Nowy film Resident Evil zaskoczy fanów? Aktor obiecuje powrót do prawdziwego horroru
Wielu fanów kultowej serii gier od Capcomu z ogromnym dystansem podchodzi do kolejnych ekranizacji, mając w pamięci dotychczasowe, często bardzo nieudane i krytykowane produkcje.
Nadzieję na lepsze jutro niesie jednak nadchodzący wielkimi krokami film Resident Evil, który ma trafić na ekrany kin jeszcze w 2026 roku. Głos w sprawie najnowszego, mrocznego widowiska zabrał właśnie nowy odtwórca roli uwielbianego Leona S. Kennedy'ego.
W najnowszym wywiadzie aktor niezwykle szczerze i krytycznie odniósł się do wcześniejszych prób przeniesienia tej słynnej marki na wielki ekran. Gwiazdor przyznał wprost, że jako gracz wielokrotnie czuł się mocno rozczarowany brakiem odpowiedniego gęstego klimatu w poprzednich adaptacjach.
Jednocześnie aktor pospieszył z bardzo optymistycznymi zapewnieniami, deklarując pełne poparcie i zaufanie dla wizji, jaką przygotował reżyser najnowszej odsłony Zach Cregger. Jest on doskonale znany miłośnikom kina grozy za sprawą rewelacyjnego horroru “Barbarzyńcy”, ma wnieść do filmowego uniwersum to, czego od zawsze brakowało w hollywoodzkich superprodukcjach.
Aktor uważa, że reżyser bezbłędnie rozumie specyfikę prawdziwego survival horroru i stawia na mroczną atmosferę, paraliżującą niepewność oraz wierne odwzorowanie materiału źródłowego. Jeśli te śmiałe obietnice faktycznie znajdą pokrycie w rzeczywistości, nowy film Resident Evil może wreszcie przełamać złą passę adaptacji zombiaków