Microsoft wpadł na świetny pomysł w kwestii zwolnień. Oferuje pieniądze, redukując zespół
Microsoft ogłosił plany redukcji personelu w swoich amerykańskich oddziałach, tym razem stawiając na pierwszy w historii firmy program dobrowolnych odejść.
Propozycja skierowana jest do pracowników na stanowiskach od starszego dyrektora w dół, których wiek oraz łączny staż pracy w korporacji sumują się do co najmniej 70 lat. Szacuje się, że ta specyficzna oferta może objąć do 7 procent wszystkich zatrudnionych w Stanach Zjednoczonych, co w praktyce oznacza, że na płatną rezygnację z pracy może zdecydować się nawet 8 750 osób.
Program ma wystartować w maju 2026 roku i jest postrzegany jako znacznie bardziej humanitarna metoda restrukturyzacji niż gwałtowne zwolnienia grupowe z 2025 roku, które pozbawiły pracy około 15 tysięcy ludzi. Amy Coleman, odpowiedzialna w Microsoft za politykę kadrową, zaznaczyła w wewnętrznym komunikacie, że celem inicjatywy jest zapewnienie uprawnionym pracownikom możliwości podjęcia decyzji o kolejnym kroku zawodowym na własnych zasadach. Firma deklaruje przy tym „hojne wsparcie” dla każdego, kto zdecyduje się skorzystać z przygotowanego pakietu finansowego i opuścić szeregi giganta z Redmond.
Eksperci wskazują, że choć ubiegłoroczne cięcia dotyczyły głównie działu gier i upraszczania struktur zarządzania, obecny ruch jest bezpośrednio związany z ogromnymi wydatkami na rozwój sztucznej inteligencji. Microsoft inwestuje gigantyczne kwoty w infrastrukturę AI, przeznaczając na ten cel w samym drugim kwartale 2026 roku aż 37,5 miliarda dolarów. Lwia część tych środków trafia na budowę i utrzymanie nowoczesnych centrów danych, co zmusza korporację do szukania oszczędności w kosztach operacyjnych, aby móc dalej finansować swój technologiczny wyścig zbrojeń.