzie fabuła jest przerywana skakaną sekwencją przerywników filmowych (cutscenek), to „śmierć dla serialu”.
Showrunner stwierdził wprost:
Gry są budowane w sposób, który nie sprzyja dobremu dramatowi. Gracz po prostu prze do przodu, a przerywniki traktuje jako coś do pominięcia.
Na te słowa błyskawicznie zareagował Alex Hutchinson mówiąc "to mnie wkurza". Na swoim profilu w serwisie LinkedIn przyznał, że choć ceni dotychczasowy dorobek Hawleya, to jego ostatnie komentarze są po prostu obraźliwe dla deweloperów i graczy.
Hutchinson argumentuje, że fabuła w grach to coś znacznie głębszego niż tylko filmiki między misjami. Gracze angażują się w historię poprzez zajmowanie konkretnego miejsca w zaprojektowanym świecie i wchodzenie z nim w interakcję.
Dodatkowo reżyser Far Cry 4 podkreślił, że dzisiejsi gracze chcą, aby ich pasja była traktowana z szacunkiem, a nie zbywana jako płytka rozrywka. Dla Hutchinsona najlepszy Far Cry to opowieść typu „fish out of water” - wrzucenie zwykłego człowieka w ekstremalną sytuację, gdzie fabuła reaguje na każde działanie gracza.
Hutchinson nie poprzestał na obronie gier. Wyprowadził również celny cios w stronę ostatniego projektu Hawleya - Alien: Earth. Stwierdził, że o ile odrzucenie kanonu sprawdziło się w przypadku Fargo, o tyle w serii o Obcym wyszło to fatalnie.
Zdaniem Hutchinsona, Hawley zamienił mroczne sci-fi w „dziwną historię o Piotrusiu Panu, który dostaje psa”, zamiast pozostać wiernym najlepszym elementom marki.