Od tego się nie ucieknie? Wszyscy mają używać AI, nawet Capcom przy RE Requiem i Pragmacie
Branża gier przechodzi cichą rewolucję, o której wiele firm woli głośno nie wspominać w obawie przed reakcją fanów. Choć oficjalne komunikaty często dystansują się od kontrowersyjnych technologii, raporty dziennikarza Jasona Schreiera oraz Jacka Busera z Google wskazują na zupełnie inny obraz sytuacji.
Według ich doniesień niemal każde duże studio korzysta już z generatywnej SI w procesie produkcji. Z ankiety przeprowadzonej podczas ubiegłorocznego Gamescomu wynika, że aż dziewięciu na dziesięciu deweloperów z całego świata przyznaje się do używania tych narzędzi. Buser twierdzi wręcz, że wiele naszych ulubionych gier, które już od dawna są na rynku, powstało przy znaczącym wsparciu algorytmów, o czym gracze po prostu nie wiedzieli.
Rozdźwięk między marketingiem a faktycznym procesem produkcyjnym bywa w tym temacie uderzający. Przykładem jest Capcom, który mimo publicznych zapewnień o unikaniu materiałów wygenerowanych przez SI, został wymieniony jako jeden z głównych użytkowników narzędzi sztucznej inteligencji w chmurze Google.
Podobne napięcia widać było u twórców z Larian Studios czy Embark Studios, którzy po głośnych protestach społeczności wycofywali się z planów użycia SI do tworzenia grafik koncepcyjnych czy głosów postaci. Okazuje się jednak, że technologia ta przeniknęła do struktur produkcji tak głęboko, że całkowite jej wyeliminowanie wydaje się niemal niemożliwe, a wpadki pokroju „placeholderów” SI odnalezionych w Clair Obscur: Expedition 33 tylko potwierdzają tę tendencję.
Eksperci przewidują, że w miarę jak sztuczna inteligencja staje się branżowym standardem, jej wykrycie przez końcowego odbiorcę będzie stawało się coraz trudniejsze. Jeśli niemal cała branża zaadoptuje te rozwiązania, presja społeczna i krytyka ze strony graczy mogą z czasem stracić na sile. Deweloperzy coraz częściej decydują się nie oznaczać elementów stworzonych przy pomocy algorytmów, by uniknąć niepotrzebnych kontrowersji, co sprawia, że generatywna SI staje się niewidzialnym fundamentem współczesnych blockbusterów.