Nagi Kliff w Crimson Desert jest w porządku według odtwórcy roli: "byle nie zrobić komuś krzywdy"
W świecie gier wideo istnieje pewna niepisana zasada: jeśli główny bohater jest wystarczająco charyzmatyczny, internetowe społeczności błyskawicznie „zaopiekują się” jego wizerunkiem.
Crimson Desert nie jest tu wyjątkiem, a sieć zdążyły już zalać modyfikacje poprawiające muskulaturę protagonisty lub prezentujące go w wersji całkowicie roznegliżowanej. Trevor McEwan, aktor motion capture wcielający się w postać Kliffa, postanowił zabrać głos w tej nietypowej sprawie, wykazując się przy tym ogromnym dystansem do swojej cyfrowej podobizny.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi na Reddicie, McEwan przyznał wprost, że widok odważnych wersji swojego bohatera uważa za „komiczny”. Aktor nie ma nic przeciwko radosnej twórczości fanów i oficjalnie daje modderom swoje błogosławieństwo. Zaznaczył jednak jeden istotny warunek: dopóki gracze dobrze się bawią i nikomu nie dzieje się realna krzywda, mogą „szaleć” z modelem postaci do woli. Według niego najważniejsze jest to, aby społeczność czerpała z gry jak najwięcej satysfakcji, nawet jeśli oznacza to przemierzanie świata bez kawałka rynsztunku.
Takie podejście może przynieść grze niespodziewane korzyści marketingowe. Historia branży pokazuje, że status „internetowego chłopaka” - czego przykładem jest chociażby Leon Kennedy z serii Resident Evil - potrafi znacząco wydłużyć życie tytułu w popkulturze. Fakt, że odtwórca roli Kliffa z uśmiechem akceptuje entuzjazm fanów, tylko ociepla wizerunek produkcji Pearl Abyss.
Jednocześnie warto dodać, że ten sam aktor uważa Crimson Desert za słabą grę pod względem fabularnym.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Crimson Desert.