Battlefield 6 zaraz zrobi to, czego nie mógł uwielbiany klasyk. Gracze mogą już zacierać ręce
Już za kilka dni wystartuje 3. sezon w Battlefield 6. Wprowadzi on do gry jedną z ulubionych map graczy i wygląda na to, że nie będzie to prosta próba zagrania na nostalgii.
DICE ma ambitne plany wobec swojej ostatniej produkcji i nie zwleka z ich realizacją. Już 7 maja rozpocznie się 3. sezon, który zapowiada się na gratkę dla długoletnich fanów. Już na samym starcie gracze mają otrzymać odnowioną Linię Kolejową Golmud, która nie jest zwykłym remasterem mapy z czwartego Battlefielda.
Twórca poziomów w Battlefieldzie 6, Luka Grepl-Malmgreen na potrzeby oficjalnego artykułu zdradził, że zespół projektantów starał się nie tylko odtworzyć mapę, ale i dzięki współczesnej wersji silnika Frostbite nadać jej nowe życie.
Mamy lepszą technologię niż 13 lat temu.
Dzięki naszemu nowemu systemowi zniszczeń w porównaniu do Battlefield 4 możemy strategicznie rozmieszczać zniszczalne elementy środowiska tam, gdzie chcemy, ale także niezniszczalne elementy w obszarach, gdzie chcemy kierować graczy lub trzymać pojazdy z daleka. Na przykład wykorzystaliśmy niezniszczalne budynki w połączeniu z terenem, aby dodać interesującej wertykalności obszarom wioski.
Jednak to nie jest jedynie zasługa nowych możliwości technicznych. Okazuje się, że nad projektem mapy pracowało dwóch oryginalnych twórców planszy, którzy we współpracy z obecnymi deweloperami chcieli zaimplementować niezrealizowane pomysły.
Z pojazdami lądowymi i latającymi – buggy, czołgami, śmigłowcami i odrzutowcami – Linia kolejowa Golmud z Battlefield 4 jest definiowana przez swój pociąg: jak powiedzą ci ci, którzy grali w Podbój ponad dekadę temu, gdy drużyna zdobyła pociąg, ruszał on w stronę ich sztabu. Pociąg posiadał również wieżyczki z karabinami maszynowymi jako środek obrony obsadzony załogą, natomiast duże ładunki wybuchowe rozsiane po mapie tworzyły kratery lub zakłócały ruchy dużych pojazdów naziemnych. W bardziej taktycznych trybach wioska jest punktem centralnym: opuszczone domy zamieniały się w gruzy pod koniec Deathmatchu lub Dominacji, aby dachy nie były kontrolowane przez zwiadowców eliminujących drużyny za pomocą karabinu wyborowego czy karabinu snajperskiego.
W Battlefield 6 Kolej do Golmud wiernie odwzorowuje te momenty w ulepszonym wydaniu, zaczynając od pociągu. Ta nowa kolej ma nie tylko kilka wagonów z osłonami, możliwościami parkouru i podwójną liczbą lokomotyw (jedna na końcu każdego pociągu), ale także kieruje się w stronę sztabu wroga, a nie w stronę sztabu drużyny, która zdobyła cel.
Luka Grepl-Malmgreen nie ukrywa też, że poza chęcią realizacji tego, co niegdyś nie było możliwe, zmiany były konieczne. Korekta dotycząca pociągu została wprowadzona z uwagi na obserwację zachowań graczy.
Wprowadziliśmy tę zmianę, ponieważ w większości meczów Battlefield 4 pociąg pozostawał głównie po jednej stronie mapy, a gracze po prostu go ignorowali. W tej wersji pociąg jest łatwiejszy do odbicia, a drużyna kontrolująca cel zyskuje strategiczny punkt odrodzenia i możliwość przejęcia flagi najbliżej sztabu wroga. W testach gry już obserwujemy graczy, którzy jeżdżą pociągiem znacznie częściej niż w oryginalnej Linii kolejowej Golmud.
Ostatecznie oznacza to, że każdy główny punkt strategiczny na mapie– na przykład każdy cel Podboju – jest unikalny i odcięty od pozostałych, przez co kontrolowanie jednego celu niekoniecznie oznacza kontrolę nad innym. Kolejnym odciętym punktem są oba sztaby: drużynom łatwiej będzie zapobiec całkowitej dominacji dzięki większej liczbie osłon w sztabach, choć żołnierze Pax Armata z doświadczeniem zdobytym w Battlefield 4 będą dobrze znać kolumny pojazdów na drogach.
Oprócz tego część innowacji to efekt tego, że przez ostatnie kilka miesięcy członkowie programu Battlefield Labs mogli zapoznać się z mapą i dzielić swoimi sugestiami z twórcami. Poza tym deweloperzy sami też zauważyli, czego potrzebuje społeczność.
W procesie odświeżania mapy pasmo górskie zostało przesunięte: przewaga wynikająca z wysokiego położenia sztabów nie jest już czynnikiem decydującym, a niewielka część granic północnej i południowej – około 100 metrów łącznie – została przesunięta do wewnątrz dla zachowania równowagi." Podczas gdy NATO będzie miało nieco mniej miejsca do ataku na wioskę od północy, rzeczywistość tej zmiany sprowadza się do dynamiki walk.
W testach gry ten fragment przestrzeni nie wnosił wiele do walki piechoty, więc podjęliśmy trudną decyzję o usunięciu go na rzecz zapewnienia większej osłony pojazdom powietrznym. Lokalizacje sztabów i ogólna skala mapy pozostają w większości niezmienione, ponieważ chcieliśmy udoskonalić obszar gry dla lepszego balansu rozgrywki, zapobiec kampowaniu na strefie odrodzenia i kradzieży pojazdów, a także poprawić płynność wejścia na mapę.
Jednocześnie deweloperzy musieli też pamiętać o dopasowaniu lokacji do obecnego lore. Otóż plansza została przeniesiona z Chin do Tadżykistanu. To zaowocowało nie tylko wpisaniem mapy do konfliktu pomiędzy NATO a Pax Armatą, ale i powiększeniem terenu, który daje nowe możliwości nie tylko fanom piechoty, ale i walki powietrznej.
Gracze pilotujący odrzutowce będą mogli teraz omijać najbliższe szczyty górskie i toczyć walki powietrzne w dolinach i na lodowcach. Uważałem za ważne, aby dać graczom odrzutowców przestrzeń do ustawiania nowych, kreatywnych rotacji ataku przez mapę, i nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, jak wykorzystają tę nową przestrzeń.
Zmian jest jednak znacznie więcej. Dlatego twórcy przygotowali obszerne omówienie, które znajdziecie w tym miejscu.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Battlefield 6.